Kobieta jako człowiek

Geneza tego komiksu wyrasta z wieloletnich badań nad antropologią, archeologią i historią kultury. Ulli Lust porusza się tutaj na przecięciu autobiografii, reportażu i komiksowego eseju. Przede wszystkim nie ukrywa fascynacji sposobem, w jaki nauka tworzy narracje o przeszłości. Szczególnie wtedy, gdy ideologie zaczynają podszywać się pod obiektywne fakty.

Punktem wyjścia stają się paleolityczne figurki kobiet, słynne „Wenusy”, które od ponad wieku prowokują interpretacyjne spory. Rozumiem doskonale genezę tego zainteresowania, ale już tutaj chciałbym na chwilę odejść od omawiania samego albumu i przejść do własnej recepcji.

Jest to bowiem jeden z ciekawszych komiksów, jakie trzymałem ostatnio w rękach. Nie dlatego, że jest wybitnie rozrywkowy czy szczególnie angażujący. Nie jest, bo trudno byłoby mi ot tak go polecić. To trochę tak, jakbym miał rekomendować komuś w ciemno, bez znajomości odbiorcy, bogato ilustrowaną publikację dotyczącą przede wszystkim zagadnień z obszaru antropologii.

Kobieta jako człowiekUlli Lust pokazuje, że opowieści o prehistorii mówią często więcej o nas niż o dawnych epokach.

Nie jest to również rzecz, którą czyta się i ogląda z wypiekami na twarzy. Kobieta jako człowiek należy dla mnie do tej grupy najciekawszych komiksów, których nie trzeba pochłaniać szybko, od deski do deski. Ten album się dawkuje, tak jak dawkuje się serię wykładów na interesujący temat. Jasne, są tu momenty zachwytu. U mnie pojawiają się za każdym razem, gdy oglądam wspomniane już „Wenusy”. Tak jak stałem w 2025 roku kilkanaście minut przed Wenus z Willendorfu w Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, tak tutaj z niesłabnącym zaciekawieniem przyglądałem się kilkudziesięciu innym figurkom narysowanym przez Ulli Lust. A to przecież zaledwie początek komiksu, pierwszych kilkanaście stron.

To dzieło żywe, trochę jak notatnik autorki pełen rozbieganych myśli, ale jednocześnie tworzony z wyraźnym pomysłem. Są więc rozdziały, w których wszystko przebiega od wykładu do wykładu, albo trochę tak, jakbyśmy oglądali odcinki nieistniejącego serialu Była sobie kobieta. Po części, bo nie jest to moim zdaniem wątek dominujący. Za tym idzie cała formalna strona kompozycji. Plansze mogę wręcz traktować jako mapę myśli autorki. Porozrzucane rysunki, notatki umieszczone pod nimi, a czasem bardzo klasyczne kadrowanie w momentach, gdy przechodzimy do komiksu na poły autobiograficznego. Do tych fragmentów, w których pamięć Ulli Lust zostaje przedstawiona przez pryzmat jej własnych wyobrażeń.

Bardziej pobudza do myślenia, niż próbuje za wszelką cenę dostarczać rozrywki.

Najciekawsze okazuje się jednak to, że Lust nie próbuje udowodnić jednej tezy. Wbrew pozorom nie tworzy kobiecego manifestu, nie ma tu nawet szczególnego feministycznego zapału. To raczej próba rzeczowego pokazania tego, jak współczesność projektuje własne przekonania o przeszłości.

Rzeczowo, spokojnie, ale nie dla wszystkich. Oczywiście największą zasługą autorki pozostaje to oryginalne podejście do popularyzowania wiedzy. Tworzy dzieło, które nie ilustruje naukowych ustaleń, lecz aktywnie uczestniczy w ich interpretowaniu. To „nie dla wszystkich” jest przy tym bardzo szczególne, bo rzeczywiście szybko oddziela czytelników zainteresowanych tematem od tych, którzy wolą pójść dalej. I trudno mieć o to do kogokolwiek pretensje. Nie wszyscy lubią tak głęboko grzebać w przeszłości, doszukiwać się tropów w skamielinach, analizować malowidła jaskiniowe czy zwyczajnie o nich czytać.

A materiału do przyswojenia jest tutaj naprawdę ogrom. Do przeglądania, wracania, ponownego odkrywania. Choćby cały fascynujący rozdział Zachowanie społeczne małp człowiekowatych, w którym czytałem o bonobo, czyli szympansach karłowatych, oraz ich seksualności. Dalej pojawiają się Ludzkie kości i zagadnienia związane z pochówkami ziemnymi. Albo rozdział Przypływy i odpływy poświęcony więzi kobiety z Księżycem, gdzie autorka niezwykle płynnie przechodzi do znaczenia menstruacji wśród prehistorycznych ludów. Przyznacie, wszystko to jest szalenie interesujące.

Prawdopodobnie niewiele zrobimy z tą dodatkową wiedzą. Nie chodzi przecież o to, by nagle otworzyły nam się oczy albo byśmy zmienili swoje życiowe funkcje. Kobieta jako człowiek to dzieło rzadkie. Intelektualnie wymagające, lecz narracyjnie żywe. Gęste od informacji, a przy tym takie, które otwiera muzealne szafki i pozwala zajrzeć do miejsc zwykle niedostępnych dla zwykłego odbiorcy. To komiks, do którego wraca się nie dla fabuły, lecz dla samej przyjemności odkrywania.

Patryk Karwowski
Rysunki: Ulli Lust
Scenariusz: Ulli Lust
Tłumaczenie: Małgorzata Słabicka-Turpeinen
Korekta: Barbara Śliwicka
Redakcja: Gabriela Niemiec
Skład i łamanie: Robert Sienicki
Opracowanie graficzne: Jarosław Składanek
Ilość stron: 252
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Format: 192 x 265 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Kultura Gniewu