<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: The Wolverine (2013)	</title>
	<atom:link href="https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html</link>
	<description>komiks - książka - kino</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Mar 2017 16:59:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Logan (2017) - Po napisach &#124; z pasją o filmach		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-8949</link>

		<dc:creator><![CDATA[Logan (2017) - Po napisach &#124; z pasją o filmach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Mar 2017 16:59:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-8949</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] się wyszaleć Jamesowi Mangoldowi, który zrehabilitował się nad wyraz po azjatyckiej odsłonie Wolverina z 2013 roku. Mangold tym samym stał się reżyserem, który dał fanom najgorszy i najlepszy film o [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] się wyszaleć Jamesowi Mangoldowi, który zrehabilitował się nad wyraz po azjatyckiej odsłonie Wolverina z 2013 roku. Mangold tym samym stał się reżyserem, który dał fanom najgorszy i najlepszy film o [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7939</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jan 2014 19:54:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7939</guid>

					<description><![CDATA[Po obejrzeniu fotosow ktore wyciekly z planu Dofp wieszcze bardzo mialki film ktory w box officie zgarnie na samej popularnosci jakies 50 mln. A Fox okrakiem bedzie wycofywal sie z age of apocalypse.&lt;br /&gt;Dramat. Pewnie dlatego Fassbender w zblizajacym sie Franku nie bedzie pokazywal twarzy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po obejrzeniu fotosow ktore wyciekly z planu Dofp wieszcze bardzo mialki film ktory w box officie zgarnie na samej popularnosci jakies 50 mln. A Fox okrakiem bedzie wycofywal sie z age of apocalypse.<br />Dramat. Pewnie dlatego Fassbender w zblizajacym sie Franku nie bedzie pokazywal twarzy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Yoanna		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7943</link>

		<dc:creator><![CDATA[Yoanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jan 2014 11:16:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7943</guid>

					<description><![CDATA[no zogdzę się, dla mnie w tym filmie właśnie  Logan był zbyt mało Wolwerinem - to osłabienie, cierpienie...ehh, ale to i tak dobry film akcji ;-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>no zogdzę się, dla mnie w tym filmie właśnie  Logan był zbyt mało Wolwerinem &#8211; to osłabienie, cierpienie&#8230;ehh, ale to i tak dobry film akcji 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7945</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jan 2014 10:59:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7945</guid>

