PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

The Bridges of Madison County (1995)

The Bridges of Madison County - Co się wydarzyło w Madison County - 1995

Kolejny film z Eastwoodem w reżyserii Eastwooda. Miałem wielkie szczęście, że moje ulubione ostatnio kino Orzeł z Bydgoszczy, w ramach DKF plus (czyli seanse dla seniorów prawie takich jak ja :), wyświetliło film Co się wydarzyło w Madison County. Melodramat z Clintem i Meryl Streep na wielkim ekranie skłonił mnie do refleksji na temat przeznaczenia moich przyszłych milionów wygranych w lotto: sala kinowa, a w repertuarze tylko starsze filmy. Zarobku z tego nie będzie żadnego (na Madison County było raptem siedem osób), ale ile frajdy!

Stany Zjednoczone Ameryki, Iowa, życie na farmie. Wśród spokojnego ludu tej ziemi żyje ona, Francesca (Meryl Streep). Rodowita Włoszka, która skuszona wizją wielkiej Ameryki, dała się porwać rosłemu i dobrodusznemu zarazem Jimiemu.



Z pewnością musiał sprawiać dobre wrażenie na starym kontynencie, tuż po wojennej zawierusze. W swoim mundurze, z odwagą wypisaną na twarzy, po zwycięskim rajdzie przez Europę miał u stóp wszystkie kobiety. Wybrał Francesce. Teraz jej życie zdecydowanie zwolniło. Gorące włoskie serce musiało się dostosować do rytmu farmy. A tutaj? Jim cały dzień w kukurydzy, dwójka dzieciaków dzielnie wtóruje ojcu przy roli, a Francesca ma dbać o to, by było jedzenie na stole i czysto w domu… Kura domowa w każdym calu. Nie takie marzenia miała Francesca.

The Bridges of Madison County - Co się wydarzyło w Madison County - 1995
Tak właśnie zaczyna się historia. Od obrazu kobiety, który we wspomnieniach miały jej własne dzieci. W momencie przejmowania spadku i odczytywania testamentu w ręce syna i córki głównej bohaterki trafiają pamiętniki. Na całe farmerskie życie najważniejsze dla Francesci okazały się cztery dni nieobecności męża i dzieci. To właśnie wtedy, w niezwykle upalne lato w okolice Madison County trafia z kolejnym  zleceniem Robert Kincaid (Clint Eastwood). Jest fotografem pracującym dla National Geographic, którego zadaniem jest zrobienie zdjęć krytych mostów w tymże hrabstwie. Swoją osobą rozpala żądzę, porusza wyobraźnię i rozbudza, na początku niewinnie, a później z cała mocą uczucie.

The Bridges of Madison County - Co się wydarzyło w Madison County - 1995
Eastwood jako reżyser filmów o twardych mężczyznach, dał się przy okazji tego filmu poznać jako świetny badacz kobiecej natury. Meryl Streep dostała za swoją rolę nominację do Oscara, natomiast statuetkę zgarnęła Susan Sarandon za Przed Egzekucją (powinna oczywiście Sharon Stone za Kasyno, ale to inna historia). Meryl Streep wypełnia film w 100%. Nawet jeżeli tak naprawdę film jest o dramacie dwójki ludzi, to przez swoją kreację przysłoniła gwiazdora jakim niewątpliwie jest Clint. Jej akcent, rozmarzone oczy, w końcu ta wielka niepewność wypisana na twarzy w kluczowych momentach filmuMoże to przez to, że oglądam ostatnio tak dużo Eastwooda w jego „klasycznych” wcieleniach, ale miałem wrażenie, że w scenie, gdy obdarty niejako z maski twardziela, próbuje wyciągnąć na światło dzienne całą drzemiącą w nim rozpacz, poczułem się… zawstydzony. Zbyt długo budował filary swojej męskości, by teraz jedna kobieta kilkoma podrygami wydobyła z niego romantyka!

The Bridges of Madison County - Co się wydarzyło w Madison County - 1995
A jednak! Świadczy to jedynie o dojrzałości Eastwooda jako reżysera i aktora. Być może sam też poczuł się zmęczony szufladkowaniem go jako samca alfa i chciał pokazać widzom, że każdy twardziel ma prawo do łez. O ile Francesca od początku przedstawiona jest jako kobieta mająca „wątpliwości”, to jego postać ewoluuje. Będąc na początku tylko przygodą, z czasem staje się nadzieją na urzeczywistnienie wszystkich marzeń. Niezwykle ważna staje się jego historia, kiedy to przejeżdżając przez włoskie miasteczko (zresztą tuż nieopodal rodzinnego miasta Francesci) zachwycił się widokiem z okna pociągu, wysiadł na peronie i został na miejscu kilka dni. Ta opowieść, będąca kwintesencją pochopnego i zarazem fascynującego działania, dała Francesce obraz mężczyzny, który podąża za uczuciem, żyje chwilą, czyli tak jak ona w rzeczywistości by chciała…

Eastwood w finale nie daje odpowiedzi czy kochankowie postąpili słusznie. To przecież kolejne nieszczęśliwe love-story, gdzie w rezultacie zawsze będzie więcej pytań niż odpowiedzi. Czy Francesca wybiegnie w deszczu z samochodu? Czy Robert zaczeka na całą rodzinę Johnsonów i rozpieprzy życie kilku osób? A może to będą tylko cztery upalne dni, gdzie dzięki odpowiedniej konstelacji gwiazd, a bardziej przez odpowiedni nastrój nasza para zatraci się w pełnym grzechu romansie?

