<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: George Miller	</title>
	<atom:link href="https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html</link>
	<description>komiks - książka - kino</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Mar 2017 09:05:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Radosław Ostrowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-8941</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Ostrowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2017 09:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-8941</guid>

					<description><![CDATA[http://radzimir.blox.pl/2017/03/George-Miller-303.html - tyle w tym temacie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://radzimir.blox.pl/2017/03/George-Miller-303.html" rel="nofollow ugc">http://radzimir.blox.pl/2017/03/George-Miller-303.html</a> &#8211; tyle w tym temacie</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7646</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Mar 2014 10:55:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7646</guid>

					<description><![CDATA[Podoba mi się kierunek w którym poszła dyskusja o Mad Max&#039;ach :) Każdy ma po trosze racji. Ja oceniłem MM1 jako rewelacyjny, MM2 jako bardzo dobry. Tu naprawdę chodzi już o detale. Bo obie części TRZEBA po prostu obejrzeć żeby później móc powiedzieć &#034;Tak, widziałem film o tematyce post-apokaliptycznej&#034; :) i już :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podoba mi się kierunek w którym poszła dyskusja o Mad Max&#39;ach 🙂 Każdy ma po trosze racji. Ja oceniłem MM1 jako rewelacyjny, MM2 jako bardzo dobry. Tu naprawdę chodzi już o detale. Bo obie części TRZEBA po prostu obejrzeć żeby później móc powiedzieć &quot;Tak, widziałem film o tematyce post-apokaliptycznej&quot; 🙂 i już 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7651</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Mar 2014 10:20:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7651</guid>

					<description><![CDATA[Wczoraj nie miałem bardzo czasu, żeby się kłócić o MadMaxy na internecie :) A chciałem trochę bardziej szczegółowo napisać o wyższości dwójki nad jedynką, więc może doprecyzuje co miałem na myśli w powyższym komentarzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do tych sugestii i konsekwencji przemocy. Wg mnie sugestii było znacznie więcej w jedynce, a konsekwencje są tak naprawdę znacznie bardziej dotkliwe w dwójce. Właściwe cały Road Warrior opiera się na konsekwencjach przemocy, która panuje w świecie Maxa. Tak jak wcześniej napisałem, złoczyńcy w dwójce są tak naprawdę bardziej zwyrodniali niż ci z jedynki, to tacy gwałciciele kanibale i do tego kurewsko dziwnie wyglądają. Ale to samo w sobie nie robi wrażenie na Maksie i ludziach, którym pomaga, bo świat, w którym żyją jest tak surowy, a ich potrzeby tak podstawowe, że spotkanie na swoje drodze kanibala gwałciciele, który chce cię zabić i zabrać twoją benzynę jest niemalże codziennością. W jedynce pojawienie się złoczyńców wzbudza strach w cywilach i scenariusz ucieka się do bezkompromisowej przemocy wobec niewinnych czy sympatycznych postaci, aby - jak mówi Radek - osiągnąć odpowiednio ostrą krawędź. W dwójce, już na samym starcie, ta krawędź jest tak ostra, że trzeba ją stępić humorem, komiksowością, czy bardziej wyrazistą gatunkowością, aby taki film mógł być oglądany przez masową publiczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na a tak poza tym, to jest po prostu lepiej zrobiony film, sprawniej nakręcony, bardziej przemyślany i spójny (w jedynce trochę trąci myszką to jak Max odpoczywa z rodziną na farmie, a potem ściga gang motocyklowy po pustkowiach).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj nie miałem bardzo czasu, żeby się kłócić o MadMaxy na internecie 🙂 A chciałem trochę bardziej szczegółowo napisać o wyższości dwójki nad jedynką, więc może doprecyzuje co miałem na myśli w powyższym komentarzu.</p>
<p>Co do tych sugestii i konsekwencji przemocy. Wg mnie sugestii było znacznie więcej w jedynce, a konsekwencje są tak naprawdę znacznie bardziej dotkliwe w dwójce. Właściwe cały Road Warrior opiera się na konsekwencjach przemocy, która panuje w świecie Maxa. Tak jak wcześniej napisałem, złoczyńcy w dwójce są tak naprawdę bardziej zwyrodniali niż ci z jedynki, to tacy gwałciciele kanibale i do tego kurewsko dziwnie wyglądają. Ale to samo w sobie nie robi wrażenie na Maksie i ludziach, którym pomaga, bo świat, w którym żyją jest tak surowy, a ich potrzeby tak podstawowe, że spotkanie na swoje drodze kanibala gwałciciele, który chce cię zabić i zabrać twoją benzynę jest niemalże codziennością. W jedynce pojawienie się złoczyńców wzbudza strach w cywilach i scenariusz ucieka się do bezkompromisowej przemocy wobec niewinnych czy sympatycznych postaci, aby &#8211; jak mówi Radek &#8211; osiągnąć odpowiednio ostrą krawędź. W dwójce, już na samym starcie, ta krawędź jest tak ostra, że trzeba ją stępić humorem, komiksowością, czy bardziej wyrazistą gatunkowością, aby taki film mógł być oglądany przez masową publiczność.</p>
<p>Na a tak poza tym, to jest po prostu lepiej zrobiony film, sprawniej nakręcony, bardziej przemyślany i spójny (w jedynce trochę trąci myszką to jak Max odpoczywa z rodziną na farmie, a potem ściga gang motocyklowy po pustkowiach).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7652</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 14:10:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7652</guid>

