PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Konwój (2016)

Recenzja filmu "Konwój" (2016), reż. Maciej ŻakNie powinienem narzekać, a raczej dziękować za te szczątkowe (ale zawsze) emocje, które dostałem w Konwoju. W filmie, który mógł być dobry, a jest „aż” niezły, co na rynku rodzimego kina sensacyjnego należy uznać za wielką pochwałę. Czy to znaczy, że Patryk Vega będzie miał konkurencję w postaci reżysera Macieja Żaka? Chciałbym. Konwój to solidnie zrealizowany obraz podług kiepskiego scenariusza, który został napisany na bardzo dobrym wyjściowym koncepcie.

Sierżant Zawada (Robert Więckiewicz) zostaje na szybko dokooptowany do konwoju. Wyciągnięty z rynsztoka, zamulony, z wyraźnymi oznakami zejścia po długim zażywaniu substancji psychotropowych ma objąć dowództwo nad transportem więźnia, pedofila (Ireneusz Czop). Do szybkiej „fuchy” ściąga go naczelnik więzienia, tutaj jako antagonista Janusz Gajos, który wkurwia się tak samo jak major Gros z Psów Pasikowskiego. W tytułowym konwoju na długiej drodze do celu Zawadzie towarzyszyć będzie sierżant Berg (Przemysław Bluszcz), zięć naczelnika (Tomasz Ziętek) i „komandos” służby więziennej z GISW (Łukasz Simlat). Widz od razu wie, że coś jest nie tak, że wspomniany antagonista będzie antagonistą, że zięć jako student prawa jest idealistą, a Zawada tylko myśli o tym jak się naćpać i wstać z grobu. Dochodzi jeszcze wyjątkowo spięty Berg i niemniej spięty „czarnuch” (tak komandosa nazywają koledzy ze służby więziennej).

I kiedy wydaje się, że wszystkie karty są rozdane i że ten, który się waha przejdzie na „dobrą” stronę, spięty zepnie się jeszcze bardziej, a człowiek z lekkim spustem w końcu go naciśnie… to tak właśnie będzie. Niemniej napięcie jakie uzyskał reżyser w swoim filmie drogi przez pierwsze 20-30 minut zaskakuje na plus. Zaskakuje do tego stopnia, że cały czas myślałem, jak to dobrze, że wybrałem się na Konwój do kina. Pyskujący Berg, odbezpieczający i zabezpieczający na przemian swoją broń „komandos”, Zawada z drgawkami i mamroczący pedofil, którym ktoś się porządnie zajął w szpitalu więziennym. Na domiar złego (dla gotującej się atmosfery wewnątrz pojazdu) dość szybko wychodzi na jaw, że nie tylko Zawada został na szybko wciągnięty na „listę” płac w konwoju. Student Felix, zięć naczelnika znalazł się tam raczej z grzeczności, w zastępstwie, a to już jest kompletnie nie po myśli dyrektorowi placówki…

DEEP IN THE HEART

Doskonałe zdjęcia, sprawny montaż, ciekawy mroczny podkład muzyczny – ostry, krótki, szarpany dał w rezultacie świetnie technicznie nakręcony thriller o (niestety, tak jak wspomniałem) przekombinowanym scenariuszu. Chociaż na pozór wydaje się być bardzo prosty, to sprawa motywacji bohaterów lub jej braku wyskakuje bardzo szybko na plan pierwszy. Wiemy, że zarówno sprawa Zawady jest niezmiernie ważna, sprawa Felixa, no i poczynania naczelnika też stanowią materiał na odrębną historię. Żadna z tych postaci nie dostała szansy na prezentację wiarygodnego, mięsistego motywu, który determinowałby w filmie tak krytyczne decyzje. To niezły film, z potencjałem na coś większego, mocniejszego. Wszyscy dokładnie zagrali, zrobili i pokazali to co założył kiepski w rezultacie scenariusz. Ze świetnego wyjściowego punktu trafiliśmy w średnią, naciąganą historię. Generalnie cały plan w scenopisie zakładał, że trzeba ich wsadzić do konwoju, nieważne jak dziwne by do tego prowadziły drogi. Więckiewicz, Gajos, Bluszcz, Ziętek, Simlat (najbardziej sugestywne oddanie „petowania” od lat na polskim ekranie!), wszyscy oni w swoich mały rolach byli świetni. I naprawdę poradziliby sobie równie dobrze, gdyby scenarzysta wysunął na plan pierwszy jednego, głównego, zdesperowanego bohatera.