					<description><![CDATA[Nie chodzi mi o to czy scenariusz jest dobry czy zły. Tak naprawdę oglądając film bardzo trudno wyłuskać elementy scenariusza które mają znaczenie. Na każdym etapie produkcji tak wielu ludzi wpływa na scenariusz że jego pierwotne brzmienie i akcenty tracą na znaczeniu. &lt;br /&gt;Reżyser czytając scenariusz już narzuca mu swoją interpretację, potem mamy jeszcze aktorów, którzy mogą igrać z pewnymi postanowieniami, na końcu wcina się edytor, który może tak pociąć obraz że zupełnie straci on swój pierwotny sens. Tak często jest w przypadku wielkich produkcji, gdzie każda osoba obsadzona jest innym wielkim nazwiskiem. Jeżeli do tego dojdzie silne ego każdego z uczestników ze świetnego pomysłu może wyjść kompletny misz-masz. Przy wielkobudżetowych produkcjach dodatkowym elementem w tym całym obrazku są producenci mający o wiele więcej do powiedzenia.&lt;br /&gt;Jeżeli jednak obraz reżyseruje scenarzysta lub osoba re-wrightująca scenariusz wizja jest zdecydowanie bardziej spójna. Oczywiście nie musi to znaczyć, że film będzie dobry - czego doskonałym przykładem jest Phantome Manace, które na zawsze zniszczyło legendarną wizję Gwiezdnych Wojen. Jednak gdy za obraz odpowiada człowiek, który chce czegoś więcej niż dorobić się na zabawkach może powstać coś naprawdę ciekawego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę praca scenarzysty jest cholernie niewdzięczna. Nie mam tu na myśli ciągłego dymania przez przemysł filmowy, bo to już w stało się zasadą. Chodzi raczej o prostą zależność - dobry scenariusz można spieprzyć na każdym etapie produkcji. Złego scenariusza jednak nigdy nie da się naprawić nawet najlepszymi efektami specjalnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Critic Hulk, w wydanej nie tak dawno książce dobrze to opisuje. Nie użył takiego sformułowania, ale bez większego grzechu można powiedzieć - że chcieć zostać scenarzystą to jak przyjąć krzyż, droga na górę jest długa i trudna, a kiedy już się tam dotrze to tylko jeden z bardzo wielu może zostać zbawionym w oczach publiczności i krytyków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak pomyślałem jeszcze o takich ludziach jak np. Christopher McQuairre - nie mam co prawda na to absolutnie żadnych dowodów, jednak podziwiając rozbieżność poziomu i tematyki scenariuszy które przygotował... Trzeba przyjąć, że jest świetnym re-wrighterem, a studia dla których pracował dużo zapłaciły za to, żeby pewne nazwiska nie pojawiły się na liście płac. Los Angeles wypełnione jest po brzegi ludźmi którzy chcą pisać scenariusze, czasem mają świetne pomyły, czasem ktoś postanowi dać im miejsce na napisach końcowych, ale najczęściej dostaną zgrabną sumkę zapewniającą przetrwanie przez kilka miesięcy za to że nie będą domagać się niczego więcej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DoFP - zbliżające się wielkimi krokami, nie ma kreatywnej kontroli jednej osoby. Scenariusz wypłynął z rąk Simona Kinberga, który bardziej niż scenarzystą jest producentem. Ciekaw jestem czy jest w stanie nie myśleć o kosztach produkcji i sposobie realizacji budżetu podczas pisania scenariusza? Wydaje mi się, że trudno będzie mu przezwyciężyć tę pokusę. Poprzednie produkcję w których brał udział nie napawają optymizmem. Z nieprzerwanego ciągu szmir wyłuskać da się chyba tylko Sherlocka, który jednak całe swoje zacięcie i popularność otrzymał od Guya Richiego i świetnego duetu RDj / Jude Law. Nie napawa optymizmem też zastosowanie starego jak świat wybiegu marketingowego - przed premierą filmu X mówimy o squelu Y, bo przecież X jest tak dobry, że jeszcze przed premierą dostaliśmy kasę na squel. A w widzu wytwarza się przekonanie - cholera, skoro już robią II część to muszę to zobaczyć, na pewno jest świetne.&lt;br /&gt;Metoda ta stosowana była wiele razy, wiele razy zawodziła. Nie mówię, że stanowi krzyk rozpaczy... jednak skoro trzeba było zastosować ten wybieg... to jak to świadczy o filmie?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie chodzi mi o to czy scenariusz jest dobry czy zły. Tak naprawdę oglądając film bardzo trudno wyłuskać elementy scenariusza które mają znaczenie. Na każdym etapie produkcji tak wielu ludzi wpływa na scenariusz że jego pierwotne brzmienie i akcenty tracą na znaczeniu. <br />Reżyser czytając scenariusz już narzuca mu swoją interpretację, potem mamy jeszcze aktorów, którzy mogą igrać z pewnymi postanowieniami, na końcu wcina się edytor, który może tak pociąć obraz że zupełnie straci on swój pierwotny sens. Tak często jest w przypadku wielkich produkcji, gdzie każda osoba obsadzona jest innym wielkim nazwiskiem. Jeżeli do tego dojdzie silne ego każdego z uczestników ze świetnego pomysłu może wyjść kompletny misz-masz. Przy wielkobudżetowych produkcjach dodatkowym elementem w tym całym obrazku są producenci mający o wiele więcej do powiedzenia.<br />Jeżeli jednak obraz reżyseruje scenarzysta lub osoba re-wrightująca scenariusz wizja jest zdecydowanie bardziej spójna. Oczywiście nie musi to znaczyć, że film będzie dobry &#8211; czego doskonałym przykładem jest Phantome Manace, które na zawsze zniszczyło legendarną wizję Gwiezdnych Wojen. Jednak gdy za obraz odpowiada człowiek, który chce czegoś więcej niż dorobić się na zabawkach może powstać coś naprawdę ciekawego. </p>
<p>Tak naprawdę praca scenarzysty jest cholernie niewdzięczna. Nie mam tu na myśli ciągłego dymania przez przemysł filmowy, bo to już w stało się zasadą. Chodzi raczej o prostą zależność &#8211; dobry scenariusz można spieprzyć na każdym etapie produkcji. Złego scenariusza jednak nigdy nie da się naprawić nawet najlepszymi efektami specjalnymi.</p>
<p>Critic Hulk, w wydanej nie tak dawno książce dobrze to opisuje. Nie użył takiego sformułowania, ale bez większego grzechu można powiedzieć &#8211; że chcieć zostać scenarzystą to jak przyjąć krzyż, droga na górę jest długa i trudna, a kiedy już się tam dotrze to tylko jeden z bardzo wielu może zostać zbawionym w oczach publiczności i krytyków. </p>
<p>Tak pomyślałem jeszcze o takich ludziach jak np. Christopher McQuairre &#8211; nie mam co prawda na to absolutnie żadnych dowodów, jednak podziwiając rozbieżność poziomu i tematyki scenariuszy które przygotował&#8230; Trzeba przyjąć, że jest świetnym re-wrighterem, a studia dla których pracował dużo zapłaciły za to, żeby pewne nazwiska nie pojawiły się na liście płac. Los Angeles wypełnione jest po brzegi ludźmi którzy chcą pisać scenariusze, czasem mają świetne pomyły, czasem ktoś postanowi dać im miejsce na napisach końcowych, ale najczęściej dostaną zgrabną sumkę zapewniającą przetrwanie przez kilka miesięcy za to że nie będą domagać się niczego więcej. </p>
<p>DoFP &#8211; zbliżające się wielkimi krokami, nie ma kreatywnej kontroli jednej osoby. Scenariusz wypłynął z rąk Simona Kinberga, który bardziej niż scenarzystą jest producentem. Ciekaw jestem czy jest w stanie nie myśleć o kosztach produkcji i sposobie realizacji budżetu podczas pisania scenariusza? Wydaje mi się, że trudno będzie mu przezwyciężyć tę pokusę. Poprzednie produkcję w których brał udział nie napawają optymizmem. Z nieprzerwanego ciągu szmir wyłuskać da się chyba tylko Sherlocka, który jednak całe swoje zacięcie i popularność otrzymał od Guya Richiego i świetnego duetu RDj / Jude Law. Nie napawa optymizmem też zastosowanie starego jak świat wybiegu marketingowego &#8211; przed premierą filmu X mówimy o squelu Y, bo przecież X jest tak dobry, że jeszcze przed premierą dostaliśmy kasę na squel. A w widzu wytwarza się przekonanie &#8211; cholera, skoro już robią II część to muszę to zobaczyć, na pewno jest świetne.<br />Metoda ta stosowana była wiele razy, wiele razy zawodziła. Nie mówię, że stanowi krzyk rozpaczy&#8230; jednak skoro trzeba było zastosować ten wybieg&#8230; to jak to świadczy o filmie?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7948</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jan 2014 06:33:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7948</guid>

