<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Spring Breakers (2013)	</title>
	<atom:link href="https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html</link>
	<description>komiks - książka - kino</description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Aug 2019 16:01:45 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Like Me (2017) - Po napisach &#124; z pasją o filmach		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-8970</link>

		<dc:creator><![CDATA[Like Me (2017) - Po napisach &#124; z pasją o filmach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Mar 2017 13:04:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-8970</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Debiutantom kibicuję od zawsze i widzę, że wzorce są co najmniej dobre: Requim for a dream, Spring Breakers i odważna kolorystyka prosto od Refna. Oby tylko scenariusz nadążył za [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Debiutantom kibicuję od zawsze i widzę, że wzorce są co najmniej dobre: Requim for a dream, Spring Breakers i odważna kolorystyka prosto od Refna. Oby tylko scenariusz nadążył za [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7982</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jan 2014 00:23:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7982</guid>

					<description><![CDATA[&#034;Pierwsza wykruszyła się Faith (Selena Gomez)&#034;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak, sorry, masz rację, te dziewczyny mi się trochę mylą ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Kurcz, może za słabo ten film pamiętam, żeby się na jego temat wymądrzać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wydaje mi się, żeby Franco był prawdziwszy od dziewczyn. On też udaje, że jest Tonym Montaną. Właśnie dlatego umiera, bo zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nim nie jest, i że się boi. Te dwie najbardziej hardcorowe dziewczyny okazały się najbardziej gangsta, i to właśnie dlatego, że w pełni uwierzyły w cały swój bullshit. Jeśli to było dla nich jak gra wideo, to one przeszły wszystkie poziomy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&#034;w tym mocno średnim filmie&#034;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja tez nie jestem mega fanem. Parę rzeczy jest ciekawych i fajnie nakręconych, ale to na pewno nie jest moja czołówka 2013.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&quot;Pierwsza wykruszyła się Faith (Selena Gomez)&quot;</p>
<p>A tak, sorry, masz rację, te dziewczyny mi się trochę mylą 😉</p>
<p>(Kurcz, może za słabo ten film pamiętam, żeby się na jego temat wymądrzać)</p>
<p>Nie wydaje mi się, żeby Franco był prawdziwszy od dziewczyn. On też udaje, że jest Tonym Montaną. Właśnie dlatego umiera, bo zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nim nie jest, i że się boi. Te dwie najbardziej hardcorowe dziewczyny okazały się najbardziej gangsta, i to właśnie dlatego, że w pełni uwierzyły w cały swój bullshit. Jeśli to było dla nich jak gra wideo, to one przeszły wszystkie poziomy.</p>
<p>&quot;w tym mocno średnim filmie&quot;</p>
<p>Ja tez nie jestem mega fanem. Parę rzeczy jest ciekawych i fajnie nakręconych, ale to na pewno nie jest moja czołówka 2013.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7983</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 21:20:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7983</guid>

					<description><![CDATA[/Daniel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza wykruszyła się Faith (Selena Gomez), to ona uczestniczyła w spotkaniach religijnych (wyniosła to z domu, tak trzeba, krzyżyk na piersi etc.). Odpadła pierwsza bo się przestraszyła. Wystarczyło że zobaczyła uchylone drzwi do piekła i uciekła. Dobrze dla niej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta to były popierdółki nie gangsterzy. Tak jak w często przytaczanych przez nich słowach, że jest to gra komputerowa, że będzie jak w grze. No właśnie. Nigdy nie dostały klapsa, nikt nie obił im ryjów, więc parły do przodu w swoim szaleństwie. Druga to Cotty (Rachel Korine), wsiadła do autobusu po tym jak została postrzelona. Pozostałe u boku swojego Tonego Montany dalej dobrze się bawiły. Do końca, w odróżnieniu od Franco. On miał świadomość co go czeka na ostatniej akcji. Zresztą jego strach widać w mojej ulubionej scenie w tym mocno średnim filmie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sceny pełne psychodeli, Franco wijąc się z dziewuchami, i powtarzające się przez 5 minut kwestie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To jak? Robimy to?&lt;br /&gt;- Pękasz.&lt;br /&gt;- Masz cykora. &lt;br /&gt;- Boisz się?&lt;br /&gt;- Boję się jak diabli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mam cholernego cykora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To jak? Robimy to?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;scena wyszła świetnie. &lt;br /&gt;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>/Daniel</p>
