Pochmurność

Pierwsze chwile w Pochmurności przypomniały mi momenty znane z obrazów belgijskiego malarza René Magritte’a. Tym razem jednak dystyngowani dżentelmeni w kapeluszach mogli w końcu opuścić płótna jednego z mistrzów surrealizmu. Opuścić? A może znaleźli wreszcie bezpieczny przyczółek na chmurze, zmęczeni wieczną lewitacją na obrazie Golconda? Tutaj, u Marka Turka, to płanetnicy -zawiadują pogodą, dbają o chmurzasty dobrostan, przechowują deszcz w rondach swoich kapeluszy. Są potrzebni. Przecież to istoty mityczne, sprawujące władzę nad aurą.

PochmurnośćMarek Turek zamienia mroczną baśń w opowieść o emocjach, przemocy i zemście.

Może na ich twarzach nie widać szczególnych emocji, ale szybko przekonamy się, że te emocje istnieją. Płanetnik, bo o nim mowa, może i wytrwa z kamienną twarzą do końca, ale rondo jego kapelusza nie utrzyma natłoku uczuć. Łza w końcu spadnie. Teraz jednak wydarzyło się coś innego. Jeden z tych dżentelmenów spadł na ziemię. Spokojnie, zaopiekują się nim wędrowcy, nomadzi. Pasuje tam. Właśnie tam odnajdzie wytchnienie, pozna kobietę, pojawi się nawet uczucie.

Marek Turek czerpie z tradycji komiksu niemego, ale nie boi się surrealizmu, groteski ani formalnych eksperymentów. Wspomniany przeze mnie Magritte to jedynie wstęp, choć jednocześnie bardzo ważny trop przy śledzeniu tej historii. Pamiętajcie jednak, że surrealizm czemuś służy. Może być, jak tutaj, pomocny w opisywaniu współczesnej sytuacji na świecie, nawet tuż za naszą granicą. Bo czy nie jest ona po trosze surrealistyczna?

Nie chciałbym zdradzać zbyt wiele, chociaż, po prawdzie, niełatwo ten album streścić. Łatwiej niż o samych wydarzeniach rozmawia się tu o prawdziwych emocjach i gatunkowych ścieżkach, po których porusza się Marek Turek jako autor. Nasza podróż przez Pochmurność to de facto wyprawa głównego bohatera. Spadamy z chmury na ziemski padół, czyli zupełnie odwrotnie niż Dorotka porwana przez tajfun w Czarnoksiężniku z Krainy Oz. Płanetnik znajduje schronienie i, przechodząc przez melodramat, rzeczywisty horror oraz elementy gore, wkracza nawet na terytorium kina akcji. Pomimo tego sporego rozrzutu ta hybryda działa. Wszystko spina atmosfera, bo główną rolę odgrywa tu zawsze nastrój.

Wizualny poemat o tym, jak przemoc rodzi kolejną przemoc.

Oczywiście za każdym razem można pokusić się o interpretacje i szersze tłumaczenie metafor, ale chyba ważniejsze przy lekturze Pochmurności są pierwsze impulsy. Napis na odzieży dresiarza ma jasno wskazać stronę konfliktu. Szpony i kły pokazują wściekłość, a gdy przychodzi moment zwrotu akcji i wejścia w motyw zemsty, doskonale wiemy, kto ma zapłacić za swoje nikczemne decyzje oraz czyny. To w zupełności wystarcza, by uznać lekturę za satysfakcjonującą.

Graficznie Pochmurność sprawia wrażenie albumu wyciągniętego z miejsca, gdzie spotykają się ekspresjonizm i senne wizje. Czerń nie służy tu wyłącznie budowaniu nastroju. Ma fizyczny ciężar, wypełnia przestrzeń, wsiąka w sylwetki bohaterów. I po prawdzie jest to komiks, który dostarcza przyjemności z oglądania nawet bez czytania.

Tematycznie są to raczej ograne prawdy, choćby ta o agresji rodzącej się ze strachu, z momentu, gdy zostajemy postawieni pod ścianą. Jasne, nie zawsze tak jest, ale uniwersalne „przemoc rodzi przemoc” kolejny raz daje tu o sobie znać. Co ważne, każdy odwet może okazać się większy, groźniejszy i bardziej potworny niż pierwszy akt terroru. Oprawcy zawsze powinni o tym pamiętać. Marek Turek i o tym przypomina.

Pochmurność to przede wszystkim dzieło bardzo autorskie. Czuć, że Marek nie szedł na skróty i miał wpływ na każdy element, również na decyzję o kwadratowym formacie wydania. Dla mnie to rzecz mocno nietypowa. Nie mam w kolekcji wielu tytułów w takiej formie. Czytaj Pochmurność, jak chcesz. Wejdź do tego świata i odbieraj go jako mroczną baśń, horror, a nawet wizualny poemat. Jakkolwiek to ugryziesz, powinieneś być syty.

Patryk Karwowski

Rysunki: Marek Turek
Scenariusz: Marek Turek
Korekta: Karolina Gębska
Przygotowanie do druku: Jarosław Składanek
Ilość stron: 158
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Format: 240 x 240 mm

KSIĄŻKA UDOSTĘPNIONA PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ JĄ NA PÓŁKACH

Kultura Gniewu