PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Alan William Parker

alan-william-parker-2Urodzony 14 II, Alan Parker 

Urodzony w Londynie reżyser, scenarzysta, producent, pisarz, grafik, aktor. Syn artysty malarza i krawcowej. Dwukrotnie nominowany do Oscara. Swoimi filmami potrafił włożyć kij w niejedno mrowisko. Wydaje się, że twórca zakończył swoją przygodę z filmami. Wielka szkoda. Reżyser potrafi wywołać emocję, a większości jego filmów upływ czasu jakby nie dotyczył…

Mam spore zaległości w filmografii Parkera. Kilka zdecydowanie do nadrobienia, ale już na przykład Evita nie leży w kręgu moich zainteresowań. Subiektywna lista z ocenami obejrzanych tytułów poniżej.

   MIEJSCE 8   

The Life of David Gale - Życie za życie (2003)

The Life of David Gale – Życie za życie (2003). Uniwersytecki profesor, w tej roli Kevin Spacey, jako oskarżony o gwałt i morderstwo. Dotychczasowy przeciwnik kary śmierci, działający aktywnie na rzecz jej zniesienia, sam oczekuje teraz na wyrok. Ma 72 godziny. W tym czasie Kate Winslet, grająca dziennikarkę, spotyka się ze skazańcem. Walka z czasem i próba uniewinnienia niesłusznie(?) oskarżonego. Mało już pamiętam z tego filmu, stąd być może niesłusznie zaniżona ocena. Stwierdziłem jednak, że pamięć o tytule jest najlepszym gwarantem jakości. 5/10

   MIEJSCE 7   

The Road to Wellville - Droga do Wellville (1994)

The Road to Wellville – Droga do Wellville (1994). Widmo zapomnienia dotknęło i ten tytuł. Chociaż w mniejszym stopniu niż poprzedni. Film opowiada o pobycie Williama Lightbodiego w ekstremalnym sanatorium prowadzonym przez Johna Kellogga, czyli Matthew Broderick pod opieką Anthonego Hopkinsa. Pamiętam barbarzyńskie metody doktora i całą masę wynalezionych przez niego przyrządów do leczenia kuracjuszy. Trochę szalony komedio-dramat, który oglądałem jeszcze na VHS. 5/10

   MIEJSCE 6   

Birdy - Ptasiek (1984)

Birdy – Ptasiek (1984). Ekranizacja powieści Williama Whartona. Matthew Modine i Nicolas Cage, jako Ptasiek i Al. Obaj są weteranami wojny w Wietnamie. Pierwszy ze skrzywioną psychiką, poturbowany wewnętrznie, który częściej zdaje się żyć w krainie snów niż na jawie. Drugi okaleczony fizycznie. Łączy ich męska przyjaźń i wspólne wspomnienia sprzed wojny. Pamiętam świetnego Cage’a i genialne zdjęcia Michaela Seresina (m.in ujęcia z lotu ptaka). To jednak za mało, żeby ocenić wyżej niż jako niezły. 6/10

   MIEJSCE 5   

Mississippi Burning - Mississippi w ogniu (1988)

Mississippi Burning – Mississippi w ogniu (1988). Agent Anderson (Gene Hackman) i agent Ward (Williem Dafoe), przybywają do małego miasteczka by wyjaśnić sprawę morderstwa trzech działaczy walczących o prawa człowieka. Tajemnica, segregacja rasowa i Ku Klux Klan jako tło historii. Pamiętam ciężką atmosferę, posępnych, milczących mieszkańców i ogień. Dobry film. 7/10

   MIEJSCE 4   

Angela's Ashes - Prochy Angeli (1999)

Angela’s Ashes – Prochy Angeli (1999). Świeżo obejrzany. Mocna rzecz. Ekranizacja autobiograficznej powieści Franka McCourt’a. W rolach głównych Robert Carlyle i Emma Watson. Historia rodziny, świeżo upieczonych emigrantów, zmuszonych wrócić do rodzinnego Limerick w Irlandii. A tam? Skrajna bieda, pomór, syf, ubóstwo, głód, choroby, tragedie, brak nadziei i dobroduszny uśmiech kościoła katolickiego nad wszystkim.

„…Patrząc wstecz, na moje dzieciństwo, nie wiem, jak w ogóle udało nam się przeżyć. Było to, oczywiście, marne dzieciństwo. Gorzej. Marne, irlandzkie dzieciństwo. Gorzej, irlandzkie, katolickie, marne dzieciństwo…”. RECENZJA TUTAJ 8/10

   MIEJSCE 3   

Angel Heart - Harry Angel (1987)

Angel Heart – Harry Angel (1987). Nowojorski detektyw (Mickey Rourke), dostaje zlecenie od Louisa Cyphre’a (Robert De Niro). Musi odnaleźć muzyka jazzowego, który nie wywiązał się z kontraktu. Harry zanurza się w świat magii, voodoo, satanistycznych obrzędów. Wszystko przyprawione szczyptą seksu, schizofrenii, snu i krwi. Pamiętam ponure miasto, skąpe oświetlenie, pot na twarzach. Dobre, gęste od tajemniczej atmosfery kino. 9/10

   MIEJSCE 2   

Midnight Express – Ekspres o północy (1978). Pierwsze piętnaście minut tego filmu już pokazuje, że Parker doskonale potrafi budować napięcie i grać emocjami. Nie uwierzę, że jest ktoś na kim sceny na lotnisku nie zrobią wrażenia. Historia amerykańskiego studenta aresztowanego podczas próby przemytu haszyszu. Osadzony w tureckim więzieniu przeżywa największy koszmar w swoim życiu. Tortury, sadystyczni klawisze, psychopatyczni współwięźniowie. Znajduje wsparcie u Maxa (John Hurt). Odżywa w nim nadzieja i rozgrzewa się wizja ucieczki. Genialna muzyka (nagrodzona Oscarem), z przegenialnym motywem muzycznym „The chase”. Dodatkowo Oscar dla Olivera Stone’a za scenariusz i 4 nominacje w innych kategoriach. 9/10

    MIEJSCE 1   

Pink Floyd The Wall (1982)
„Shall we buy a new guitar
Shall we drive a more powerful car
Shall we work straight — through the night
Shall we get into fights
Leave the lights on
Drop bombs
Do tours of the East
Contract diseases
Bury bones
Break up homes
Send flowers by phone
Take to drink
Go to shrinks
Give up meat
Rarely sleep
Keep people as pets
Train dogs
Race rats
Fill the attic with cash
Bury treasure
Store up leisure
But never relax at all
With out backs to the wall”
Pink Floyd The Wall (1982). Ściana to kawał muzycznej historii i jedna z moich ulubionych płyt wszech czasów. W filmie poznajemy muzyka rockowego o imieniu „Pink”, który siedząc sam w pokoju hotelowym wspomina swoje życie. Beztroskie dzieciństwo, lata wczesnej młodości, wojnę. W końcu wybuch talentu, kariery, masa fałszywych ludzi, szaleństwa i nieprawdziwej miłości. Dla mnie osobiście – wielki film. Bob Geldof, jako Pinky, Peter Biziou za kamerą, muzyka Rogera Watersa. Ten film nie ma dla mnie słabych stron. 10/10

Tak jak widać Alan Parker zawsze kręcił filmy o zaangażowanej tematyce (z drobnymi wyjątkami :). Często brał się za ekranizacje, historie oparte na faktach, biografie. I chociaż to solenizant z 14 lutego, czyli Walentynek, gorącej miłości w jego filmach nie uświadczymy w nadmiarze. Najbardziej zależy mi na nadrobieniu Sławy i The Commitments.

Tak więc, wciąż nieobejrzane:

Bugsy Malone (1976), Fame – Sława (1980), Shoot the Moon – Najwyższa stawka (1982), Come See the Paradise – Przyjdź zobaczyć raj (1990), The Commitments (1991), Evita (1996).

Alan Parker - nieobejrzane

  • Miałem na studiach kolegę, który się kumplował z doktorem filozofii, z którym ciągle gadał o muzyce rockowej. (Czasami z nimi chodziłem na piwo i wtrącałem w ich rozmowy jakieś swoje głupie uwagi na temat muzyki.) I pamiętam kiedyś kolega mi powiedział, że rozmawiali o Pink Floyd – The Wall, i że Spielberg po obejrzeniu tego filmu nie wiedział o co chodzi, i że któryś z nich powiedział na to: "Nie wiedział o co chodzi? To w Szczękach nie wiadomo o co chodzi!", i ja sobie na to pomyślałem: "Musieli się akurat Szczęk czepić, to przecież zajebisty film." 😀

  • dobra historia :):):) Szczęki to rzeczywiście zajebisty film 🙂

  • Dlaczego pierwsza trójka nie ma wystawionych ocen? Są tak dobre, że nie mieszczą się w skali? 🙂

  • Już są. Dzięki za spostrzegawczość.