					<description><![CDATA[4 lata później ? ja zapomniałem po miesiącu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem o jego pracy przy &#034;The Usual Suspects&#034;, czyli &#034;Podejrzani&#034;. Wskazując na film przede wszystkim z genialnym scenariuszem. Pamiętam go doskonale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego X-Men? Zgadzam się,a raczej muszę przyjąć każde zdanie o nim jako pewnik. Tak jak napisałem na początku. NIC nie pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego życzyłem reżyserowi powrotu pamięcią do czasu, gdy o sukcesie decydowała historia, nie budżet. Pozdrawiam :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>4 lata później ? ja zapomniałem po miesiącu. </p>
<p>Napisałem o jego pracy przy &quot;The Usual Suspects&quot;, czyli &quot;Podejrzani&quot;. Wskazując na film przede wszystkim z genialnym scenariuszem. Pamiętam go doskonale.</p>
<p>Jego X-Men? Zgadzam się,a raczej muszę przyjąć każde zdanie o nim jako pewnik. Tak jak napisałem na początku. NIC nie pamiętam.</p>
<p>Dlatego życzyłem reżyserowi powrotu pamięcią do czasu, gdy o sukcesie decydowała historia, nie budżet. Pozdrawiam 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7951</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 23:03:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7951</guid>

