Poranek ściętych głów, tom 3

Wchodzimy realnie w jesień. Innymi słowy, treść trzeciego tomu Poranka ściętych głów skutecznie pomaga w nadejściu jesiennej deprechy. Zresztą przyznacie mi chyba rację, gdy nakreślę w kilku słowach pierwszy epizod, czyli Złodziejkę opadających liści. To tam młoda dziewczyna, bez wytchnienia, grabi i oczyszcza miotłą ziemię z liści. Walka z wiatrakami, syzyfowa praca, bo wiatr nieustannie nawiewa kolejne. Jakby tego było mało, dziewczyna znajduje się na skraju zapaści, niewiele już trzyma ją po stronie żywych. Wygląda kiepsko, pogoda robi swoje, a ona wciąż zajmuje się tym samym. Zamiata liście, bo chce, żeby wrócił jej tata. Dlaczego? Jest z tym bezpośrednio powiązany Yamada, główny bohater mangi. Może jej pomóc, może wysłuchać historii, ale pewnych wydarzeń nie zatrzyma. Zachowam w tajemnicy finał. O ile sama opowieść jest przejmująca, o tyle ostatni obrazek okazuje się wręcz druzgocący.

Trzeci tom i wspomniana jesienna deprecha? Nie inaczej. Przyrównując na tym etapie Poranek ściętych głów do innej mistrzowskiej serii autorów, czyli mangi Samotny wilk i szczenię, widzę już wyraźnie różnice. Są one kolosalne, jeśli chodzi o tonację. O ile Samotny wilk i szczenię to epicka przygoda, angażująca, czasem gorzka, ale zawsze napędzana siłą kroczącego z mieczem Ogamiego Ittō, którego pojedynki stanowią clue serii, o tyle tutaj istotą dzieła pozostaje sama opowieść.

Poranek ściętych głów, tom 3Najbardziej przejmujące historie nie potrzebują wielkich bitew, lecz ludzkiego cierpienia i nieuchronności losu.

I jest ona, przynajmniej do trzeciego tomu, zawsze w pewien sposób przygnębiająca. Tak przynajmniej odbieram ją osobiście. Z drugiej strony, czy historie z katem w roli głównej powinny mieć inny nastrój niż przygnębiający? Nie sądzę.

Właśnie w takim tonie przemierzamy Poranek ściętych głów. Szalony umysł, dwa ciała, haniebna zbrodnia, konsekwencje, próby wymigania się od odpowiedzialności i bezkompromisowe podejście Yamady jako świadka, a później człowieka, który postanawia doprowadzić sprawę do końca. Asaji? To kolejna ponura historia, choć równie dobrze chciałoby się napisać: z wiecznego mroku. Asaji to w tłumaczeniu „pola wysokich traw”, czyli podobno coś posępnego i porzuconego. Asaji jest kobietą służącą przy doprowadzaniu skazanych kobiet pod miecz kata, ale uczestniczy również w całym procesie: rewizji, czyszczeniu i oporządzaniu, przed egzekucją, w jej trakcie oraz po niej. Towarzyszymy jej w chwili, gdy ma tylko jedną prośbę do Yamady. Jak zwykle, po kocich łbach smutku docieramy prosto do gorzkiego finału.

Nie przestaje zachwycać sposobem, w jaki opowiada o śmierci, czyniąc ją punktem wyjścia do głęboko humanistycznych historii.

Szalone ostrze Tsukuyi Bakushu opowiada poniekąd o determinacji wyjścia z biedy, a tom zamyka Malarka i śmierć. Zostając na dłuższą chwilę przy finale, to właśnie ten epizod najlepiej ukazuje twórczy geniusz autorów. To odcinek wybitny. Nie ma tu pojedynków ani epickich starć, jest za to osobisty dramat Yamady i poznanej przez niego kobiety. Dość napisać, że ta para, on kat, a ona malarka uwieczniająca śmierć w pięknych obrazach, spotyka się jako ludzie spętani krwią swoich ojców. To piękna opowieść, pełna niepokojących kadrów wyrastających wprost z upiornej estetyki egzekucji wykonywanych przez kata, rozgrywająca się w cieniu osobliwego melodramatu.

Pięć epizodów składających się na trzeci tom porusza. Koike pokazuje człowieka, który musi uczestniczyć w systemie przemocy, zachowując jednocześnie świadomość ludzkiego cierpienia. To napięcie staje się osią całej serii. Równie imponująca pozostaje warstwa wizualna. Kojima nie rysuje Japonii Edo jak egzotycznej dekoracji. Tworzy świat gęsty od detalu, ciężaru materii i fizycznej obecności ludzi. Jego plansze są niemal dokumentacyjne. Architektura, stroje, krajobrazy i przedmioty codziennego użytku, wszystko tutaj przyciąga uwagę. To manga mówiąca o sprawach uniwersalnych: strukturach władzy, społecznej hipokryzji i cenie porządku publicznego. O ludziach zmuszonych do życia w ramach reguł, których sami nie stworzyli. Wybitna.

Patryk Karwowski

Rysunki: Kazuo Koike
Scenariusz: Goseki Kojima
Tłumaczenie: Radosław Bolałek
Redakcja: Jakub Wołosowski
Korekta: Agnes Karczewska
Liternictwo i DTP: Emilia „Emi de clam” Marlewska
Ilość stron: 378
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Hanami
Format: 150 x 210 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH
Hanami