PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Ocalony (2013)

Lone Survivor - Ocalony - 2013

Ostatni film Petera Berga to porządne kino wojenne. Kolejny hołd dla najtwardszej jednostki wojskowej świata – SEAL. Nie jestem militarnym ekspertem i z pewnością wiele oddziałów specjalnych dorównuje hartem ducha ekipom z Navy SEAL’s, jednak z pewnością nikt na świecie nie ma tak dobrego PR’u. Amerykańska kinematografia troszczy się jak żadna inna instytucja o dobre imię najpotężniejszej armii na świecie (pomijając oczywiście całe gro filmów antywojennych, które stanowią one promil w obrazach pro-wojskowych). Zważywszy na fakt, że oparty na faktach Ocalony nie kończy się w pełni szczęśliwie to uważam, że wydźwięk jest tylko pozytywny.




Dlaczego? Film to jeden wielki traktat o męskiej przyjaźni. Jednak tej, która prawdziwe, żelazne więzy pomiędzy ludźmi tworzy nie tylko na polu walki, a już na poligonach ćwiczebnym. Ocalony zaczyna się od selekcji do jednostki SEAL. Nie zobaczymy tu nic nowego. W pewnym sensie to dobrze, bo utwierdza to widza po raz kolejny w przekonaniu o morderczym wstępie do upragnionej służby. Przechodzą najtwardsi, a ci, którzy dzielili los gnojonego rekruta zostają przyjaciółmi do końca życia. Przyjaźń stanowi dość wyświechtane słowo, tutaj częściej pada słowo brat.

Lone Survivor - Ocalony - 2013
Peter Berg opowiedział w swoim filmie o jednej z nieudanych akcji wpisujących się w czarną kartę historii wojny w Afganistanie. Reżyser nie zarzuca nikomu błędów. Tutaj wszyscy zrobili to co musieli, a potyczka (taka jak ma miejsce podczas seansu) jest po prostu wpisana w ramy wojenne. Drużyna pod dowództwem porucznika Michaela Murphiego (Taylor Kitsch) dokonywała rozpoznania i miała za zadanie zidentyfikować jednego z przywódców talibów – Ahmada Szaha. Działania czteroosobowej grupy SEAL były oczywiście tylko zapleczem dla większej akcji wojskowej opatrzonej kryptonimem „Red Wings”. Murphy, Marcus Luttrell (Mark Wahlberg), Danny Dietz (Emile Hirsch) oraz Matt „Axe” Axelson (Ben Foster) w wyniku podjętej decyzji (nie zdradzę szczegółów) zostają zmuszeni do zaprzestania akcji i odwrotu. Kanwa scenariusza oparta na książce Przeżyłem Afganistan autorstwa Luttrella skupia się w głównej mierze na wycofywaniu się czwórki żołnierzy z nieprzychylnego im terenu. Niestety zaalarmowani Talibowie ruszają w pościg…

Lone Survivor - Ocalony - 2013
W odróżnieniu od Eastwooda i jego Snajpera, Berg nie ocenia wroga. Pomijając fakt, że historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, opowiedziana mogła zostać w każdym zakątku świata z dowolnym zbrojnym konfliktem. Bergowi nie chodziło o wojnę, a o przedstawienie żołnierza i jego poświęcenia dla kolegów z drużyny. Być może SEAL nie potrzebuje kolejnego filmu z obrazkami propagującymi kult twardego żołnierza. Ocalony to przede wszystkim ukłon dla rodzin poległych i hołd dla tej jednej, konkretnej jednostki. Berg, jako coraz lepszy rzemieślnik, ubrał opowieść w całe dobrodziejstwo kinematografii XXI wieku. Dzięki temu oglądamy doskonale zrealizowany dramat wojenny.

Lone Survivor - Ocalony - 2013
Po seansie nachodzi mnie refleksja. Rzeczywiście widać, że całe to przygotowanie jednostki, każdy przebiegnięty kilometr więcej, każda pompka i każdy sekunda pod wodą dłużej pomogła drużynie w walce. Wytrzymałość, sprzęt, umiejętności strzeleckie, w końcu to prozaiczne „ogarnięcie” wychodzi w każdej sekundzie w walce. Berg odrobił lekcje. Ponadto przebywający na planie zdjęciowym ocalały Marcus Luttrell cały czas wspomagał ekipę zdjęciową swoją wiedzą, a co najważniejsze obrazami, które wciąż trzyma w pamięci.

Lone Survivor - Ocalony - 2013
Jeżeli chodzi o realizację to nie wyobrażałem sobie, by po seansie nie zerknąć na ‚behind of scene’, a w szczególności akcję z upadkiem. Wielkie brawa dla kaskaderów i ich poświęcenia przy tych scenach. Ja wiem, że to ich praca i wiedzą jak upadać, turlać się etc. Niemniej to wciąż robi wrażenie. Jak mówił sam nadzorujący pracę dublerów, sceny spadania będą należeć do tych „can’t watch” :). To prawda, bo o ile przełknę gore, ucinanie głów, wyciąganie serc, to moment spadania i łamania po drodze w dół kolejnych części ciała sprawił, że musiałem pewniej usiąść w fotelu, by samemu się nie osunąć. Po upadku dostajemy kolejną porcje idących za tym scen, wciskanie kości, wypychanie ziemią głębokich ran itp.

Lone Survivor - Ocalony - 2013
Seans opatrzony świetną ścieżką dźwiękową autorstwa kompozytora Steve’a Jablonskiego i Explosions in the Sky (zespół rockowy z Teksasu). Spokojne dźwięki stanowią kontrast do tego co zaraz nastąpi. Polecam kawałek Waking Up.