<p>Pierwsza wykruszyła się Faith (Selena Gomez), to ona uczestniczyła w spotkaniach religijnych (wyniosła to z domu, tak trzeba, krzyżyk na piersi etc.). Odpadła pierwsza bo się przestraszyła. Wystarczyło że zobaczyła uchylone drzwi do piekła i uciekła. Dobrze dla niej. </p>
<p>Reszta to były popierdółki nie gangsterzy. Tak jak w często przytaczanych przez nich słowach, że jest to gra komputerowa, że będzie jak w grze. No właśnie. Nigdy nie dostały klapsa, nikt nie obił im ryjów, więc parły do przodu w swoim szaleństwie. Druga to Cotty (Rachel Korine), wsiadła do autobusu po tym jak została postrzelona. Pozostałe u boku swojego Tonego Montany dalej dobrze się bawiły. Do końca, w odróżnieniu od Franco. On miał świadomość co go czeka na ostatniej akcji. Zresztą jego strach widać w mojej ulubionej scenie w tym mocno średnim filmie. </p>
<p>Sceny pełne psychodeli, Franco wijąc się z dziewuchami, i powtarzające się przez 5 minut kwestie:</p>
<p>&#8211; To jak? Robimy to?<br />&#8211; Pękasz.<br />&#8211; Masz cykora. <br />&#8211; Boisz się?<br />&#8211; Boję się jak diabli.</p>
<p>&#8211; Mam cholernego cykora.</p>
<p>&#8211; To jak? Robimy to?</p>
<p>scena wyszła świetnie. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: tomiga		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7984</link>

		<dc:creator><![CDATA[tomiga]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 21:13:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7984</guid>

					<description><![CDATA[@Radek&lt;br /&gt;Widziałem już trochę bardzo różnych filmów w życiu, i generalnie kino mainstremowe (o hollywodzkim nie wspominając) rzadko mnie zaskakuje. Stąd też fakt, że po SB poczułem egaltacje może oznaczać, że jest to pozycja która niewątpliwie jest wyjątkowa... choć za pewne nie wszystkim przypadnie do gustu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;@Daniel &lt;br /&gt;Tak, tak o Bling Ringu przypomniałem sobie z Twojego komentarza... i dlatego że obejrzałem go właśnie dla tego, że w jednej z recenzji były porównany do SB (moim zdaniem jednak to nie ta klasa... a film Coppoli nie specjalnie wyszedł)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do samego Twojego komentarza to zgadzam się, że być może satyra to nie jest najtrafniejsze słowo do określenia SB... aczkolwiek nie jest to też suchy opis popkultury, choćby ze względu na zaskakujące i abstrakcyjne zestawienia scen, motywów, muzyki świadczących o nie tym aby nie traktować opisu tej &#034;subkultury&#034; poważnie ale dopatrywać się jednak drugiego dna ... (przykłady: różowe kominiarki, pistolety na wodę przy napadzie, scena z pistoletami w sypialni Aliena, etc) takich obrazów, zabawy ze stereotypami, symbolami czy ikonami popkultury jest w tym filmie wiele... &lt;br /&gt;Dlatego niektórzy mówią o satyrze, która posługuje się językiem specyficznym dla opisywanego przez niego świata...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;@Patryk&lt;br /&gt;Nie da się ukryć bo co by nie sądzić o SB to dyskusje na jego temat potrafią być gorące... i przychylam się do stwierdzenia, że też świadczy o pewnej wartości filmu ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@Radek<br />Widziałem już trochę bardzo różnych filmów w życiu, i generalnie kino mainstremowe (o hollywodzkim nie wspominając) rzadko mnie zaskakuje. Stąd też fakt, że po SB poczułem egaltacje może oznaczać, że jest to pozycja która niewątpliwie jest wyjątkowa&#8230; choć za pewne nie wszystkim przypadnie do gustu&#8230;</p>
<p>@Daniel <br />Tak, tak o Bling Ringu przypomniałem sobie z Twojego komentarza&#8230; i dlatego że obejrzałem go właśnie dla tego, że w jednej z recenzji były porównany do SB (moim zdaniem jednak to nie ta klasa&#8230; a film Coppoli nie specjalnie wyszedł)</p>
<p>A co do samego Twojego komentarza to zgadzam się, że być może satyra to nie jest najtrafniejsze słowo do określenia SB&#8230; aczkolwiek nie jest to też suchy opis popkultury, choćby ze względu na zaskakujące i abstrakcyjne zestawienia scen, motywów, muzyki świadczących o nie tym aby nie traktować opisu tej &quot;subkultury&quot; poważnie ale dopatrywać się jednak drugiego dna &#8230; (przykłady: różowe kominiarki, pistolety na wodę przy napadzie, scena z pistoletami w sypialni Aliena, etc) takich obrazów, zabawy ze stereotypami, symbolami czy ikonami popkultury jest w tym filmie wiele&#8230; <br />Dlatego niektórzy mówią o satyrze, która posługuje się językiem specyficznym dla opisywanego przez niego świata&#8230;</p>
