Pasjonująca historia, którą czytałem z dużym zaangażowaniem, imponuje zarówno pomysłami, emocjami i potrzebną niekiedy prostotą, jak i charakternym stylem Franza Drappera jako rysownika. Nie znałem go wcześniej, choć polscy czytelnicy powinni go znać choćby dzięki serii Lester Cockney wydawanej przez Ongrys. W zapowiedziach Studio Lain pojawia się natomiast wzmianka o komiksie Jugurtha – to bardzo dobra wiadomość.
O samym Franzu, a także o wspomnianych tytułach, czytelnicy mogą dowiedzieć się wiele z obszernych dodatków do Laleczki z kości słoniowej. To właśnie one sprawiają, że to wydanie wyrasta na jeden z mocniejszych tegorocznych tytułów, który chętnie dopisałbym do listy ulubionych.
Franz – tytan pracy – imponował redakcyjnym kolegom podejściem do rzemiosła. A redakcji było wiele, dość wymienić: Tintin, Spirou, Pilote. Jego tytaniczna praca i talent objawiały się choćby w tym, że potrafił równolegle tworzyć kilka serii. Gdy zmęczył się jedną historią, natychmiast przechodził do kolejnej, wchodząc automatycznie w inny świat. Do tego dochodzi kreska: pewna, wyrazista, pełna detali i odwagi. Laleczka z kości słoniowej to pasjonująca opowieść o wygnaniu, ucieczce i nieustannym napięciu, wzbogacona o mocny wątek melodramatyczny, sporą dawkę brutalności i erotyki. Żaden z tych elementów jednak nie dominuje – wszystkie służą urealnieniu czasu, miejsca, bohaterów i ich motywacji.
Czytelnik nie odnosi wrażenia, że przemoc ma tu jedynie epatować golizną, makabrą czy wulgarną treścią. U Franza wszystko ma funkcję: opowiada o twardym świecie, granicznych sytuacjach i życiu z nieustannie podstawionym nożem pod gardło.
Kontrast dwóch światów splata się tu w opowieść o spotkaniu, które odmienia los bohaterów.
Wchodząc głębiej w opis komiksu, warto zacząć od genezy. Po latach pracy nad bohaterami twardymi, europejskimi, zakorzenionymi w kolonialnych i postkolonialnych imaginariach, Franz przenosi akcję do Azji Centralnej – przestrzeni, która nie jest jego kulturowym domem ani oczywistym wyborem. Pracuje jednak z pewnością wynikającą nie z rutyny, lecz z pełnego zanurzenia w świecie przedstawionym. Chciałbym podkreślić jakość rysunku, frapujące historyczne tło, ale przede wszystkim emocjonalną intensywność relacji dwójki bohaterów: Yu-Lien i Timoka.
Tomy 1–3 zebrane w tym wydaniu stanowią fundament całej sagi. Franz buduje dynamikę świata poprzez kontrasty: cywilizacja Tang kontra stepy, wyrafinowanie kontra brutalność, delikatność Yu-Lien kontra surowość Timoka.
Saga zaczyna się jak opowieść o spotkaniu dwóch odległych światów. Franz prowadzi bohaterów przez czasy dynastii Tang – przestrzeń pełną politycznych napięć, plemiennych sojuszy i nieustannego ruchu. W centrum historii stoi młoda dziewczyna z Chin oraz wojownik ze stepów; ich losy splatają się w momencie, który zmienia kierunek całej opowieści.
Kreska Franza odsłania piękno, brutalność i czułość.
Nie ma tu fajerwerków ani sztucznie podkręcanej dramaturgii. Jest konsekwentnie budowana relacja, w której każdy gest ma znaczenie. Kreska Franza jest piękna – delikatna, a jednocześnie mocna. Mnóstwo szczegółów, odważne sceny (dla niektórych może zbyt odważne), wyraziste kontrasty. Taka jest zresztą azjatycka specyfika „mody” (co do kontrastów). Akcja, namiętność, brutalizacja codzienności – na tym tle czytelnik wchodzi w psychologię postaci, którą Franz buduje poprzez rozmowy, reakcje i zachowania. Pogłębia motyw wędrówki jako próby przekroczenia własnego losu.
Yu-Lien nie jest figurą „damy w opałach”, lecz bohaterką o wyraźnej sprawczości. Jej inteligencja, wrażliwość i zdolność adaptacji stają się równorzędnym napędem fabuły. Timok, choć fizycznie dominujący, nie jest archetypem barbarzyńcy – Franz rysuje go z czułością, która nie uniewinnia przemocy, ale pozwala zobaczyć człowieka uwięzionego w strukturach plemiennych. Ich relacja jest nie tyle romansem, co emocjonalnym eksperymentem.
To mocne wpisanie się w nurt komiksów przygodowych, ale jednocześnie świetnie rozpalający się żar między dwójką bohaterów. Zdecydowanie jedna z tegorocznych komiksowych niespodzianek.
Rysunki: Franz
Scenariusz: Franz
Kolory: Franz
Tłumaczenie: Jakub Syty
Redakcja: Maria Lengren
Korekta: Sonia Miniewicz
Skład: Piotr Margol
Ilość stron: 168
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost In Time
Format: 215×290 mm