					<description><![CDATA[Tak wciagnal.... zeby 4 lata pozniej o tym zapomnieć? Pierwszy X-men nie ma przeciez zadnej fabulu a raczej schematyczny kicz dla typowych filmow o super bohaterach. W film wchodzimy z zalozeniem ze znamy cechy bohaterow. A jedynwe dwie postacie ktorych cechy odkrywamy to Rouge i Logan. &lt;br /&gt;Dlatego tez film jest swietny dla ludzi ktorzy cos wiedza o x-men, ale zupelnie przecietny dla wszystkich innych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do roli rezysera w duzej mierze sie zgadzam, jednak historia ma sie inaczej jezeli rezyser odpowiada tez za scenariusz jak Whedon, Black, Gunn, czy Wright. &lt;br /&gt;Bez tego mamy amazing spidermana z Markiem Webbem ktorego jedynym zadaniem jest spelnienie zyczen garniturow zza biurka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak wciagnal&#8230;. zeby 4 lata pozniej o tym zapomnieć? Pierwszy X-men nie ma przeciez zadnej fabulu a raczej schematyczny kicz dla typowych filmow o super bohaterach. W film wchodzimy z zalozeniem ze znamy cechy bohaterow. A jedynwe dwie postacie ktorych cechy odkrywamy to Rouge i Logan. <br />Dlatego tez film jest swietny dla ludzi ktorzy cos wiedza o x-men, ale zupelnie przecietny dla wszystkich innych. </p>
<p>Co do roli rezysera w duzej mierze sie zgadzam, jednak historia ma sie inaczej jezeli rezyser odpowiada tez za scenariusz jak Whedon, Black, Gunn, czy Wright. <br />Bez tego mamy amazing spidermana z Markiem Webbem ktorego jedynym zadaniem jest spelnienie zyczen garniturow zza biurka.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7952</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 22:20:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7952</guid>

					<description><![CDATA[Wiemy że kto jak kto, ale Singer najlepiej wie, że od dobrego scenariusza zaczyna się sukces. To przecież on w &#034;The Usual Suspects&#034; wciągnął wszystkich w intrygę, by w końcu wszystkich oszukać. Obawiam się jednak że w przypadku takich budżetów reżyser jest niczym &#034;mechaniczny turek&#034;. No ale nadzieję trzeba mieć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiemy że kto jak kto, ale Singer najlepiej wie, że od dobrego scenariusza zaczyna się sukces. To przecież on w &quot;The Usual Suspects&quot; wciągnął wszystkich w intrygę, by w końcu wszystkich oszukać. Obawiam się jednak że w przypadku takich budżetów reżyser jest niczym &quot;mechaniczny turek&quot;. No ale nadzieję trzeba mieć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Kacper Mystkowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7953</link>

		<dc:creator><![CDATA[Kacper Mystkowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 21:47:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7953</guid>

					<description><![CDATA[Zdania podzielone. Mi się nawet podobał. Wolę to niż jakieś &#034;Tranrormersy&#034; czy &#034;Halki&#034;. Wiadomo, że ten &#034;Wolverine&#034; to nie ambitne kino komiksowe, ale nie było tak źle. Przypomniało mi się coś...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze spoilerem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku filmu rosomak przyjeżdża do Japonii. Oni zabierają mu moc, ale on o tym nie wie. Zamiast od razu go unieruchomić oraz wyssać to i owo, scenarzyści postanawiają go rano wypuścić, żeby on dopiero dowiedział się, że mu zabrano moc. Innymi słowy główny wątek fabularny został zaprojektowany z dość głupią podstawą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdania podzielone. Mi się nawet podobał. Wolę to niż jakieś &quot;Tranrormersy&quot; czy &quot;Halki&quot;. Wiadomo, że ten &quot;Wolverine&quot; to nie ambitne kino komiksowe, ale nie było tak źle. Przypomniało mi się coś&#8230;</p>
<p>Ze spoilerem:</p>
<p>Na początku filmu rosomak przyjeżdża do Japonii. Oni zabierają mu moc, ale on o tym nie wie. Zamiast od razu go unieruchomić oraz wyssać to i owo, scenarzyści postanawiają go rano wypuścić, żeby on dopiero dowiedział się, że mu zabrano moc. Innymi słowy główny wątek fabularny został zaprojektowany z dość głupią podstawą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7954</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 14:45:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7954</guid>