<p>@Patryk<br />Nie da się ukryć bo co by nie sądzić o SB to dyskusje na jego temat potrafią być gorące&#8230; i przychylam się do stwierdzenia, że też świadczy o pewnej wartości filmu 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7985</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 20:39:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7985</guid>

					<description><![CDATA[Teraz to pewnie już po ptokach, ale widzę że chłopaki The Bling Ring wspominają i biją tym chyba do mojego komentarza, ale nie za bardzo zrozumieli o co mi chodziło (nie to, że mam pretensje, jak czytam mój komentarz to sam za bardzo nie wiem o co chodzi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiec, wspomniałem o The Bling Ring dlatego, że w przeciwieństwie do Spring Breakers, film Coppoli rzeczywiście jest krytyką i satyrą na współczesną młodzież - nie chodziło mi o to, że jest lepszy albo gorszy od filmu Korine&#039;a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast Spring Breakers nie jest satyrą ani krytyką, to hipisowski film osadzony we współczesnych czasach i z współczesnymi nastolatkami. Tak jak w latach 60. były filmy, w których dzieciaki odrzucały establishment i wybierały nihilistyczne życie na marginesie, tak w filmie Korine&#039;a dziewczyny są znudzone życiem, które proponuje im system i odnajdują mistyczne uniesienia w pornograficzno-hedonistycznym świecie przerwy wiosennej. Wg mnie Korine nie krytykuje ich zachowania, przedstawię je po prostu jako coś młodzieńczego... Może nawet trochę z nim (tym zachowaniem) sympatyzuje, uznaje za alternatywę dla skostniałego status quo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Teraz to pewnie już po ptokach, ale widzę że chłopaki The Bling Ring wspominają i biją tym chyba do mojego komentarza, ale nie za bardzo zrozumieli o co mi chodziło (nie to, że mam pretensje, jak czytam mój komentarz to sam za bardzo nie wiem o co chodzi).</p>
<p>Wiec, wspomniałem o The Bling Ring dlatego, że w przeciwieństwie do Spring Breakers, film Coppoli rzeczywiście jest krytyką i satyrą na współczesną młodzież &#8211; nie chodziło mi o to, że jest lepszy albo gorszy od filmu Korine&#39;a.</p>
<p>Natomiast Spring Breakers nie jest satyrą ani krytyką, to hipisowski film osadzony we współczesnych czasach i z współczesnymi nastolatkami. Tak jak w latach 60. były filmy, w których dzieciaki odrzucały establishment i wybierały nihilistyczne życie na marginesie, tak w filmie Korine&#39;a dziewczyny są znudzone życiem, które proponuje im system i odnajdują mistyczne uniesienia w pornograficzno-hedonistycznym świecie przerwy wiosennej. Wg mnie Korine nie krytykuje ich zachowania, przedstawię je po prostu jako coś młodzieńczego&#8230; Może nawet trochę z nim (tym zachowaniem) sympatyzuje, uznaje za alternatywę dla skostniałego status quo.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7986</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 17:46:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7986</guid>

					<description><![CDATA[Podziwiam zapał i entuzjazm... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak dziś, w rzeczywistości w której artystą jest ten kto głośniej krzyknie &#034;Jestem artystą&#034; trzeba chyba być nieco bardziej zdystansowanym do tej rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja nie jestem na tyle fanem filmów, co opowiadania historii, a film jest po prostu jednym z najlepszych ku temu narzędzi. Być może z tego powodu &#034;wizualne ekscesy&#034; jakoś nigdy mnie nie cieszyły i nie byłem w stanie dać im wiary ani uwagi na jaką prawdopodobnie zasługują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SB być może jest jakimś osiągnięciem artystycznym, jednak jako takie jego miejsce jest nie w sali kinowej, a w CSW czy innych tego typu instytucjach. A. Żmijewski pewnie ze smakiem oglądał by ten film, ale kilka rzeczy by zmienił - np. wypełnił baseny manekinami martwych ciał, a w głównych rolach obsadził otyłych ludzi w średnim wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale mniejsza z artyzmem... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako film SB zupełnie się nie sprawdza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do Sofi Coppoli - fakt. Bling Ring jest miałki i nijaki. A te przedłużone ekspozycje... ech... pewnie gdyby dostała do zrobienia remake Speeda też wcisnęła by tam przedłużone ekspozycje i długie momenty ciszy - bo przecież tak ładnie sprawdziło się to w Lost in Translation. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jak już mówiłem, podziwiam pasję, postaram się odwiedzać czasem blog. Żywię też nadzieję, że uda Ci się uniknąć popadania w przesadną egzaltację nad czymś co na to nie zasługuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A o pornografii chętnie podyskutuje. Bo to zagadnienie bardziej złożone niż tylko &#034;odhumanizowane ukazywanie organów płciowych w trakcie stosunku&#034;. A dla mnie &#034;pornograficznym&#034; w znaczeniu kulturowym może być nawet zdjęcie modeli ubranych od stóp do głów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podziwiam zapał i entuzjazm&#8230; </p>
<p>Jednak dziś, w rzeczywistości w której artystą jest ten kto głośniej krzyknie &quot;Jestem artystą&quot; trzeba chyba być nieco bardziej zdystansowanym do tej rzeczywistości. </p>
<p>Ja nie jestem na tyle fanem filmów, co opowiadania historii, a film jest po prostu jednym z najlepszych ku temu narzędzi. Być może z tego powodu &quot;wizualne ekscesy&quot; jakoś nigdy mnie nie cieszyły i nie byłem w stanie dać im wiary ani uwagi na jaką prawdopodobnie zasługują.</p>
<p>SB być może jest jakimś osiągnięciem artystycznym, jednak jako takie jego miejsce jest nie w sali kinowej, a w CSW czy innych tego typu instytucjach. A. Żmijewski pewnie ze smakiem oglądał by ten film, ale kilka rzeczy by zmienił &#8211; np. wypełnił baseny manekinami martwych ciał, a w głównych rolach obsadził otyłych ludzi w średnim wieku.</p>
<p>No ale mniejsza z artyzmem&#8230; </p>
<p>Jako film SB zupełnie się nie sprawdza.</p>
<p>Co do Sofi Coppoli &#8211; fakt. Bling Ring jest miałki i nijaki. A te przedłużone ekspozycje&#8230; ech&#8230; pewnie gdyby dostała do zrobienia remake Speeda też wcisnęła by tam przedłużone ekspozycje i długie momenty ciszy &#8211; bo przecież tak ładnie sprawdziło się to w Lost in Translation. </p>
<p>Ale jak już mówiłem, podziwiam pasję, postaram się odwiedzać czasem blog. Żywię też nadzieję, że uda Ci się uniknąć popadania w przesadną egzaltację nad czymś co na to nie zasługuje. </p>
<p>A o pornografii chętnie podyskutuje. Bo to zagadnienie bardziej złożone niż tylko &quot;odhumanizowane ukazywanie organów płciowych w trakcie stosunku&quot;. A dla mnie &quot;pornograficznym&quot; w znaczeniu kulturowym może być nawet zdjęcie modeli ubranych od stóp do głów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: tomiga		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7987</link>

		<dc:creator><![CDATA[tomiga]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 17:27:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7987</guid>

					<description><![CDATA[Od razu zaznaczę, że chyba nie dojdziemy do konsensusu. Z tego co widzę to nieco różnimy się gustami i innych rzeczy oczekujemy od filmów... mimo wszystko postaram się ustosunkować do wybranych Twoich stwierdzeń...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do negliżu... właśnie nic szokującego w tym filmie nie ma.. choć fakt podobno zakrywanie jest bardziej sexy niż pokazywanie wszystkiego.... a fakt że skąpo odziane ciała towarzyszą nam od początku do końca ma proste wytłumaczenie bo takie jest środowisko w którym toczy się akcja... to jest po prostu &#034;element dekoracji&#034;... tu nie chodziło bynajmniej o zszokowanie... bo co nigdy na plaży nie byłeś albo w dyskotece?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To że w &#034;SB&#034; naprawdę bardzo lajtowo podchodzi do pokazywania &#034;golizny&#034; (swoją drogą gdzie tam jest golizna bohaterki są ubrane, skąpo ale jednak) potwierdza konfrontacja z innym, bardzo podobnym do Kidsów w swoim wydźwięku filmu, &lt;br /&gt;Klip (Clip) serbskiej reżyserki Maji Milos (z 2012 roku). Właściwie są to Kidsy 15 lat później dziejące się w Europie wschodniej (konkretnie w Serbii) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam reżyserka poszła po całości... i tam zarzuty o pornografii mogłyby mieć uzasadnienie (parę słów o filmie znajdziesz tutaj: &lt;br /&gt;http://tomiga.wordpress.com/2012/08/05/nowe-horyzonty-2012-podsumowanie-czesc-i/&lt;br /&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Don Jon choć to niezły film, z niezłymi rolami głównymi i niezłą reżyseria... jakoś kompletnie mnie nie ruszył... ot obejrzałem... i tyle... bez specjalnego zaangażowania. Zbyt stonowany, zbyt szablonowy (z takimi sztampowymi bohaterami i stereotypami jak chodzenie co tydzień do spowiedzi i reakcją księdza...