Za seans dziękuję sieci kin

6/10 - niezły

Czas trwania: 92 min
Gatunek: Sensacyjny
Reżyseria: Maciej Żak
Scenariusz: Maciej Żak
Obsada: Janusz Gajos, Robert Więckiewicz, Przemysław Bluszcz, Łukasz Simlat, Ireneusz Czop, Tomasz Ziętek
Zdjęcia: Michał Sobociński
Muzyka: Antoni Łazarkiewicz
  • Anka

    Mi się ‚Konwój’ ogólnie podobał. Końcówkę co prawda można było zrobić trochę inaczej, w pewnym momencie miałam wrażenie, że dzieje się za dużo i nie wiadomo po co. Ale poza tym, film godzien uwagi

    • No koniec był miejscami kuriozalny. Ten motyw z bieganiem po dachach i strażnik pod murkiem… Do tego doszedł chaotyczny montaż, który w zasadzie był bezcelowy. Miał zapewne zaciekawić, ale według mnie odniósł odwrotny skutek.

  • To mnie zniechęciłeś. A nawet przez moment zastanawiałam się nad seansem- głównie dla kolejnej roli mojego ukochanego Dawida Ogrodnika 🙂
    Hm…. jeśli ktoś lubi takie klimaty, to ja bym zdecydowanie poleciła „Pitbul, niebezpieczne kobiety”.

    • No tak… tylko, że Dawid Ogrodnik tutaj nie gra. Serię „Pitbull” omijam szerokim łukiem. Takich filmów nie powinni wpuszczać do kin.

      • A co robi Dawid Ogrodnik w tym filmie? I czemu Pitbula nie powinni wpuszczać do kin/ 🙂

        • Ale Ty tylko patrzysz na zdjęcie i wypisujesz nazwisko osoby, która wydaje Ci się, że jest podobna 🙂 Radzę sprawdzić obsadę, na tej stronie, na plakacie, gdziekolwiek. To Tomasz Ziętek.
          „Pitbull:nowe porządki” ośmieszają inteligencje widza, są źle zmontowane, z debilnymi dialogami, ze scenariuszem napisanym na kolanie. Tak, nie wszystkie filmy muszą być ambitne. Ja na przykład uwielbiam brutalne i proste filmy, ale nie prymitywne. „Pitbull” powinien pozostać serialem, bo reżyser nie ma talentu do pełnego metrażu. Ale co z tego, że tak myślę! I tak rokrocznie będzie kolejny Pitbull, bo swoje zarabia i rzesze spragnionych latających baseballi wylegnie w kolejne lato na kolejny film o niczym.

          • Matko, głowę bym dała, że to mój kochany Ogrodnik!! No to teraz nie pójdę już na pewno 😀

            Ale wiesz, może Pitbull miał taki być.

          • Z tym się mogę zgodzić. Pitbull wyszedł dokładnie taki jaki miał wyjść według reżysera. Zresztą widać to po każdej kolejnej części. Tym samym jasno wyznaczył granicę pomiędzy widzami, którzy to kupią, a tymi, którzy go wyrzucą 🙂

          • Mnie się podobało poczucie humoru (niewybredny a jednak pomysłowy żart) w tym filmie, zdjęcia oraz…. gdzieniegdzie fabuła nie do końca przewidywalna 🙂