Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Zabójca Rosemary (1981)

Zaskakujące jest to, że ze złotego okresu slasherów tak rzadko wspomina się Zabójcę Rosemary. Wszak tytuł ten powinien bez wstydu stanąć obok i być wymieniany jednych tchem wraz z HalloweenPiątkiem 13. i kilkoma innymi szlagierami. Zabójca Rosemary być może i jest zamknięty w standardowych ramach (jest tajemnica, morderca wyłuskuje ofiary lepiej niż świnia trufle, a śmierć smakuje tu jak wino z tego lepszego rocznika), lecz wybija się na tle innych z kilku przyczyn. Po pierwsze, antagonista, który jest tak samo sprawny jak koledzy po fachu, a prezentuje się lepiej (jako upiorne wspomnienie II wojny światowej zabójca nosi szykowny mundur, a w ręku najczęściej dzierży długi nóż, nie pogardzi też widłami). Jednak najwyższe uznanie należy się Tomowi Savinienimu. To właśnie on sprawił, że body count, może i niewielki, to zaspakajający nawet te najwybredniejsze gusta. Widły wbijają się tak, że brzuch zaczyna swędzić, a po akcjach z nożem chwytasz się za gardło. Ot tak, dla bezpieczeństwa. I nie są to szczególnie wymyślne akty zbrodni, jednak przedstawione bardzo sugestywnie i naturalnie. Klimatyczny, niekiedy w odcieniu żółtego kryminału, zadziorny przy bliskiej konfrontacji, z pewnością niedoceniony. Wszystko natomiast dopiął na ostatni guzik Joseph Zito, który kilka lat później nakręcił udaną, czwartą część Piątku 13.

7/10 - dobry

Czas trwania: 89 min
Gatunek: horror
Reżyseria: Joseph Zito
Scenariusz: Glenn Leopold, Neal Barbera, Eric Lewald, Mark Edward Edens, Michael Edens
Obsada: Vicky Dawson, Christopher Goutman, Lawrence Tierney, Farley Granger, Cindy Weintraub
Muzyka: Richard Einhorn
Zdjęcia: João Fernandes