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie jest z Bling Ring Copoli, który wygląda jak by był nakręcony 20 lat temu... nic ciekawego nie wnosi do tematu, nie daje szans do jakichś głębszych przemyśleń... no chyba że nad szafą Paris Hilton... a czekanie 90 na przebłysk ironi w ostatniej scenie... było dosyć nurzącym doświadczeniem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzę że ty oczekujesz aby każdy film który jest satyrą puszczał do ciebie oko, nabijał się w jakiś sposób z bohaterów, mówiła patrzcie jak ja się z nich naśmiewam... Korin bawi się symbolami, skojarzeniami, wykorzystuje je i miksuje w karkołomny postmodernistyczny sposób... (który jak widać nie dla wszystkich jest jednak strawny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I o ile w Twoim przekonaniu był wulgarny wizualnie (ja bym to określij jako wirtuozeria)... o tyle nie intelektualnie... nie puszczał oczka do widowni mówiąc spójrzcie jacy to bohaterowie są płytcy i puści... on po prostu zrobił film o dobrej zabawie... bawiąc się formą, korzystając z symboli i ikon tej subkultury... pokazał dokąd ona zmierza... bez zbędnego moralizatorstwa czy zmuszania cię do refleksji... możesz go traktować jako film o dobrej zabawie (bez podtekstów), a możesz zacząć analizować poszczególne sceny i szukać symboli, ikon...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjście przed sklep oczywiście widziałem... i w cale bym Korina do Mr Brainwasha nie porównywał bo zrobienie tak oryginalnego (choćby formalnie) filmu to wielka sztuka. Wystarczy spojrzeć na to, co na co dzień puszczają w kinach... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumiem, że kompletnie nie trafia do ciebie estetyka... no trudno... widocznie nie Twój style... ale nie można autorowi odbierać wizjonerstwa, fantazji i stylu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie pozostaje mi użyć formułki poprawnej politycznie z którą spotkałem się w jednej z recenzji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&#034;Spring Breakers&#034; to film który podzielił zarówno krytyków jak i publiczność... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i chyba na tym możemy zakończyć naszą wymianę zdań :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od razu zaznaczę, że chyba nie dojdziemy do konsensusu. Z tego co widzę to nieco różnimy się gustami i innych rzeczy oczekujemy od filmów&#8230; mimo wszystko postaram się ustosunkować do wybranych Twoich stwierdzeń&#8230;</p>
<p>Co do negliżu&#8230; właśnie nic szokującego w tym filmie nie ma.. choć fakt podobno zakrywanie jest bardziej sexy niż pokazywanie wszystkiego&#8230;. a fakt że skąpo odziane ciała towarzyszą nam od początku do końca ma proste wytłumaczenie bo takie jest środowisko w którym toczy się akcja&#8230; to jest po prostu &quot;element dekoracji&quot;&#8230; tu nie chodziło bynajmniej o zszokowanie&#8230; bo co nigdy na plaży nie byłeś albo w dyskotece?</p>
<p>To że w &quot;SB&quot; naprawdę bardzo lajtowo podchodzi do pokazywania &quot;golizny&quot; (swoją drogą gdzie tam jest golizna bohaterki są ubrane, skąpo ale jednak) potwierdza konfrontacja z innym, bardzo podobnym do Kidsów w swoim wydźwięku filmu, <br />Klip (Clip) serbskiej reżyserki Maji Milos (z 2012 roku). Właściwie są to Kidsy 15 lat później dziejące się w Europie wschodniej (konkretnie w Serbii) </p>
<p>Tam reżyserka poszła po całości&#8230; i tam zarzuty o pornografii mogłyby mieć uzasadnienie (parę słów o filmie znajdziesz tutaj: <br /><a href="http://tomiga.wordpress.com/2012/08/05/nowe-horyzonty-2012-podsumowanie-czesc-i/" rel="nofollow ugc">http://tomiga.wordpress.com/2012/08/05/nowe-horyzonty-2012-podsumowanie-czesc-i/</a><br />)</p>
<p>Don Jon choć to niezły film, z niezłymi rolami głównymi i niezłą reżyseria&#8230; jakoś kompletnie mnie nie ruszył&#8230; ot obejrzałem&#8230; i tyle&#8230; bez specjalnego zaangażowania. Zbyt stonowany, zbyt szablonowy (z takimi sztampowymi bohaterami i stereotypami jak chodzenie co tydzień do spowiedzi i reakcją księdza&#8230;)</p>
<p>Podobnie jest z Bling Ring Copoli, który wygląda jak by był nakręcony 20 lat temu&#8230; nic ciekawego nie wnosi do tematu, nie daje szans do jakichś głębszych przemyśleń&#8230; no chyba że nad szafą Paris Hilton&#8230; a czekanie 90 na przebłysk ironi w ostatniej scenie&#8230; było dosyć nurzącym doświadczeniem&#8230;</p>
<p>Widzę że ty oczekujesz aby każdy film który jest satyrą puszczał do ciebie oko, nabijał się w jakiś sposób z bohaterów, mówiła patrzcie jak ja się z nich naśmiewam&#8230; Korin bawi się symbolami, skojarzeniami, wykorzystuje je i miksuje w karkołomny postmodernistyczny sposób&#8230; (który jak widać nie dla wszystkich jest jednak strawny).</p>
<p>I o ile w Twoim przekonaniu był wulgarny wizualnie (ja bym to określij jako wirtuozeria)&#8230; o tyle nie intelektualnie&#8230; nie puszczał oczka do widowni mówiąc spójrzcie jacy to bohaterowie są płytcy i puści&#8230; on po prostu zrobił film o dobrej zabawie&#8230; bawiąc się formą, korzystając z symboli i ikon tej subkultury&#8230; pokazał dokąd ona zmierza&#8230; bez zbędnego moralizatorstwa czy zmuszania cię do refleksji&#8230; możesz go traktować jako film o dobrej zabawie (bez podtekstów), a możesz zacząć analizować poszczególne sceny i szukać symboli, ikon&#8230;</p>
