PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Do końca (2016)

Recenzja filmu "Do końca" (2016), reż. Jay RoachPo zamachu na Johna F. Kennedy’ego władzę w państwie przejął ówczesny wiceprezydent Lyndon B. Johnson. Produkcja HBO zaczyna się od znamiennej sceny, gdy Johnson mija limuzynę z zakrwawionym siedzeniem. Johnson się bał i w gruncie rzeczy, to był niezwykle trudny dla niego czas, bo w „spadku” otrzymał niedokończoną ustawę o równości rasowej i Wietnam w zarzewiu ciągłych walk. Telewizyjna produkcja, która przez swoją realizację mogłaby uchodzić za kinową, skupia się na okresie do wyborów prezydenckich, kiedy Lyndon Johnson pokonał Barry’ego Goldwatera.

Na ulicach Stanów Zjednoczonych ciągle wybuchały zamieszki, Martin Luther King oczekiwał przychylności prezydenta w sprawie ustawy o prawach obywatelskich, a za oceanem Rosjanie przeprowadzili udaną próbę nuklearną w Kazachstanie. Nie było Johnsonowi łatwo, a mimo to do końca nie ugiął karku.

Ten niezwykle trudny czas był jednocześnie wielką szansą dla człowieka czynu, a takim chciał być zapamiętany Johnson. I nie da się ukryć, że ten nieco trudny w obejściu człowiek, z suchym dowcipem, krętacz, często wulgarny był niezwykle uparty. Jako Teksańczyk przepchnął ustawę, która zagwarantowała wiele praw czarnoskórym mieszkańcom Ameryki…

Jak na HBO przystało, dostajemy pierwszorzędnie zrealizowany dramat polityczny z wybitną rolą Bryana Cranstona. Wybitną! Cranston przez swój warsztat dał nam z pewnością niezłą lekcję historii portretując tak dogłębnie postać prezydenta. Mogłem po seansie stwierdzić, że dobrze go poznałem, nawet rozumiałem. Znam jego słabe i mocne strony. Jego lęki, pasje, pragnienia i drobne sekrety. Oczywiście poznałem go na tyle, na ile pozwolili scenarzyści. Niemniej już po tej realizacji czułem, że dowiedziałem się dużo o samym człowieku. Polityka w Do końca to nie tylko wojna na słowa, brudne zagrywki, szantaże, obietnice bez pokrycia. W tej roli Johnson był niezłym strategiem, a polityka, którą uprawiał to nie spokojny dialog, a walka na noże.

I trzeba przyznać, że Martin Luther King (Anthony Micke) miał wiele szczęścia, że taki uparty człowiek (Johnson) wbił sobie do głowy, iż siła prezydentury to również doprowadzanie spraw do końca. Johnson jako człowiek niejednoznaczny, miał tyle samo wad co cech pozytywnych, na przetrwanie zaś okazał się człowiekiem idealnym.

Dramat telewizyjny wyprodukowany przez HBO to niezwykle solidnie sfilmowany kawał amerykańskiej polityki (inny wyjść nie mógł spod skrzydeł telewizyjnego giganta). Akcja prowadzona jest spokojnie i doskonale pokazuje jak zakulisowi furiaci prezentują stalowy spokój przed fleszami obiektywów. To również wgląd w całość ówczesnej władzy, włącznie z postaciami autentycznymi (gdy na ekranie pojawia się nowy bohater, jest od razu podpisany z imienia, nazwiska i funkcji politycznej). Mocne kino, chociaż głównie ze względu na odtwórcę głównej roli.

Za wydanie DVD filmu Do końca. dziękuję portalowi Rzecz Gustu

Rzecz Gustu

7/10 - dobry

Czas trwania: 132 min
Gatunek: Dramat
Reżyseria: Jay Roach
Scenariusz: Robert Schenkkan (na podstawie jego sztuki)
Obsada: Bryan Cranston, Anthony Mackie, Melissa Leo, Frank Langella, Bradley Whitford
Zdjęcia: Jim Denault
Muzyka: James Newton Howard

  • Film trzyma w ryzach Bryan Cranston pokazując wszystkie swoje najmocniejsze strony. Produkcja ta jest oparta na sztuce teatralnej, w której gwiazdor „Breaking Bad” grał Johnsona. Więcej tutaj: http://zblogowani.pl/wpis/9871808/do-konca

    • Tak w ogóle, to oglądałem to trochę w ciemno i muszę się przyznać, że na początku nawet nei poznałem Cranstona 🙂 🙂