					<description><![CDATA[Chyba za bardzo się z wami nie zgadzam. Pierwsza część to jest, jak najbardziej, świetny film, ale przemoc i akcja (poza końcówką) są w niej raczej umowne - bardzo dużo jest sugerowane (i jest to rzeczywiście robione bardzo dobrze), ale za dużo nie pokazują. Druga część rzeczywiście jest bardziej komiksowa - mi się wydaje że pierwsza jest mniej z powodu ograniczeń budżetowych, a nie zmysły artystycznego - ale jet to komiks pokazujący bardzo dosadnie przemoc, na którą może sobie pozwolić i sugerujący (IMO lepiej niż jedynka) przemoc, na którą cenzura by nie pozwoliła. A konsekwencje tej przemocy i surowość świata wydają mi się jeszcze bardziej nihilistyczne, niż w jedynce. To, że w dwójce postacie wychodzą cało z niektórych sytuacji jest bardzo ponurym żartem, bo ludzie giną tam tak łatwo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba za bardzo się z wami nie zgadzam. Pierwsza część to jest, jak najbardziej, świetny film, ale przemoc i akcja (poza końcówką) są w niej raczej umowne &#8211; bardzo dużo jest sugerowane (i jest to rzeczywiście robione bardzo dobrze), ale za dużo nie pokazują. Druga część rzeczywiście jest bardziej komiksowa &#8211; mi się wydaje że pierwsza jest mniej z powodu ograniczeń budżetowych, a nie zmysły artystycznego &#8211; ale jet to komiks pokazujący bardzo dosadnie przemoc, na którą może sobie pozwolić i sugerujący (IMO lepiej niż jedynka) przemoc, na którą cenzura by nie pozwoliła. A konsekwencje tej przemocy i surowość świata wydają mi się jeszcze bardziej nihilistyczne, niż w jedynce. To, że w dwójce postacie wychodzą cało z niektórych sytuacji jest bardzo ponurym żartem, bo ludzie giną tam tak łatwo.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7653</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 12:54:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7653</guid>