					<description><![CDATA[Nie było ich tak wiele. Bez &#034;X-Men&#034; w tytule ukazały się tylko dwa filmy. Jeden całkowicie przepchnięty przez H.J., który był kompletnym gniotem. Prawdopodobnie można by się kłócić - bo był znaczenie lepszy niż filmy o superbohaterach z lat 90, jednak każdy element tego filmu był zły od scenariusza zaczynając przez brak zrozumienia dla postaci ze strony reżysera, aż po paskudne efekty specjalne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolvierine jest dużo, dużo lepszy pod tym względem. Widać, że zarówno scenarzyści starali się unowocześnić i udramatyzować komiks, który jest świetny, ale przez wielką ilość introspekcji niemożliwy do sfilmowania. Reżyser odwalił dobrze swoją robotę zachowując spójny styl i nie uciekając od narracji na rzecz poszczególnych bohaterów. Do tego cała ekipa traktowała to jak poważny projekt, który został zrealizowany w dobrym stylu. Problem w tym, że postać Wolvie&#039;go już nikogo nie pociąga... nie pociąga tak mocno jak na początku wieku, kiedy jeszcze nie mieliśmy w głowie obrazu zarysowanego przez Singera i jego następców. Teraz filmowy Wolvie nie wyzwala takich emocji jak komiksowy pierwowzór, dlatego nie przyciąga tylu ludzi do kina. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego First Class wydaje się dużo lepszy? Zasadniczo dlaczego jest dużo lepszy? Bo jest świeży nie musiał walczyć z przeszłością, a w momentach w których musiał to zrobić zrobił to delikatnie i z wyczuciem. First Class to nie film o superbohaterach, to raczej coś pomiędzy dramatem-szpiegowskim a quasi-sportowym Rocky. Mamy postać złego szpiega, który próbuje doprowadzić do jakiegoś tam kryzysu - niczym u Jamesa Bonda, a z drugiej strony mamy bohaterów, którzy muszą odkryć swoje umiejętności i potencjał. First Class był jednym z pierwszych filmów które odkryły, że nie ma czegoś takiego jak gatunek - film o superbohaterach. Żeby opowiedzieć jakiś film trzeba nadać mu odpowiednią narrację - tak teraz robi Marvel w fazie drugiej nie będziemy już po raz kolejny witać się z bohaterami, będziemy poznawać ich w ich własnych gatunkach filmowych. Iron Man 3 był komedią kryminalną, Thor 2 nawiązywał do adventure-fantasy z lat 80-tych, Kapitan Ameryka będzie czymś na granicy filmy szpiegowskiego, Ant-Man zapowiada się jako heist-movie. &lt;br /&gt;First Class był robiony już z wiedzą o tym, że historia musi do czegoś zmierzać, a super-bohaterowie to po prostu bohaterowie zaplątani w jakaś historię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim wielkim plusem First Class&#039;a była obsada. Rewelacyjna w każdym punkcie i na każdym etapie. Oczywiście można mówić tuta o wielkim szczęściu jak np. ściągnięcie Jenifer Lawrenvce i Fassbendera zanim stali się wielkimi gwiazdami, do których podchodzi się tylko z naprawdę grubym portfelem.&lt;br /&gt;Trzeci plus to styl, a raczej kompozycja i rytm który zastosował reżyser. Vaughn wcześniej pracował z Richiem i to właśnie szybki, nawijany styl Richiego w First Classie można wyczuć. Lekki brytyjski akcent dobrze sprawdza się w tego rodzaju historiach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;X-Meni Singera nie mogą się z tym równać. Ktoś może sugerować, że obsada tam również jest świetna. Jednak gdy rozebrać to do podstaw, okaże się, że poza Stewartem i McKallenem nie bardzo da się zapamiętać kogokolwiek. Niemrawa Anna Paquin, kompletnie niedopasowany Marsden, no i piekielnie wkur... Halle Berry. Trzy fantastyczne postacie, trzy postacie genialnie przedstawione w komiksach tutaj znikają i kompletnie pozbawiono je osobowości. &lt;br /&gt;Jedyny plus dla Singera to efekt nostalgii i fakt, że przecierał szlaki dla superhero movies nowej ery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że Singer odkrył już, że prócz bohaterów potrzebny jest jeszcze dobry i gatunkowy scenariusz. Bo spoczywa na nim odpowiedzialność za życie lub upadek serii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie było ich tak wiele. Bez &quot;X-Men&quot; w tytule ukazały się tylko dwa filmy. Jeden całkowicie przepchnięty przez H.J., który był kompletnym gniotem. Prawdopodobnie można by się kłócić &#8211; bo był znaczenie lepszy niż filmy o superbohaterach z lat 90, jednak każdy element tego filmu był zły od scenariusza zaczynając przez brak zrozumienia dla postaci ze strony reżysera, aż po paskudne efekty specjalne. </p>