The Bridges of Madison County - Co się wydarzyło w Madison County - 1995
Wiele jest tu ckliwych dialogów i oblanych lukrem ujęć. Jednak infantylne czasem podchody dorosłych ludzi nie rażą. Wierzę w setki życiorysów, które „grają” nie swoje role. Nie uwierzę jednak, że całe  życie jest przez to spieprzone, bo przecież można było poddać się nurtowi dzikiej rzeki i popłynąć z namiętnym prądem pocałunków i gorących spojrzeń, aż do… mielizny lub wodospadu. Zawsze jest w rezultacie tak samo i każda łódź z czasem nabiera wody…

Dramat, a w zasadzie melodramat, został jak zwykle świetnie sfotografowany przez stałego operatora Eastwooda, Jacka N. Greena. Wydobył on z południowych Stanów, melancholię, smutek i łzy, jak w ostatniej scenie ze stojącym na deszczu Robertem. Szkoda, że Clint jako reżyser nie dostawał częściej takich scenariuszy do ręki. Polecam.

Film obejrzałem w ramach wyzwania „Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda”, do którego wciąż gorąco zachęcam. Pisać do mnie i zapisywać się! W akcji udział bierze już siedem blogów!

...oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda
7/10 - dobry
 

Czas trwania: 135 min
Gatunek: Melodramat
Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: Richard LaGravenese, Robert James Waller (powieść)
Obsada: Clint Eastwood, Meryl Streep
Zdjęcia: Jack N. Green
Muzyka: Lennie Niehaus

  • Wspaniały film, do którego pewnie jeszcze nieraz powrócę. Naprawdę bardzo mile go wspominam. 🙂

  • A ja bym chętnie do takiego Twojego kina się wybrała 🙂 U nas w mieście są dwa wypchane ludźmi Cinema City [mimo że to było wówczas moje miejsce pracy, bardzo żałowałam, że otwierają drugie, przydałaby się jakaś konkurencja] i jedno kino studyjne – niestety, mało oblegane, bo ilekroć je odwiedzam, na seansie nie ma więcej niż 5 osób. Bardzo żałuję, bo repertuar jest naprawdę znakomity.

    Nie jestem fanką Eastwooda-aktora [reżysera już tak], ale kocham Meryl i mam 'Co się wydarzyło w Madison County' na swojej liście do obejrzenia, więc z pewnością nadrobię braki w takim klasyku.

    No i chętnie dołączę do wyzwania. Na liście '1000 filmów do obejrzenia' mam kilka filmów Eastwooda: 'Bird', 'Rzekę tajemnic', 'Za wszelką cenę', 'Listy z Iwo Jimy', 'Gran Torino', 'Invictus' oraz powyższy, jak już wspomniałam 🙂 Do maja może uda się je obejrzeć.

  • Jak powiedziała, tak zrobiła: http://www.kreatywa.net/p/wyzwania.html 🙂

  • Hm. Niby bardzo lubię ten film, ale tak zastanowiłem się, i nawet nie pamiętam kulminacji w deszczu. Kojarzę tylko wpatrywanie się w samochód.

  • Świetnie! 🙂 Poważny gracz na scenie się pojawił. Powodzenia i przyjemności z obcowania z kinem Eastwooda.

  • Jest na YT.

  • No tak… Jest coś w tym filmie takiego, że chciałoby się postawić przy ocenie serduszko 🙂

  • Dziękuję 🙂

  • Obejrzałbym od razu, ale jestem po powtórce "What if" i starczy mi tego na jeden wieczór. Do jutra 🙂

  • Jeden z lepszych filmów, jakie oglądałam. Nie zgadzam się, Eastwood zagrał doskonale wrażliwego mężczyznę, jest w nim też cudowny spokój. Oboje nie grali w tym filmie, oni byli kochankami, miłościami swego życia, ale chyba oboje zdawali sobie sprawę, że to była fantazja, nie realizm. Czułam się tak, jakbym widziała prawdziwe życie prawdziwych ludzi, jakbym zaglądała im w okna, tak film był dla mnie rzeczywisty.
    A już poza tematem – czy tylko mnie wyświetla się ogromna ikona facebooka, która śledzi moje kroki na Twoim blogu? Brrr;P

  • Dzięki za komentarz. Jeżeli chodzi o ikonkę facebooka, to mam nadzieję że to jakiś odosobniony przypadek. Nie miałem innych donosów. Powinna być wyświetlana jako dyskretny, wysuwany widget 🙂 tak jak w linku poniżej

    http://i.imgur.com/CyzBSdv.jpg

  • Anonimowy

    Nie widziałam jeszcze tego filmu, ale z tego co czytam, koniecznie muszę obejrzeć 🙂 Co do kin, to też wolę takie, w których nie ma tłoków. Niestety u mnie nie ma zbyt wielu kin studyjnych, ale jest Helios, on nie jest jeszcze takim wielkim multipleksem ciągle wypełnionym po brzegi 🙂

  • Najwyższy czas! Jeżeli chodzi o Heliosa, to z multipleksów jest rzeczywiście najmniej multipleksowy.