<p>Wyjście przed sklep oczywiście widziałem&#8230; i w cale bym Korina do Mr Brainwasha nie porównywał bo zrobienie tak oryginalnego (choćby formalnie) filmu to wielka sztuka. Wystarczy spojrzeć na to, co na co dzień puszczają w kinach&#8230; </p>
<p>Rozumiem, że kompletnie nie trafia do ciebie estetyka&#8230; no trudno&#8230; widocznie nie Twój style&#8230; ale nie można autorowi odbierać wizjonerstwa, fantazji i stylu&#8230;</p>
<p>Na zakończenie pozostaje mi użyć formułki poprawnej politycznie z którą spotkałem się w jednej z recenzji. </p>
<p>&quot;Spring Breakers&quot; to film który podzielił zarówno krytyków jak i publiczność&#8230; </p>
<p>i chyba na tym możemy zakończyć naszą wymianę zdań 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Daniel Muszyński		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7988</link>

		<dc:creator><![CDATA[Daniel Muszyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 12:05:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7988</guid>

					<description><![CDATA[Ja tak do końca nie uważam tego filmu za krytykę czy satyrę na wulgarną kulturę w jakie obraca się współczesna młodzież. (Taka łatka bardziej IMO pasuje do The Bling Ring Coppoli.) Wcześniej widziałem tylko Gummo, więc mogę się mylić, ale wydaje mi się, że kiedy Korine w swoich filmach pokazuje taki margines, to chociaż wygląda to bardzo sensacyjnie i tabloidowo, to on raczej chce, w taki przewrotny sposób, zhumanizować swoich bohaterów i wzbudzić sympatię u widza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile dobrze pamiętam, to podczas filmu pojawia się narracja z offu, w której bohaterki opisują swoje wrażenia z wakacji i z ich opisów wynika, że jest to dla nich niemalże religijne przeżycie, odnalezienie sensu życia itp. Oczywiście można to potraktować jako satyrę, ale mi się wydaje, że postacie tego filmu po prostu szukają jakiejś swojej wielkiej metafizycznej &#034;prawdy&#034;, która by do nich przemawiała, ale nie znajdują jej na uczelni tylko w spring breakowej imprezie. (Właśnie dlatego Vanessa Hudgens wykrusza się jako pierwsza - jej religijność, która po części już jest dla niej taką metafizyczną prawdą, sprawia, że nie może w pełni przyjąć tej imprezowej filozofii życia.) To wszystko wygląda bardzo pokracznie, śmiesznie i niesmacznie, ale pewnie wiele osób - może nawet z własnego doświadczenia - wie, że licealiści czy studenci szukający jakichś uniwersalnych prawd często lgną właśnie do tych &#034;mądrości&#034;, które są pokracznie, śmiesznie i niesmacznie. Tym samym ten film wpisuje się w bogatą tradycję kina o zbuntowanej młodzieży - filmy o młodocianych przestępcach z lat 50. i o hipisach z 60.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tak do końca nie uważam tego filmu za krytykę czy satyrę na wulgarną kulturę w jakie obraca się współczesna młodzież. (Taka łatka bardziej IMO pasuje do The Bling Ring Coppoli.) Wcześniej widziałem tylko Gummo, więc mogę się mylić, ale wydaje mi się, że kiedy Korine w swoich filmach pokazuje taki margines, to chociaż wygląda to bardzo sensacyjnie i tabloidowo, to on raczej chce, w taki przewrotny sposób, zhumanizować swoich bohaterów i wzbudzić sympatię u widza.</p>
<p>O ile dobrze pamiętam, to podczas filmu pojawia się narracja z offu, w której bohaterki opisują swoje wrażenia z wakacji i z ich opisów wynika, że jest to dla nich niemalże religijne przeżycie, odnalezienie sensu życia itp. Oczywiście można to potraktować jako satyrę, ale mi się wydaje, że postacie tego filmu po prostu szukają jakiejś swojej wielkiej metafizycznej &quot;prawdy&quot;, która by do nich przemawiała, ale nie znajdują jej na uczelni tylko w spring breakowej imprezie. (Właśnie dlatego Vanessa Hudgens wykrusza się jako pierwsza &#8211; jej religijność, która po części już jest dla niej taką metafizyczną prawdą, sprawia, że nie może w pełni przyjąć tej imprezowej filozofii życia.) To wszystko wygląda bardzo pokracznie, śmiesznie i niesmacznie, ale pewnie wiele osób &#8211; może nawet z własnego doświadczenia &#8211; wie, że licealiści czy studenci szukający jakichś uniwersalnych prawd często lgną właśnie do tych &quot;mądrości&quot;, które są pokracznie, śmiesznie i niesmacznie. Tym samym ten film wpisuje się w bogatą tradycję kina o zbuntowanej młodzieży &#8211; filmy o młodocianych przestępcach z lat 50. i o hipisach z 60.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radosław Strożek		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7989</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radosław Strożek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jan 2014 23:40:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7989</guid>

