Ostatni, wieńczący tę historię tom nie jest już opowieścią o odkrywaniu prawdy. To historia o cenie, jaką trzeba zapłacić, gdy prawda zostaje ujawniona. Rick Remender, scenarzysta serii, opowiada o konflikcie między starą władzą a tymi, którzy mają po niej odziedziczyć świat. W interesujący sposób analizuje także mechanizmy rządzące światem. Co prawda chodzi tutaj o rzeczywistość fantastyczną, ale wszystkie te zależności bez trudu można odnieść do realiów dobrze nam znanych. Każdy porządek społeczny potrzebuje ofiary, a każda stabilność wymaga kogoś, kto zapłaci rachunek. Remendera interesuje moment, w którym ta ukrywana przez pokolenia zależność wychodzi na powierzchnię.
To przykry i gorzki moment, kiedy okazuje się, że utopia jest jedynie wyśnionym stanem, czymś, co działa dosłownie przez chwilę. Po zachłyśnięciu się wolnością, spoglądaniu przez kilka weekendów na tęczę i bieganiu po polanie nadchodzi bowiem (zawsze!) czas, kiedy trzeba coś robić, by świat funkcjonował. Wytwarzać jedzenie, energię czy materiały.
Spektakularne fantasy Ricka Remendera domyka się jako przejmująca opowieść o gniewie.
Początek może przypomnieć Wam tonację poprzednich odsłon, ale wraz z przerzucaniem kolejnych stron seria przestaje być baśnią o okrutnych bogach, a zaczyna funkcjonować jako polityczna tragedia. Rewolucja nie została tu przedstawiona w estetyce heroicznego triumfu. To niby schemat, bo słowa „przemoc rodzi przemoc” są aż nadto oczywiste dla każdego choćby średnio rozgarniętego człowieka. Co ciekawe, w fantastycznym anturażu, który od początku tak urzeka w Ofiarnikach, właśnie ten aspekt okazuje się teraz najciekawszy. Krzywda rodzi bowiem również gniew, fanatyzm, obsesję i potrzebę odwetu. Ktoś, komu kibicowaliśmy, może stanąć po drugiej stronie barykady. Rewolucja pożera własne dzieci? Nie inaczej. Ostatecznie Ofiarnicy czerpią z fantasy, science fiction, mitologii i dystopii, lecz formalnie bliżej im do klasycznej tragedii.
Tyle o fabule, by przypadkiem nie zdradzić zbyt wiele, bo warto wchodzić w tę opowieść samodzielnie, bez większej znajomości treści. Od początku swojej przygody z Ofiarnikami pozostaję również pod dużym wrażeniem warstwy artystycznej. Od pierwszych stron aż do finału jest ona niezwykle kreatywna.
Ofiarnicy, czyli jak rewolucja potrafi zmienić bohaterów w nowych strażników tego samego porządku.
Wciąż imponuje mi więc sposób, w jaki tę historię wizualizują Max Fiumara i André Lima Araújo. Najbliżej tej stylistyce do dark fantasy. Przy okazji pierwszego tomu porównywałem tę estetykę do tej znanej z kultowego filmu Ciemny kryształ (1982, Frank Oz, Jim Henson).
Za ilustracje odpowiada zatem dwóch artystów. Nie wiem, jaka decyzja stała za tym, by konkretne odcinki rysowali Max Fiumara i André Lima Araújo, niemniej panowie podzielili się nimi dość nieregularnie. Fiumara odpowiada za zeszyty 12, 14-17 i 21, natomiast Lima Araújo przejmuje stery w numerze 13 oraz od 18 do 20. Różnice są oczywiście widoczne. Fiumara posługuje się bardziej wyrazistą kreską, grubszym konturem i agresywniejszym stylem. Lima Araújo prezentuje delikatniejsze kompozycje oraz nieco większą liczbę detali. Obaj operują więc odmiennymi środkami wyrazu, ale pozostają częścią jednej estetycznej całości.
Rysunek rysunkiem, nie sposób jednak nie docenić również kolorów nałożonych przez Dave’a McCaiga. Pełnią one dodatkową funkcję dramaturgiczną. Intensywne błękity, czerwienie i złoto budują pozór baśniowej harmonii, który niemal nieustannie pozostaje skażony przemocą. Im bardziej ten świat próbuje wyglądać pięknie, tym bardziej wydaje się niepokojący. To bardzo ciekawy paradoks. Mamy więc przebogaty świat przedstawiony, emocjonalną siłę opowieści oraz bezwzględną krytykę społecznych hierarchii. Większość historii o rewolucji kończy się obaleniem tyranów. Ofiarników interesuje chwila późniejsza. Świetny nieoczywisty album.
Rysunki: Max Fiumara, André Lima Araújo
Scenariusz: Rick Remender
Kolory: Dave McCaig
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Redakcja: Izabela Rutkowska
Skład: Piotr Margol
Ilość stron: 280
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost In Time
Format: 180 x 275 mm