<p>Wolvierine jest dużo, dużo lepszy pod tym względem. Widać, że zarówno scenarzyści starali się unowocześnić i udramatyzować komiks, który jest świetny, ale przez wielką ilość introspekcji niemożliwy do sfilmowania. Reżyser odwalił dobrze swoją robotę zachowując spójny styl i nie uciekając od narracji na rzecz poszczególnych bohaterów. Do tego cała ekipa traktowała to jak poważny projekt, który został zrealizowany w dobrym stylu. Problem w tym, że postać Wolvie&#39;go już nikogo nie pociąga&#8230; nie pociąga tak mocno jak na początku wieku, kiedy jeszcze nie mieliśmy w głowie obrazu zarysowanego przez Singera i jego następców. Teraz filmowy Wolvie nie wyzwala takich emocji jak komiksowy pierwowzór, dlatego nie przyciąga tylu ludzi do kina. </p>
<p>Dlaczego First Class wydaje się dużo lepszy? Zasadniczo dlaczego jest dużo lepszy? Bo jest świeży nie musiał walczyć z przeszłością, a w momentach w których musiał to zrobić zrobił to delikatnie i z wyczuciem. First Class to nie film o superbohaterach, to raczej coś pomiędzy dramatem-szpiegowskim a quasi-sportowym Rocky. Mamy postać złego szpiega, który próbuje doprowadzić do jakiegoś tam kryzysu &#8211; niczym u Jamesa Bonda, a z drugiej strony mamy bohaterów, którzy muszą odkryć swoje umiejętności i potencjał. First Class był jednym z pierwszych filmów które odkryły, że nie ma czegoś takiego jak gatunek &#8211; film o superbohaterach. Żeby opowiedzieć jakiś film trzeba nadać mu odpowiednią narrację &#8211; tak teraz robi Marvel w fazie drugiej nie będziemy już po raz kolejny witać się z bohaterami, będziemy poznawać ich w ich własnych gatunkach filmowych. Iron Man 3 był komedią kryminalną, Thor 2 nawiązywał do adventure-fantasy z lat 80-tych, Kapitan Ameryka będzie czymś na granicy filmy szpiegowskiego, Ant-Man zapowiada się jako heist-movie. <br />First Class był robiony już z wiedzą o tym, że historia musi do czegoś zmierzać, a super-bohaterowie to po prostu bohaterowie zaplątani w jakaś historię. </p>
<p>Drugim wielkim plusem First Class&#39;a była obsada. Rewelacyjna w każdym punkcie i na każdym etapie. Oczywiście można mówić tuta o wielkim szczęściu jak np. ściągnięcie Jenifer Lawrenvce i Fassbendera zanim stali się wielkimi gwiazdami, do których podchodzi się tylko z naprawdę grubym portfelem.<br />Trzeci plus to styl, a raczej kompozycja i rytm który zastosował reżyser. Vaughn wcześniej pracował z Richiem i to właśnie szybki, nawijany styl Richiego w First Classie można wyczuć. Lekki brytyjski akcent dobrze sprawdza się w tego rodzaju historiach. </p>
<p>X-Meni Singera nie mogą się z tym równać. Ktoś może sugerować, że obsada tam również jest świetna. Jednak gdy rozebrać to do podstaw, okaże się, że poza Stewartem i McKallenem nie bardzo da się zapamiętać kogokolwiek. Niemrawa Anna Paquin, kompletnie niedopasowany Marsden, no i piekielnie wkur&#8230; Halle Berry. Trzy fantastyczne postacie, trzy postacie genialnie przedstawione w komiksach tutaj znikają i kompletnie pozbawiono je osobowości. <br />Jedyny plus dla Singera to efekt nostalgii i fakt, że przecierał szlaki dla superhero movies nowej ery.</p>
<p>Mam nadzieję, że Singer odkrył już, że prócz bohaterów potrzebny jest jeszcze dobry i gatunkowy scenariusz. Bo spoczywa na nim odpowiedzialność za życie lub upadek serii.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/the-wolverine-2013.html#comment-7955</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jan 2014 08:48:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/15/the-wolverine-2013/#comment-7955</guid>

					<description><![CDATA[Cieszę się że wyszliśmy z seansu z równie znudzoną miną :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cieszę się że wyszliśmy z seansu z równie znudzoną miną 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
