Toy Story 5

Ryzykowne podejście, nie przeczę. Otworzyć podwoje franczyzy w momencie, gdy seria mogła już zostać zgrabnie zakończona i domknięta. Ale czy rzeczywiście było to ryzykowne? Taka marka, takie postaci, przecież to samograj. Można to ciągnąć i ciągnąć. I właśnie tak się stało.

Toy Story 5 powstało w momencie, gdy dzieciństwo wygląda inaczej niż w latach dziewięćdziesiątych. Dawne zabawki konkurują już nie z innymi zabawkami, lecz z ekranami. To właśnie ten punkt wyjścia stał się fundamentem nowej historii. Scenariusz Andrew Stantona i Kenny Harris konfrontuje bohaterów z technologią, która nie jest ani jednoznacznym zagrożeniem, ani łatwym wrogiem.

Toy Story 5Zamiast odcinać kupony od nostalgii, Toy Story 5 wykorzystuje powrót kultowej serii do rozmowy o cyfrowym dzieciństwie.

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie dał dziecku telefonu, żeby wpatrywało się w ekran i pozwoliło nam choć przez chwilę odpocząć. Serio, nie dałeś? Gratuluję. Ja byłem jednak zbyt słaby i prędzej czy później sięgałem po urządzenie elektroniczne: tablet, komputer, od prostych „ubieranek” online po Robloxa i wiele innych gier. Tak to działa, ale nie musi być w tym nic złego. I właśnie o tym jest Toy Story 5.

To ważne, bo film nie wpada w pułapkę nostalgicznego narzekania na współczesność. Nie opowiada o złych urządzeniach i dobrych zabawkach. Mówi raczej o zmianie sposobu przeżywania świata.

Pixar sprawdza, co pozostaje z magii, na której zbudowano Toy Story.

Formalnie Pixar pozostaje technologicznym gigantem. Nie imponują jednak same tekstury czy poziom szczegółowości animacji. To dawno przestało wystarczać. Znacznie ciekawsze okazuje się wykorzystanie przestrzeni. Coraz częściej pojawiają się ekrany, interfejsy oraz geometryczne kompozycje przypominające architekturę aplikacji. Świat zabawek zostaje otoczony przez estetykę urządzeń cyfrowych. Nie widzimy już wyłącznie pokoju dziecka. Widzimy całe środowisko informacyjne.

Toy Story 5

Każda zabawka istnieje po coś i posiada jasno określone zadanie. Tymczasem współczesne urządzenie cyfrowe może pełnić tysiąc funkcji jednocześnie. Jest zabawką, ekranem, nauczycielem, źródłem rozrywki i komunikatorem. Z perspektywy zabawek oznacza to coś znacznie groźniejszego niż zwykłą konkurencję. Oznacza utratę własnej wyjątkowości. Najgorsze, albo raczej najbardziej logiczne, jest to, że dotyczy również relacji z dziećmi. Jasne, możemy grać razem online, nawet siedząc na jednej kanapie. Warto jednak zachować pewien balans. To są tak podstawowe kwestie, że właściwie nikomu nie trzeba ich tłumaczyć. Cała reszta jest na swoim miejscu. Jakość animacji, humor, żarty podawane wprost i te nieco subtelniej ukryte. No i uniwersalność, dziś szczególnie znacząca. To pytanie o relację między technologią a doświadczeniem dzieciństwa.

Patryk Karwowski
Czas trwania: 102 min
Gatunek: akcja, animacja
Reżyseria: Andrew Stanton
Scenariusz: Andrew Stanton, Kenna Harris
Obsada: Tom Hanks, Tim Allen, Tony Hale, Greta Lee, Joan Cusack, Wallace Shawn
Zdjęcia: Matt Aspbury, Jean-Claude Kalache
Muzyka: Randy Newman