					<description><![CDATA[Tak na dobrą sprawę w II widzimy jedną poważną scenę przemocy &#034;przez lupę&#034; a raczej przez lunetę, której to ostrość i zasięg sprytnie ocenzurował to co mogliśmy zobaczyć. Poza tym wypadkiem widzimy wiele - &#034;sugestii&#034; przemocy i wiele &#034;gróźb&#034; jej użycia. &lt;br /&gt;Potem już tylko demolition derby na trasie szybkiego ruchu gdzie nic się nie dzieje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie mówię tutaj o gore, nie żądam większej ilości flaków czy latających dookoła mózgów. Chodzi o poczucie jakie przemoc wzbudza w odbiorcy. Wybuchy, eksplozje, zderzenia... wszystko to jest bardzo wizualne, hollywoodzkie, jednak nie oddaje grozy budzi raczej fascynację. &lt;br /&gt;W I części efekty nie były tak wizualne co raczej emocjonalne. Nawet pierwsza akcja ze skradzionym samochodem &#034;stróżów prawa&#034; - oczywiście jest wybuch, jest element spektakularny - jednak nie jest on poprzedzony głupkowatymi gagami, a dzieckiem na szosie, płaczem porywacza i pomimo iż Max nie pociąga za spust to nikt nie ma wątpliwości kto doprowadził do śmierci ludzi w rozbitym wozie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi element to konsekwencje. W I nikt nie bawi się z postaciami w sposób komiksowy czy komediowy - jeżeli ktoś dostaje solidną dawkę obrażeń umiera, a jeżeli &#034;umiera&#034; to nie widzimy go później. Dwójka i Trójka nie mają już tej krawędzi tam co chwila czy to w scenach akcji czy w fabule pojawiają się postacie które już żegnaliśmy, bo tego akurat wymaga element komiczny czy jakaś bliżej niezrozumiała dla mnie groteska. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może coś źle pamiętam, albo z perspektywy czasu wyolbrzymiam. Jednak pierwsza część obok świetnej akcji miała w sobie nieprzyjemny element niepokoju, coś co zostawiało na świadomości oglądającego śliski, paskudny ślad. &lt;br /&gt;Kolejne części były już raczej zabawą, którą z tym nieprzyjemnym uczuciem nie miała nic wspólnego. &lt;br /&gt;Nie jestem w stanie dobrze oddać tego uczucia - podobny wydźwięk miał dla mnie &#034;Straw Dogs&#034;... albo &#034;Repulsion&#034; choć odbiegające tematami i wizją, była w nich jakaś ohyda, której teraz brakuje kinu w ogólności.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak na dobrą sprawę w II widzimy jedną poważną scenę przemocy &quot;przez lupę&quot; a raczej przez lunetę, której to ostrość i zasięg sprytnie ocenzurował to co mogliśmy zobaczyć. Poza tym wypadkiem widzimy wiele &#8211; &quot;sugestii&quot; przemocy i wiele &quot;gróźb&quot; jej użycia. <br />Potem już tylko demolition derby na trasie szybkiego ruchu gdzie nic się nie dzieje. </p>
<p>Oczywiście nie mówię tutaj o gore, nie żądam większej ilości flaków czy latających dookoła mózgów. Chodzi o poczucie jakie przemoc wzbudza w odbiorcy. Wybuchy, eksplozje, zderzenia&#8230; wszystko to jest bardzo wizualne, hollywoodzkie, jednak nie oddaje grozy budzi raczej fascynację. <br />W I części efekty nie były tak wizualne co raczej emocjonalne. Nawet pierwsza akcja ze skradzionym samochodem &quot;stróżów prawa&quot; &#8211; oczywiście jest wybuch, jest element spektakularny &#8211; jednak nie jest on poprzedzony głupkowatymi gagami, a dzieckiem na szosie, płaczem porywacza i pomimo iż Max nie pociąga za spust to nikt nie ma wątpliwości kto doprowadził do śmierci ludzi w rozbitym wozie. </p>
<p>Drugi element to konsekwencje. W I nikt nie bawi się z postaciami w sposób komiksowy czy komediowy &#8211; jeżeli ktoś dostaje solidną dawkę obrażeń umiera, a jeżeli &quot;umiera&quot; to nie widzimy go później. Dwójka i Trójka nie mają już tej krawędzi tam co chwila czy to w scenach akcji czy w fabule pojawiają się postacie które już żegnaliśmy, bo tego akurat wymaga element komiczny czy jakaś bliżej niezrozumiała dla mnie groteska. </p>
<p>Być może coś źle pamiętam, albo z perspektywy czasu wyolbrzymiam. Jednak pierwsza część obok świetnej akcji miała w sobie nieprzyjemny element niepokoju, coś co zostawiało na świadomości oglądającego śliski, paskudny ślad. <br />Kolejne części były już raczej zabawą, którą z tym nieprzyjemnym uczuciem nie miała nic wspólnego. <br />Nie jestem w stanie dobrze oddać tego uczucia &#8211; podobny wydźwięk miał dla mnie &quot;Straw Dogs&quot;&#8230; albo &quot;Repulsion&quot; choć odbiegające tematami i wizją, była w nich jakaś ohyda, której teraz brakuje kinu w ogólności.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7654</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 11:07:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7654</guid>

					<description><![CDATA[Chyba wiem o co Radkowi chodzi. Przemoc z jedynki była taka &#034;tępa&#034;. Jak uderzenie gałęzią wyrwaną z drzewa, jak pchnięcie brudnym nożem. W części drugiej przemoc była, owszem okrutna, zwyrodnienie jak najbardziej. Jednak nóż miał już ładną rękojeść, a gałąź zastąpiono gładkim kijem. Oczywiście wszytko w &#034; &#034; :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba wiem o co Radkowi chodzi. Przemoc z jedynki była taka &quot;tępa&quot;. Jak uderzenie gałęzią wyrwaną z drzewa, jak pchnięcie brudnym nożem. W części drugiej przemoc była, owszem okrutna, zwyrodnienie jak najbardziej. Jednak nóż miał już ładną rękojeść, a gałąź zastąpiono gładkim kijem. Oczywiście wszytko w &quot; &quot; 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7655</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 10:55:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7655</guid>