					<description><![CDATA[Tomiga, nie. Cytując bardzo słaby film z bardzo dobrym on-linerem - &#034;Nie no po prostu kur.. NIE! Boże czy ty to widzisz?&#034; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten film nie ma absolutnie nic na swoją obronę, tak jak wspominałem. To nawet nie teledysk. Za realizowanie teledysków w hollywood odpowiada Michael Bay i wychodzi mu to całkiem zgrabnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie doszukuje się w tym czegoś co nie istnieje. To wszystko o czym mówisz, w żadnym razie nie wynika z obejrzenia filmu, to tylko twoje na ten temat dywagacje. Wiem czytam je kolejny raz, wielu ludzi na początku też się tak tym zachwycało. &lt;br /&gt;To takie wstrząsające, że nastolatki tak żyją? Czy to ma mnie jakoś zadumać? To ma mnie zszokować? Wątpię... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kids miało taki a nie inny wydźwięk dzięki dwóm czynnikom - 1. dobrze opowiedzianej krótkiej historyjce z życia i tu zasługa dla reżysera - Clarka. 2. Miało świetny czas - ludzie przesiąknięci byli jeszcze wizją nastolatków z lat 80, w powszechnej świadomości funkcjonowała idea małych ludzi, z buzującymi emocjami, którzy czasem zrobią coś głupiego (filmy typu: Klub Winowajców, 16 świeczników inne tego samego reżysera). Tak radykalne wyrwanie z tej sielankowej rzeczywistości, pokazanie nastolatków jako małych kalkulujących bestii, skupionych na własnych przyjemnościach i na życiu typu hustla było uderzające. &lt;br /&gt;Jednak wiele wody w Wiśle upłynęło, wiele się zmieniło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz już nikogo to nie zaskakuje, wszystko spowszedniało, stało się normalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy kto widział duże zbiorowisko ludzi i obserwował je przez jakiś czas okrzepnie ze świadomością jak wygląda rzeczywistość i nic go nie zszokuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezentowany negliż też nie jest uderzający w świecie przesyconym pornografią. Zresztą takie porównanie dwóch elementów które miały o tym traktować:&lt;br /&gt;1. W tym filmie negliż ma zszokować, zwrócić uwagę na swobodę obyczajów i orgiastyczny ekshibicjonizm. No i ten negliż oglądamy od pierwszych minut, aż po napisy końcowe, cały czas goły cycek tu, goły cycek tam, tu jakieś mało subtelne krocze...  Ok, rozumiem. Nic szczególnego. &lt;br /&gt;2. Don Jon zaatakował podobny temat - seksualizacja przestrzeni publicznej. Zrobił to bardzo delikatnie urywkami zdjęć i jedną bardzo przesadzoną reklamą burgera. Ta jedna reklama, to przejaskrawienie zdziałało cuda, zupełnie jak u Paul Verhoeven w RoboCopie. Scena która trwała może 20 sekund, w połączeniu z reakcją otoczenia 30-35 sekund była świetna. Jasna, przejrzysta, wywołała śmiech i dała do zrozumienia, że bohater żyje w rzeczywistości ociekającej seksem. &lt;br /&gt;W Spring Brakers jesteśmy chłostani nagością, zalewani, ale nigdzie nie ma tego mrugnięcia oczkiem. Nie ma smaczku który dałby do zrozumienia - &#034;tak do was mówię, a mówię że....&#034; Do tego trzeba wyczucia, odrobinki cynizmu i sarkazmu. A ten reżyser tego nie posiada. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówisz, że po obejrzeniu przychodzi czas zadumy - że ludzie faktycznie tak żyją. &lt;br /&gt;Nie, nic takiego nie nastąpi i nikt do tego nie zostanie sprowokowany - bo brak jakiejkolwiek podstawy by do takiej refleksji dojść. &lt;br /&gt;Taki efekt osiąga Wilczek z Wall Street, ale tam jest to odpowiednio zbudowane. Najpierw otrzymujemy solidną dawkę jazdy bez trzymanki bez umoralniania, bez zwracania uwagi na cokolwiek. Jednak tuż przed końcem jest kilka scen wyrywających z tej rzeczywistości, scen zupełnie nie pasujących do reszty. One wręcz zmuszają do zastanowienia się nad ich sensem, po co one tam są? I to prowokuje Cie do refleksji. &lt;br /&gt;W Spring Breakers jeżeli już nawet na siłę doszukiwać się takich scen to wciśnięte są one w środek filmu, gdzie nawet na moment nie daje się oglądającemu odsapnąć, bo kolejne gołe cycki czają się za rogiem, kolejne neony i przesycone kolory uderzają Cie w twarz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korin nie jest artysta, ale bardzo stara się nim być. Jest jak Mr. Brainwash (Polecam - Wyjście przez sklep z pamiątkami Banksy&#039;ego) - ktoś kiedyś popełnił błąd i potraktował go jak artystę i choć zupełnie na to nie zasługiwał tak teraz stara się zachowywać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tomiga, nie. Cytując bardzo słaby film z bardzo dobrym on-linerem &#8211; &quot;Nie no po prostu kur.. NIE! Boże czy ty to widzisz?&quot; </p>
<p>Ten film nie ma absolutnie nic na swoją obronę, tak jak wspominałem. To nawet nie teledysk. Za realizowanie teledysków w hollywood odpowiada Michael Bay i wychodzi mu to całkiem zgrabnie.</p>
