Long John Silver. Wydanie zbiorcze

Jeżeli w momencie zakończenia lektury właściwego komiksu byłem w stanie uczciwie ocenić go jako dobry, to po przyswojeniu materiałów dodatkowych muszę tę ocenę podnieść. Zacznę zatem właśnie od nich. W albumie Long John Silver jest ich całkiem sporo.

Oprócz kilkudziesięciu stron szkiców i alternatywnych okładek kluczowym elementem jest rozmowa z autorami komiksu. Znacie zapewne wydania filmów na płytach Blu-ray z dodatkami, wśród których czasami znajduje się komentarz reżysera, krytyka lub innych twórców. Oglądamy wówczas film z dodatkowym głosem z offu. Reżyser, na przykład, podczas wspólnego seansu wspomina, wyjaśnia, zdradza kulisy powstawania dzieła, rozwiewa wątpliwości i dzieli się ciekawostkami.

To ogromna zaleta takich wydań, bo znacząco podnosi wartość samego tytułu. Coś podobnego otrzymujemy także w tym wydaniu zbiorczym. Rozmowę z Mathieu Lauffrayem (rysunki) i Xavierem Dorisonem przeprowadza François Le Bescond, dyrektor wydawniczy w Dargaud, odpowiedzialny za komiks na rynku francuskim. Panowie wspólnie omawiają wydanie zbiorcze od okładki po wszystkie rozdziały. Zatrzymują się czasem przy jednym szczególe, analizują grymas postaci, opowiadają o porzuconych pomysłach, skupiają się na uśmieszku pirata z konkretnego kadru albo z nieskrywanymi emocjami rozprawiają o scenie znajdującej się kilka stron dalej.

 

Long John Silver. Wydanie zbiorczePiracka przygoda, gorączka złota i obsesja prowadząca bohaterów coraz dalej poza granice rozsądku.

Przystępując więc do omawiania albumu, po lekturze dodatkowych treści jestem bogatszy o znaczenie tej opowieści i motywy napędzające narrację. Fabuła rozwija się niczym najlepsza powieść marynistyczna. Wątek piractwa jest tu szczególnie istotny, bo pierwszym skojarzeniem ze słowem „pirat” pozostaje „skarb”. To on uskrzydla, dodaje odwagi i przecina liny trzymające bohaterów w ryzach zdroworozsądkowego myślenia. Termin „gorączka złota” może dotyczyć również ich, właśnie piratów, w tym tytułowego Long Johna Silvera.

Tak, jest to rodzaj osobliwego sequela. Przypominając oryginalną Wyspę skarbów, trzeba napomknąć, że Long John Silver zbiegł w finale i ślad po nim zaginął. Spotykamy go ponownie w karczmie Pod Lunetą (Spy-glass Tavern), położonej, podobnie jak w powieści Roberta Louisa Stevensona, w portowym Bristolu. To także nasze pierwsze zetknięcie z bohaterem w komiksie. Schemat pozostaje więc znajomy. Mamy przygotowaną wyprawę, na której pokład jako kucharz trafia Long John Silver wraz ze swoją parszywą zgrają. Xavier Dorison idzie jednak o krok dalej, ponieważ tytułowy pirat nie jest jedynym protagonistą. Równie interesującą postacią okazuje się Vivian Hastings. To jej mąż przesyła do Anglii kuriera z odległych krain wraz z mapą. I to właśnie ona, kobieta znajdująca się pod ścianą, której szwagier odcina finansowanie i wyprzedaje majątek, by sfinansować ekspedycję, decyduje się wyruszyć w podróż z nadzieją na odnalezienie bogactwa, które może przecież okazać się jedynie iluzją.

To jedna z tych przygodowych historii, które z każdym rozdziałem stają się coraz mniej przewidywalne.

Dorison jako scenarzysta doskonale rozumie, że przygoda potrzebuje rytmu, a najlepiej rytmu podlegającego nieustannym zmianom. Łatwo dostrzec liczne inspiracje, co zresztą potwierdzają sami twórcy. Ja dodałbym do nich Jądro ciemności, a nawet sugestywną kreację Marlona Brando w filmowym Czasie apokalipsy. Nie mogę jednak napisać nic więcej ani wskazać konkretnego momentu w albumie.

Wątki przewodnie zmieniają się wraz z kolejnymi częściami składającymi się na wydanie zbiorcze. Cztery główne epizody można podzielić na historię piracką, dramat związany z ekspedycją, esencjonalną przygodę w nieznanym oraz opowieść o obsesji. Tak właśnie rozkładają się akcenty tej narracji.

Podoba mi się także kreska Lauffraya. Jest wyraźnie szybka i dynamiczna, a rysownikowi przede wszystkim zależy na energii. Nigdy nie wchodzi w nadmierny detal, zresztą sam o tym wspomina. Nie skupia się na drobiazgach. Najistotniejsze pozostają emocje, również wtedy, gdy przedstawia nierzadko spektakularne krajobrazy.

Czytałem to wydanie zbiorcze jako coś jednocześnie klasycznego i świeżego. Pobudza wyobraźnię, emanuje zachwytem nad wielkimi powieściami awanturniczymi, a zarazem pozostaje świadome ich mroczniejszych stron. Przede wszystkim jednak skutecznie zachęca do sięgnięcia po kolejne pirackie opowieści.

Patryk Karwowski

Rysunki: Mathieu Lauffray
Scenariusz: Mathieu Lauffray, Xavier Dorison
Kolory: Mathieu Lauffray
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Redakcja: Kasia Kamieniarz
Korekta: Agata Bogusławska
Skład: Piotr Margol
Ilość stron: 304
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost In Time
Format: 240 x 320 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH