PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Perfect World (1993)

Perfect World - Doskonały Świat - 1993

Bardzo ciekawy i jednocześnie bardzo odmienny film w dorobku reżysera. Z reguły bohaterowie z filmów Clinta są na pierwszy rzut oka sklasyfikowani jako ci czyniący dobro. Może czasem aroganccy, złośliwi, jednak z reguły prawi. Głównym bohaterem filmu Perfect World jest Butch Haynes (Kevin Costner). Do rany przyłóż recydywista. Historia rozgrywająca się na początku lat 60-tych opowiada o ucieczce, a w rezultacie pościgu za zbiegłym z więzienia Haynesem i jego „kolegą” Terrym (Keith Szarabajka). Dwa zupełnie inne charaktery, jednak obaj słusznie skazani. Kartoteka Butcha jest spora – rozboje, napady z bronią w ręku., u Terrego dochodzą morderstwa. W czasie ucieczki uciekinierzy kradną samochód i porywają 6-letniego chłopca Phillipa.



Najważniejszy w filmie jest przekaz dotyczący Heynesa i próby, świadomie bądź nie, stworzenia przez niego doskonałego świata. Jest jak ogrodnik, który do porządkowania zabiera się z wielkim sekatorem, zamiast powoli i delikatnie wyrywać zielsko. Inaczej nie potrafi. Pierwszym wyrwanym chwastem jest Terry. Znęcając się nad Phillipem w czasie podróży poruszył tym samym najgłębszą bliznę Butcha. Wspomnienia dzieciństwa, które chce jak najszybciej wymazać, a które przy okazji takich wydarzeń wracają ze zdwojoną siłą. Po tym epizodzie otwiera się gatunkowe kino drogi z dwójką głównych bohaterów.

Perfect World - Doskonały Świat - 1993
Nie jest to jednak typowy objazd po Stanach z przystankami i napotykaniem kolejnych zranionych dusz. Dochodzi policyjny pościg z Redem Garnettem (Clint Eastwood) na czele. I tak oto Butch z Phillipem i Redem na karku jadą wśród pięknych teksańskich widoków, co rusz przecinając sobie drogę, gubiąc się i wpadając na siebie.

Polubiłem ten film. Po pierwsze smakuje jak duże hollywoodzkie ciastko, ale nie z tych wystawionych w gablocie dla akademii filmowej. Raczej takie spod lady, dla koneserów. Perfect World to film o rodzącej się przyjaźni pomiędzy przestępcą, a dzieciakiem. Nie ma tu mowy o jakimś sztokholmskim syndromie. Butch od początku wszedł w role opiekuna i zaraz po tym ojca stając się jednocześnie kimś kogo sam nigdy nie miał. Z jednej strony obserwujemy jak poprawiają się relację pomiędzy pomiędzy dwójką bohaterów, z drugiej strony w czasie trwania filmu zapominamy o dzielącej ich różnicy wieku. Z czasem widz w ogóle o tym nie myśli traktując parę przyjaciół jako rówieśników. Takie są moje odczucia. Oczywiście Butch próbował ze wszystkich sił wcielić się jak najlepiej w rolę ojca, nawet kosztem wejścia w rolę dziecka, „przyjaciela z podwórka”. Stworzył tym samym swoisty parasol ochronny nad chłopcem będąc przecież uzbrojonym bandytą. No właśnie, jego spokojna natura, którą poznajemy przy okazji kontaktów z Phillipem zostaje porwana w odmęty szaleństwa, gdy wspomnienia zaczynają krążyć wokół zniszczonego dzieciństwa. Staje się tym samym pedagogiem i katem jednocześnie. Chce na siłę zmusić do szacunku i miłości, jak w scenach na farmie. Haynes’a już się nie da naprawić. Dobrze o tym wie grana przez Clinta postać szeryfa. Nie jest to Clint kowboj, choć takie możemy mieć na początku wrażenie. Zdecydowanie wyhamował. Przy kolegach, podwładnych pokazuje twardą naturę, ale w momencie pojawienia się agentki skierowanej do sprawy (Laura Dern) Clint odkrywa swą naturę… intelektualisty.

Perfect World - Doskonały Świat - 1993
To zdecydowanie film jednego aktora. Jakby się szeryf Clint nie dwoił i troił to i tak czekałem na Costnera. Co ciekawe jego rola nie była jakoś szczególnie wymagająca. Ot kryminalista z łagodnym sercem. Ale właśnie przez tą spokojną naturę i aurę, którą roztaczał wokół chłopaka (który tak naprawdę nawet nie czuł się porwany) widz dobrze się przy Costnerze czuł.

Perfect World - Doskonały Świat - 1993
Za muzykę i zdjęcia odpowiedzialni są starzy współpracownicy reżysera, czyli kolejno Lennie Niehaus i Jack N. Green. Jako że jest to ich kolejny wspólny film, odbija się to (w pozytywnym znaczeniu) na jakości audiowizualnej obrazu. Panowie po prostu wiedzą jak ze sobą pracować. Tu nie ma eksperymentów. Tu jest po prostu solidne kino pragnące być czymś więcej niż poprawną, wzruszającą historią. Scenariusz napisany przez John Lee Hockera daje nam niejako pogląd na jego późniejsze, reżyserskie projekty. Filmy o ludziach, którzy przez zrządzenie losu wpadają na siebie, chociaż dziarsko kroczyli po swoich życiowych ścieżkach. Są to najczęściej bohaterowie skrzywdzeni, którzy muszą się od siebie uczyć, wspierać, by w rezultacie stać się osobami lepszymi. Dla przykładu The Blind Side (2009).

Perfect World, pomimo długiego czasu projekcji, nie nuży. Daje nam w efekcie dobrą, miejscami pokrzepiającą historię, a dla wrażliwszych trochę łez.
Polecam.

Film obejrzałem w ramach wyzwania „Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda”.

 
...oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda
7/10 - dobry

Czas trwania: 138 min
Gatunek: Dramat, Sensacyjny
Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: John Lee Hancock
Obsada: Kevin Costner, Clint Eastwood, Laura Dern, Keith Szarabajka
Zdjęcia: Jack N. Green
Muzyka: Lennie Niehaus

  • Film mojego dzieciństwa 🙂

  • Simply

    Raz tylko widziałem i dawno, ale dobrze wspominam – gatunkowy mainstream na poziomie . Ale przypomniały mi się od razu dwa nie mniej interesujące obrazy sprzed lat, do których ,, Perfect World'' wyrażnie się odwołuje : ,, You and Me'' , mało znany bikerski film drogi w reżyserii Davida Carradine'a z 75' ( na imdb ani jednej recki z tego nie ma ) , oraz zapomniany ,,rezydent'' wypożyczalni kaset ,, Cohen and Tate'' niezawodnego Erica Reda z Royem Scheiderem i Adamem Baldwinem z 89 . Wszystkie trzy do przypomnienia .

  • "You and Me" ma tylko 28 głosów na IMDB. To rzeczywiście mało popularny film. Nie wiedziałem w sumie że Carradine stanął po drugiej strony kamery. Film wygląda fajnie, w obsadzie same Karadajny i nawet muzykę zrobili. Na imdb jest link do bloga z recenzją tego i drugiego filmu Davida "Americana" -> http://templeofschlock.blogspot.com/2009/07/round-table-discussion-you-and-me-and.html (btw. fajna stronka)

  • Simply

    Leciał 100 lat temu w TVP , pt. ,, My Dwaj''. Zaczyna się w ciul zuchowato : ekipa Hells Angels zatrzymuje się , by zwilżyć gardła w przydrożnym barze dla kierowców. Knajpa prawie pusta , jedynie jakiś długowłosy chuderlak gra na automatach . Jeden z bikerów wrzuca do jukeboxa ,, Blue Suede Shoes'' i , już nie pamiętam o co poszło, ale zaczyna się tłuc z tym długowłosym . Bitka jest niesamowita , ten chudy , choć wcale nie wygląda , napierdala bikera równo, coś chyba ćwiczył, bo z półobrotu wyprowadza, jak Norris . Reszta się przygląda , a muza zapiżdża na pełnej kurwie . W pewnym momencie biker zajeżdża kudłatego złamanym kijem bilardowym w bebech i tamten z flakami w dłoniach osuwa się na parkiet . Barman dzwoni na psiarnię , ekipa zwija się z lokalu i co koń mechaniczny wyskoczy spierdala precz. Na rozstajach dróg rozformowują się i każdy rusza w swoją stronę .
    Tu zaczyna się właściwa historia, podążając za jednym z owych easy riderów, granym przez Carradine'a ., który na swej drodze napotyka chłopczyka-sierotę. Jakoś się zakumplowują , Carradine zawija młodego na tylne siedzenie i jadą dalej razem, gdyż tak na prawdę mają tylko siebie . Po jakimś czasie trafiają na farmę pewnej samotnej, acz niebrzydkiej kobiety , która udziela in gościny. . Zaradny i czuły Carradine szybko znajduje drogę do serca farmerki, której podobnie jak jego życie nie głaskało . Kobieta zapragnie, aby zamieszkali razem we trójkę , jak prawdziwa rodzina ,co zdaje się być zbawienne dla każdej ze stron.
    Ale wredna Nemezis w postaci chwytającej trop obławy policyjnej , przerwie tę piękną idyllę…