					<description><![CDATA[@Radosław&lt;br /&gt;&#034;Druga część miała też sporo przemocy jednak ta nie rzucała się w oczy i była bardziej hollywoodzka&#034;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hollywoodzka przemoc w Road Warriorze? No co ty? Gang motocyklowy z dwójki był dużo bardziej zwyrodniały niż ten z jedynki. Film był też bardziej jednoznaczny w pokazywaniu, że będą gwałcić, grabić i zabijać (niekoniecznie w takiej kolejności), i wiek czy płeć ofiar ich za bardzo nie interesuje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@Radosław<br />&quot;Druga część miała też sporo przemocy jednak ta nie rzucała się w oczy i była bardziej hollywoodzka&quot;</p>
<p>Hollywoodzka przemoc w Road Warriorze? No co ty? Gang motocyklowy z dwójki był dużo bardziej zwyrodniały niż ten z jedynki. Film był też bardziej jednoznaczny w pokazywaniu, że będą gwałcić, grabić i zabijać (niekoniecznie w takiej kolejności), i wiek czy płeć ofiar ich za bardzo nie interesuje.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7656</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 10:24:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7656</guid>

					<description><![CDATA[Dokładnie. Nikt tu u mnie na blogu śmiać się z Milli nie ma prawa. Przed piątym elementem ja już wzdychałem do niej w &#034;Kuffs&#034;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie. Nikt tu u mnie na blogu śmiać się z Milli nie ma prawa. Przed piątym elementem ja już wzdychałem do niej w &quot;Kuffs&quot;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7657</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 10:21:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7657</guid>

					<description><![CDATA[Śmiać się z Milli? Gdzież bym śmiał! Przecież to nowa Julie Strain - Królowa B movies (minus soft porno) - znaczy się moja zawodniczka jak najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ty nie karć jej za to, że jest muzą dla auteurów współczesnego kina. Przecież The Fifth Element i jej filmy z Andersonem to współczesne klasyki... no i w Zoolanderze była zajebista.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śmiać się z Milli? Gdzież bym śmiał! Przecież to nowa Julie Strain &#8211; Królowa B movies (minus soft porno) &#8211; znaczy się moja zawodniczka jak najbardziej.</p>
<p>A ty nie karć jej za to, że jest muzą dla auteurów współczesnego kina. Przecież The Fifth Element i jej filmy z Andersonem to współczesne klasyki&#8230; no i w Zoolanderze była zajebista.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii.html#comment-7658</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 10:01:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/03/03/george-miller-dzisiejszy-solenizant-3-iii/#comment-7658</guid>