<p>Nie doszukuje się w tym czegoś co nie istnieje. To wszystko o czym mówisz, w żadnym razie nie wynika z obejrzenia filmu, to tylko twoje na ten temat dywagacje. Wiem czytam je kolejny raz, wielu ludzi na początku też się tak tym zachwycało. <br />To takie wstrząsające, że nastolatki tak żyją? Czy to ma mnie jakoś zadumać? To ma mnie zszokować? Wątpię&#8230; </p>
<p>Kids miało taki a nie inny wydźwięk dzięki dwóm czynnikom &#8211; 1. dobrze opowiedzianej krótkiej historyjce z życia i tu zasługa dla reżysera &#8211; Clarka. 2. Miało świetny czas &#8211; ludzie przesiąknięci byli jeszcze wizją nastolatków z lat 80, w powszechnej świadomości funkcjonowała idea małych ludzi, z buzującymi emocjami, którzy czasem zrobią coś głupiego (filmy typu: Klub Winowajców, 16 świeczników inne tego samego reżysera). Tak radykalne wyrwanie z tej sielankowej rzeczywistości, pokazanie nastolatków jako małych kalkulujących bestii, skupionych na własnych przyjemnościach i na życiu typu hustla było uderzające. <br />Jednak wiele wody w Wiśle upłynęło, wiele się zmieniło. </p>
<p>Teraz już nikogo to nie zaskakuje, wszystko spowszedniało, stało się normalne.</p>
<p>Każdy kto widział duże zbiorowisko ludzi i obserwował je przez jakiś czas okrzepnie ze świadomością jak wygląda rzeczywistość i nic go nie zszokuje. </p>
<p>Prezentowany negliż też nie jest uderzający w świecie przesyconym pornografią. Zresztą takie porównanie dwóch elementów które miały o tym traktować:<br />1. W tym filmie negliż ma zszokować, zwrócić uwagę na swobodę obyczajów i orgiastyczny ekshibicjonizm. No i ten negliż oglądamy od pierwszych minut, aż po napisy końcowe, cały czas goły cycek tu, goły cycek tam, tu jakieś mało subtelne krocze&#8230;  Ok, rozumiem. Nic szczególnego. <br />2. Don Jon zaatakował podobny temat &#8211; seksualizacja przestrzeni publicznej. Zrobił to bardzo delikatnie urywkami zdjęć i jedną bardzo przesadzoną reklamą burgera. Ta jedna reklama, to przejaskrawienie zdziałało cuda, zupełnie jak u Paul Verhoeven w RoboCopie. Scena która trwała może 20 sekund, w połączeniu z reakcją otoczenia 30-35 sekund była świetna. Jasna, przejrzysta, wywołała śmiech i dała do zrozumienia, że bohater żyje w rzeczywistości ociekającej seksem. <br />W Spring Brakers jesteśmy chłostani nagością, zalewani, ale nigdzie nie ma tego mrugnięcia oczkiem. Nie ma smaczku który dałby do zrozumienia &#8211; &quot;tak do was mówię, a mówię że&#8230;.&quot; Do tego trzeba wyczucia, odrobinki cynizmu i sarkazmu. A ten reżyser tego nie posiada. </p>
<p>Mówisz, że po obejrzeniu przychodzi czas zadumy &#8211; że ludzie faktycznie tak żyją. <br />Nie, nic takiego nie nastąpi i nikt do tego nie zostanie sprowokowany &#8211; bo brak jakiejkolwiek podstawy by do takiej refleksji dojść. <br />Taki efekt osiąga Wilczek z Wall Street, ale tam jest to odpowiednio zbudowane. Najpierw otrzymujemy solidną dawkę jazdy bez trzymanki bez umoralniania, bez zwracania uwagi na cokolwiek. Jednak tuż przed końcem jest kilka scen wyrywających z tej rzeczywistości, scen zupełnie nie pasujących do reszty. One wręcz zmuszają do zastanowienia się nad ich sensem, po co one tam są? I to prowokuje Cie do refleksji. <br />W Spring Breakers jeżeli już nawet na siłę doszukiwać się takich scen to wciśnięte są one w środek filmu, gdzie nawet na moment nie daje się oglądającemu odsapnąć, bo kolejne gołe cycki czają się za rogiem, kolejne neony i przesycone kolory uderzają Cie w twarz. </p>
<p>Korin nie jest artysta, ale bardzo stara się nim być. Jest jak Mr. Brainwash (Polecam &#8211; Wyjście przez sklep z pamiątkami Banksy&#39;ego) &#8211; ktoś kiedyś popełnił błąd i potraktował go jak artystę i choć zupełnie na to nie zasługiwał tak teraz stara się zachowywać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Patryk Karwowski		</title>
		<link>https://www.ponapisach.pl/2014/01/spring-breakers-2013.html#comment-7990</link>

		<dc:creator><![CDATA[Patryk Karwowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jan 2014 19:51:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ponapisach.pl/2014/01/09/spring-breakers-2013/#comment-7990</guid>

					<description><![CDATA[- Myślę że Kids tak mu weszło w głowę, że nie może wyrzucić tego tematu z głowy. Bardzo możliwe że Spring Breakers chciał raz na zawsze rozliczyć się z tym tematem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mam nadzieję że blog odwiedzają również czytelnicy :).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211; Myślę że Kids tak mu weszło w głowę, że nie może wyrzucić tego tematu z głowy. Bardzo możliwe że Spring Breakers chciał raz na zawsze rozliczyć się z tym tematem 🙂</p>
<p>&#8211; Mam nadzieję że blog odwiedzają również czytelnicy :).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
