<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Eddie i krążowniki (1983)	</title>
	<atom:link href="https://www.ponapisach.pl/2016/01/eddie-i-krazowniki-eddie-and-the-cruisers-1983.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.ponapisach.pl/2016/01/eddie-i-krazowniki-eddie-and-the-cruisers-1983.html</link>
	<description>komiks - książka - kino</description>
	<lastBuildDate>Wed, 20 Apr 2016 16:30:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Eddie i krążowniki 2 (1989) &#8211; Po napisach &#124; z pasją o filmach		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2016/01/eddie-i-krazowniki-eddie-and-the-cruisers-1983.html#comment-8342</link>

		<dc:creator><![CDATA[Eddie i krążowniki 2 (1989) &#8211; Po napisach &#124; z pasją o filmach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2016 16:30:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2016/01/06/eddie-i-krazowniki-eddie-and-the-cruisers-1983/#comment-8342</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Eddie i krążowniki z 1983 z debiutującym wówczas Michaelem Paré&#8217;m był ciekawą, nieco zapomnianą choć dobrą filmową rozrywką. Czuć było, że twórcy włożyli sporo serca w opowieść o rockowej kapeli i frontmanie, który był cały czas na rozdrożu ambicjonalnych rozterek. Być najlepszym, albo nie grać w ogóle. Rozbrat z muzyką, sfingowanie własnej śmierci przez samochodowy wypadek. I chociaż nikt nie miał wątpliwości, że Eddie zginął ruszając z impetem przez barierki wprost do oceanu, to legenda wciąż żyła&#8230; [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Eddie i krążowniki z 1983 z debiutującym wówczas Michaelem Paré&#8217;m był ciekawą, nieco zapomnianą choć dobrą filmową rozrywką. Czuć było, że twórcy włożyli sporo serca w opowieść o rockowej kapeli i frontmanie, który był cały czas na rozdrożu ambicjonalnych rozterek. Być najlepszym, albo nie grać w ogóle. Rozbrat z muzyką, sfingowanie własnej śmierci przez samochodowy wypadek. I chociaż nikt nie miał wątpliwości, że Eddie zginął ruszając z impetem przez barierki wprost do oceanu, to legenda wciąż żyła&#8230; [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