Ocalonego polecam jako solidną dawkę filmowej adrenaliny. Widać tu każde trafienie i słychać każdą złamaną kość. Żołnierz z filmu Petera Berga nie jest żadną maszyną do zabijania. To po prostu człowiek o niesamowitej woli przetrwania.

 

7/10 - dobry

Czas trwania: 121 min
Gatunek: Wojenny
Reżyseria: Peter Berg
Scenariusz: Peter Berg, Marcus Luttrell i Patrick Robinson (powieść)
Obsada: Mark Wahlberg, Taylor Kitsch, Emile Hirsch, Ben Foster, Eric Bana
Zdjęcia: Tobias A. Schliessler
Muzyka: Explosions in the Sky, Steve Jablonsky

  • "Żołnierz z filmu Petera Berga nie jest żadną maszyną do zabijania."

    A scena kiedy Axe strzela do talibów ze snajperki i mówi: "I'm the Reaper" 🙂

  • To była fajna scena 🙂 Co nie zmienia faktu, że nie widziałem w tej czwórce maszyn do zabijania. Muszę przyznać, że kilka dni po seansie film oceniam jeszcze lepiej. Nie jestem żadnym ekspertem, ale podobała mi się ta cała walka właśnie ze względu na realizm, albo coś dzięki czemu ja miałem wrażenie, że jest realistyczna 🙂

  • "nie widziałem w tej czwórce maszyn do zabijania'

    Tylko że łatwiej było zabić Terminatora niż Axa 🙂

  • No tak. Jednak pod pojęciem "maszyna do zabijania" widzę właśnie Terminatora (pomijam fakt, że rzeczywiście był maszyną i teraz wychodzi to niezręcznie. Ale wiesz o co mi chodzi :).

  • Najzabawniejsze jest to, że te sceny z kupowaniem konia dla narzeczonej i wybieraniem farby do kuchni (czy co tam Emile Hirsch robił) są podobno wymysłem scenarzystów, a to jak się mordują na tej górze jest wiernie odwzorowane. Wojsko podobno przeprowadziło śledztwo po tym incydencie (przebadali zwłoki, jakie mieli rany itd.) i w raportach napisali, że (prawdziwy) Ben Foster siedział połamany pod drzewem z dziurą w głowie i strzelał do talibów aż mu się amunicja skończyła. A prawdziwy Taylor Kitsch wlazł na odsłonięte wzgórze i dał się podziurawić, żeby wezwać posiłki. Gdzieś czytałem, że armia dała Bergowi te raporty do wglądu 🙂

  • Simply

    W tym filmie jest jedna autentycznie genialna scena :
    Wahlberg mówi i pokazuje na migi afgańskiemu chłopczykowi, żeby mu przyniósł nóż . Młody nie zna angielskiego próbuje rozkminić o co chodzi , wreszcie , tak jakby coś załapał ; wybiega na zaplecze i przynosi mu … żywą kaczkę . Wahlberg niemal krzyczy i gestykuluje , że ,, nie to ! "". Za chwile wchodzi ojciec chłopca z nożem w i Wahlberg pokazuje, że o to mu właśnie chodzi i żeby mu dał ten nóż. Stary kiwa głową, że rozumie i zaczyna podrzynać tej kaczce gardło .
    Lepszej alegorii tej wojny nie mogli wymyślić.
    Upadki ze skały doskonałe ( oczywiście filmowo, bo co do realizmu, to z kolesi nie byłoby co zbierać po czymś takim ) .

  • Simply

    @ Daniel
    ,,…A scena kiedy Axe strzela do talibów ze snajperki i mówi: "I'm the Reaper" :)…''

    Wtedy osłaniał kumpla, który szedł na górę z samobójczą misją , na jego miejscu wszyscy bylibyśmy Żniwiarzami 🙂
    @ Patryk
    A do czego maszynami mieliby być ? Do szycia ?

  • @Simply W ogóle nie lubię tego określenia. Użyłem go i muszę z tym żyć :):)

  • @Simply
    "Wtedy osłaniał kumpla, który szedł na górę z samobójczą misją , na jego miejscu wszyscy bylibyśmy Żniwiarzami :)"

    No może i tak, ale w takich scenach filmowy bohater przestaje być po prostu człowiekiem, wtedy osiąga szczyty motherfuckin' kozactwa 🙂 W Saving Private Ryan pamiętam też tak było – jak ich snajper zabunkrował się na wieży kościelnej i zdejmował nazistów cytując Biblię 🙂

    Co do tych upadków ze skały, to w The Rundown (tym filmie Berga, który był wcześniej recenzowany) też jest chyba taka scena jak się The Rock i William Scott z wielkiej góry spierdalają. Tam jest bardziej komiksowo, bo oni wychodzą z tego lekko posiniaczeni, no może któregoś trochę krzyż boli 🙂 Nie to, że zarzucam to temu dziełu. Taka konwencja – Berg kręci tam wariację na film z Budem Spencerem i Terence'em Hillem.

    I w Walking Tall (tym z Dwayne'em Johnsonem) też jest scena takiego upadku. Z tego co pamiętam, to z powodu tego upadku The Rock łamie nogę i potem jest mu trochę trudniej zajebać Neala McDonough'a 🙂

  • Szczerze mówiąc, to mi się odrobinę bardziej podobał Snajper Eastwooda, ale przyznam, że to też niezły kawałek kina wojennego 🙂

  • Dokładnie! Tym bardziej, że ostatnio w tym segmencie nie mamy aż tak dużego wyboru. Cieszmy się zatem z obu 🙂