PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Verboten! (1959)

Recenzja filmu "​ Verboten!" (1959), reż. Samuel FullerPo upadku III Rzeszy alianci przejęli kontrolę nad zrujnowanymi po bombardowaniach Niemcami. Ustalają racje żywnościowe, warunki bytowe ocalałych, godzinę policyjną. Są panami tej sytuacji i słusznie. Na gruzach upadłego miasta zaczyna tlić się uczucie Niemki i amerykańskiego żołnierza. Helga (Susan Cummings) swego czasu (gdy Amerykanie zdobywali ostatnie ulice w trakcie wycofywania się nazistów) ukryła sierżanta Davida Brenta (James Best), a początek tej niecodziennej znajomości przeistoczył się w coś na kształt uczucia. W coś na kształt…

Verboten! to mądre podejście do tematu II Wojny Światowej, a w zasadzie do tego jak wojna wpłynęła na losy kilku filmowych bohaterów. Dodam jeszcze, że ten dystans i naturalna mądrość wyszła od dwukrotnie rannego żołnierza, który widział przecież wszystkie okropności na froncie. Samuel Fuller, człowiek o niebywałej inteligencji potrafił postawić się z boku i w gorzkim dla siebie stylu nakręcić jeden ze swoich ciekawszych filmów. Pomimo że jest to obraz niezwykle uczciwy, miarodajny, to również pełen emocji, a jednocześnie grający na uczuciach ówczesnego widza. Historia miłosna rzadko bowiem wystawiana jest na taką próbę jak ta w Verboten!

Owa (niech będzie) miłość od początku nie miała szans przetrwać. Wiedział to widz, koledzy Davida, niemieckie sąsiedztwo Helgi. Chyba tylko główni bohaterowie żyli w dziwnym przeświadczeniu, że może się udać. Jednak nawet ci, którzy w klasyczny happy end wątpili, będą zaskoczeni finałem – wyznaniem tak przyziemnym, tak przygnębiająco szczerym, ale ostatecznie całkowicie zrozumiałym biorąc pod uwagę okoliczności.

Recenzja filmu "​ Verboten!" (1959), reż. Samuel Fuller

Verboten! to nie tylko typowe dla Fullera wrzucenie „intruza” (sierżant Brent) w obce środowisko. To również i przede wszystkim nieprzychylność obu stron „konfliktu” dla pary kochanków jako główna oś fabularna. Tuż obok ma miejsce jeszcze kilka istotnych epizodów tak mocno uderzających w antywojenne przesłanie. Ciekawe są rozgrywające się wydarzenia z bratem Helgi, dzieciakiem związującym się z nazistowskim ruchem oporu Werwolf (dość rzadko poruszany temat w filmach wojennych), który nie zdaje sobie sprawy czym tak naprawdę była Rzesza. Ostatecznie młodziak jest dość brutalnie uświadamiany przez siostrę. Przywołane przy tej okazji archiwalne zdjęcia poruszają po raz kolejny i oby zawsze poruszały.

Recenzja filmu "​ Verboten!" (1959), reż. Samuel Fuller

Verboten! to świetny scenariusz, w którym tkwi największa siła obrazu. Jest przemyślany i dobitnie podkreśla wojenną grozę oraz (mimo wszystko) próbuje zrozumieć widzących jeszcze jakąś szansę powrotu do wizji wielkich hitlerowskich Niemiec. Fuller oczywiście potępia, ale też wyjaśnia dlaczego wielu członków Werwolf ma już dość tego wszystkiego w co (niejednokrotnie) uwikłali się nie do końca w zgodzie ze swoim światopoglądem. Sam Verboten! jako tytuł można tłumaczyć w sposób wieloraki. Jako dosłowne tłumaczenie, czyli „Zabronione!” jest jak zakaz dla filmowego uczucia pomiędzy dwójką bohaterów, zakaz powrotu do wojennych bestialskich epizodów, w końcu zakaz przed jakąkolwiek próbą powrotu do wizji panowania jednej rasy nad drugą. Nigdy więcej wojny – niemalże krzyczy  Fuller umiejscawiając w scenach otwierających tablicę z tytułem i wykrzyknikiem.

Bardzo dobry film.

8/10 - bardzo dobry

Czas trwania: 93 min
Gatunek: Wojenny, Dramat
Reżyseria: Samuel Fuller
Scenariusz: Samuel Fuller
Obsada: James Best, Susan Cummings, Tom Pittman, Harold Daye
Zdjęcia: Joseph F. Biroc
Muzyka: Harry Sukman

  • Blog podoba mi się coraz bardziej. Tempo 1 wpis dziennie to niezły pociąg z contentem 😀 Sporoooo pracy 😉

    Mam jednak prośbę.

    Od jakiegoś czasu miałem przerwę w oglądaniu filmów. Mógłbyś co jakiś czas robić podsumowania tygodni/miesięcy??? Ułatwiłoby mi to szukanie nowych tytułów, gdy nie mam czasu, bo w pracy dużo roboty 😉

    • Dziękuję za miłe słowa 🙂 Zastanowię się nad podsumowaniem. Tymczasem zapraszam do zapisania się do newslettera. Wysyłany jest raz na tydzień i w przyjaznej formie przedstawiane są nagłówki z całego tygodnia. Pozdrawiam i zapraszam częściej 🙂