  • Z "Najwyższej stawki" niewiele pamiętam, ale oceniłem wysoko. "Evita" fajna jest 🙂 "Sława" również

  • Póki co widziałem 4 filmy tego pana i wszystkie oceniłem na 7 😛 W "Midnight Express" pamiętam, że sama końcówka wpłynęła na obniżenie noty, w "The Wall" mimo świetnej muzyki film nieco mnie nudził, a "Harry Angel" jakby nie do końca mój klimat, ale doceniam mimo to 😛 No i "Życie za życie", które jakoś w pamięci mi nie utknęło. A w najbliższym czasie planuję się zabrać za "Ptaśka". A tak w ogóle, to gratuluję pomysłu!

  • Generalnie wszystkie chciałbym nadrobić, może właśnie oprócz Evity 🙂 W sumie prawie zacząłem oglądać jak napisałeś że jest fajna :):)

  • "Prochy Angeli" – koniecznie ! Może zaryzykuję pisząc to, ale podejrzewam że się Tobie spodoba. 🙂

  • zobaczymy 😛 a jeszcze co do Twoich solenizantów, to mialem podobny pomysl z prezentowaniem ocen filmow wg aktorów, reżyserów, ale ostatecznie nie znalazłem ostatecznej wersji, koncepcji, w której moglbym to jakos pokazac:D

  • Też myślałem o tym, ale takie zestawienie byłoby zbyt rozpasane. Aktor wart posta miałby z 20-30 tytułów. Na takie rozpisywanie się nie mam czasu. Pozostanę przy reżyserach, to wdzięczny temat. (chociaż i tak paru opuściłem. Jednak urodziny są co rok ! :).

  • Simply

    ,,Harry Angel'' uber alles , ,,Midnight Express'' u mnie też na drugim.
    Z tych, co nie widziałeś, to ,, The Comitments'' obowiązkowo – kolesie i kolesiówy z Dublina zakładają kapelę rhytm'n'bluesowo-soulową – moim zdaniem ostatnia wybitna rzecz Parkera.

  • Czy tylko ja uważam "The Wall" za arcydzieło ? :):) "The Commitments" – masz rację, koniecznie.

  • Simply

    Jako film muzyczny ( z deka podfabularyzowany mega-klip w zasadzie ) to na tamte czasy był wyczyn jak diabli, jak to pierwszy raz z vhsa obczajałem ( ok. połowy 80-tych ) to zachwytom nie było końca . Wizualnie i koncepcyjnie dobrze znosi próbę czasu, czego nie powiedziałbym o samej płycie ,, The Wall'' – ta skalkulowana megalomania Watersa jest po prostu niestrawna, wieśniacka i sążnistym łotdefakiem podszyta .
    No ale za gówniarskich czasów to się człek tym jarał i z wypiekami chłonął te smaczki z filmu, co ich nie było na płycie ( ,,When the Tigers Broke Free'', to, co zacytowałeś, czy alternatywną wersję ,, Mother'' , for ex… )

  • Simply

    Nieżle. Wychodzi na to, że trzeba byc chyba profesorem zwyczajnym filozofii, żeby ,,Szczęki'' zakumac.

  • "Jako film muzyczny ( z deka podfabularyzowany mega-klip w zasadzie ) to na tamte czasy był wyczyn jak diabli, jak to pierwszy raz z vhsa obczajałem ( ok. połowy 80-tych ) to zachwytom nie było końca"

    Dla mojej generacji takim filmem pewnie był Moonwalker. Na Purple Rain byłem jeszcze trochę za młody 😀

  • Fakt. Wypieków już nie mam 🙂 Przykrywam je maseczką na zmarszczki. Do Floydów zaś wróciłem po dłuższym czasie, i puszczam ich w zasadzie po to żeby córki osłuchały się z czymś porządnym, mając alternatywę do tego co puszczają poza domem 🙂

  • Ta "Droga do Wellville" to coś dla mnie, już po przeczytaniu: "Film opowiada o pobycie Williama Lightbodiego w ekstremalnym sanatorium prowadzonym przez Johna Kellogga (…)", poczułem że muszę to zobaczyć 😀