					<description><![CDATA[Kpijcie z Milli jeżeli chcecie, ale jak na modelkę z której na siłę zrobiono aktorkę sprawdza się idealnie w porównaniu do innych tego typu drewnianych panienek. Zresztą kto nie wzdychał do Lilu z 5 elementu... a jak wielu krytyków w swoim czasie zachwycało się Joanną D&#039;Arc Mili...(No ale dodać można jeszcze troszkę Daze and Confused, He got Game czy kompletnie niedoceniany Stone) Zarzucić jej można chyba tylko wybory matrymonialne, które przekładają się na wybory ról... może gdyby wybrała innego Andersona... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałem się nad kolejnością Mad Maxów w swojej kolekcji - i chyba jednak odwrócił bym tą którą tu zaobserwowałem. Oczywiście 1 pozostaje na swoim miejscu bezapelacyjnie. Na drugim miejscu wstawił bym chyba jednak Road Worriora, nie ze względu na szczególna wartość, raczej prosty fakt - mniej dzieci. Nie przepadam za umieszczaniem dzieci w fabułach filmu, a szczególnie jeżeli ma to miejsce dla pozyskania dziecięcej widowni. (vide - Phantom Manace) &lt;br /&gt;Wydaje mi się, że to była główna bolączka Maxa - pierwsza część nikogo nie oszczędzała - mocna przemoc, gwałt, każda scena miała swoje konsekwencje. Druga część miała też sporo przemocy jednak ta nie rzucała się w oczy i była bardziej hollywoodzka, trójka jest już po prostu śmieszna jeżeli o przemoc i jej realizm chodzi. Postać karzełka z teatru kabuki jest żywcem wyciągnięta z dziecięcej kreskówki - taki kojot Wiluś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten sam problem dotyczy innych wyborów reżysera jeżeli chodzi o produkcje - może przyjdzie taki czas w moim życiu, że bardziej przychylnie spojrzę na dziecięce produkcje, ale jak na razie nie jestem w stanie zrozumieć jak człowiek odpowiedzialny za stworzenie jednego z najwyraźniejszych bohaterów post-apokaliptycznych pustkowi... zrobił film o śwince z klasą....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście Mad Max w swoich założeniach też jest raczej dziecinną postacią i w latach 80 apelował przede wszystkim do małych chłopców i nastolatków... jednak dzieciństwo lat 80/90 było całkiem inne niż to dzisiejsze, przynajmniej pod względem kulturowym. Wtedy z ekranów spoglądał na nas Predator, Arnold... (w różnych postaciach), Rocky, Riggs, Robo-Cop, nawet kreskówki były bardziej &#034;dorosłe&#034; Władca Pierścieni, czy Hevy Metal dobrze o tym świadczą... &lt;br /&gt;A teraz? Zabawnie rasistowskie transformersy? nowy Robo-cop który teraz bardziej przypomina iPoda? Nawet Indiana Jones zamiast strzelać do tubylców i mordować nazistów... ma animowane susły, atomową lodówkę... i problemy podeszłego wieku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki bogu jest jeszcze Q. Tarantino i M. Scorsese. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ten &#034;odcinek&#034; Residenta był akurat bardzo stylistycznie zbliżony do Mad Maxa przez co łatwo można było się pomylić. &lt;br /&gt;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kpijcie z Milli jeżeli chcecie, ale jak na modelkę z której na siłę zrobiono aktorkę sprawdza się idealnie w porównaniu do innych tego typu drewnianych panienek. Zresztą kto nie wzdychał do Lilu z 5 elementu&#8230; a jak wielu krytyków w swoim czasie zachwycało się Joanną D&#39;Arc Mili&#8230;(No ale dodać można jeszcze troszkę Daze and Confused, He got Game czy kompletnie niedoceniany Stone) Zarzucić jej można chyba tylko wybory matrymonialne, które przekładają się na wybory ról&#8230; może gdyby wybrała innego Andersona&#8230; </p>
<p>Zastanawiałem się nad kolejnością Mad Maxów w swojej kolekcji &#8211; i chyba jednak odwrócił bym tą którą tu zaobserwowałem. Oczywiście 1 pozostaje na swoim miejscu bezapelacyjnie. Na drugim miejscu wstawił bym chyba jednak Road Worriora, nie ze względu na szczególna wartość, raczej prosty fakt &#8211; mniej dzieci. Nie przepadam za umieszczaniem dzieci w fabułach filmu, a szczególnie jeżeli ma to miejsce dla pozyskania dziecięcej widowni. (vide &#8211; Phantom Manace) <br />Wydaje mi się, że to była główna bolączka Maxa &#8211; pierwsza część nikogo nie oszczędzała &#8211; mocna przemoc, gwałt, każda scena miała swoje konsekwencje. Druga część miała też sporo przemocy jednak ta nie rzucała się w oczy i była bardziej hollywoodzka, trójka jest już po prostu śmieszna jeżeli o przemoc i jej realizm chodzi. Postać karzełka z teatru kabuki jest żywcem wyciągnięta z dziecięcej kreskówki &#8211; taki kojot Wiluś. </p>
<p>Ten sam problem dotyczy innych wyborów reżysera jeżeli chodzi o produkcje &#8211; może przyjdzie taki czas w moim życiu, że bardziej przychylnie spojrzę na dziecięce produkcje, ale jak na razie nie jestem w stanie zrozumieć jak człowiek odpowiedzialny za stworzenie jednego z najwyraźniejszych bohaterów post-apokaliptycznych pustkowi&#8230; zrobił film o śwince z klasą&#8230;.</p>
<p>Oczywiście Mad Max w swoich założeniach też jest raczej dziecinną postacią i w latach 80 apelował przede wszystkim do małych chłopców i nastolatków&#8230; jednak dzieciństwo lat 80/90 było całkiem inne niż to dzisiejsze, przynajmniej pod względem kulturowym. Wtedy z ekranów spoglądał na nas Predator, Arnold&#8230; (w różnych postaciach), Rocky, Riggs, Robo-Cop, nawet kreskówki były bardziej &quot;dorosłe&quot; Władca Pierścieni, czy Hevy Metal dobrze o tym świadczą&#8230; <br />A teraz? Zabawnie rasistowskie transformersy? nowy Robo-cop który teraz bardziej przypomina iPoda? Nawet Indiana Jones zamiast strzelać do tubylców i mordować nazistów&#8230; ma animowane susły, atomową lodówkę&#8230; i problemy podeszłego wieku. </p>
<p>Dzięki bogu jest jeszcze Q. Tarantino i M. Scorsese. </p>
<p>A ten &quot;odcinek&quot; Residenta był akurat bardzo stylistycznie zbliżony do Mad Maxa przez co łatwo można było się pomylić. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