  • Dla mnie to ścisła czołówka filmów Eastwooda 🙂 Oglądałam wiele lat temu, ale niedługo w moim eastwoodowym rozkładzie jazdy czas na powtórkę.

  • Oglądam kilka razy ten film i mogłabym to zrobić po raz kolejny:)

  • Najwyższy czas nadrobić westerny Anno! 🙂

  • Widziałem to strasznie dawno i z tego co pamiętam to jeden z tych ckliwych, hollywoodzkich filmów, które Eastwood zaczął kręcić po Unforgiven, i których nie lubię.

    Ale co do John Lee Hancocka, to widziałem The Blind Side i ten film o baseballu z Dennisem Quaidem, i film o baseballu jest ok (filmy sportowe to jeden z tych gatunków, przy których twórca musi się sporo napracować, żeby mi się jakiś nie podobał), ale The Blind Side to pierwszej wody hollywoodzkie gówno, które swoim idiotyzmem przebija nawet takie żelazne klasyki jak np. Forrest Gumpa. Film nie dość że głupi, to jeszcze praktycznie rasistowski. Każdy czarnoskóry w tym filmie jest przedstawiony w negatywny sposób, nawet główny bohater, który jest albo chodzącą, małomówną zagadką albo kompletnym idiotą. Kathy Bates przekonała go do wyboru uczelni poprzez straszenie go trupami. Sandra Bullock musiała go uczyć na czym polega rywalizacja. A ten jej wkurwiający mały synek trenował go do gry w football, co nie dość, że nie ma sensu w prawdziwym świecie, to w tym filmowym też nie, bo przecież na początku filmu pokazują jak gra w kosza i widać, że jest ponadprzeciętnym atletą. Ogólnie cały film jest o tym jak to bogata biała rodzina znajduje na ulicy bezpańskiego psa, zabiera go do domu, zaczyna się nim opiekować i przywiązuje się do niego, tylko że psem w tym wypadku jest czarnoskóry chłopak, ale to niewiele zmienia, bo mentalnie zachowuje się jak wdzięczny, wierny czworonóg. To że Sandy B, bądź co bądź bardzo sympatyczna aktorka, dostała za ten film swojego jedynego Oskara lepiej pokazuje, że z tym całym hollywoodem jest coś nie tak niż te wszystkie rimejki i blockbustery, które ciągle kręcą.

  • Wystawiłem mu ocenę 6/10 więc taki zły nie mógł być 🙂 Wkurwiającego synka nie pamiętam. Historia mogła też dotyczyć białego bezdomnego (tylko nie pisz że zekranizowano to, bo był czarny :). Jednak pamiętam że Bullock fajnie grała, ale na Oscara zasłużyła bardziej dziewczyna z "Precious" – Gabourey Sidibe.

  • Film jest oparty na książce "The Blind Side: Evolution of a Game" Michaela Lewisa (Moneyball też jest na podstawie jego książki, i teraz Pitt i Adam McKay mają chyba kręcić The Big Short) i ta historia zdarzyła się naprawdę, i ogólnie to fajna historia – bogata rodzina pomogła dzieciakowi z nizin społecznych i potem został gwiazdą footbolu – ale sceny typu Sandra Bullock wchodzi na boisko i tłumaczy bohaterowi na czym polega gra w football, czy matka narkomanka wzrusza się, że święta, biała kobieta adoptowała jej syna, albo to że czarnoskóry facet, który pomógł bohaterowi dostać się do prestiżowej szkoły, potem wyrzuca go z domu, na pewno są wymysłem hollywoodu i w kontekście tej historii uwłaczają czarnoskórej społeczności przedstawiając ją w idiotyczno-cukierkowy sposób.

    "Wkurwiającego synka nie pamiętam."

    To masz farta, bo nawet gdyby nie było problematycznego rasowo-społecznego podtekstu, to ten gówniarz jest tak drażniący, że i tak by się tego filmu nie dało oglądać 🙂