PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Wyjęty spod prawa Josey Wales (1976)

The Outlaw Josey Wales - Wyjęty spod prawa Josey Wales - 1976

Tak rzadko oglądam westerny, że jak już się zabieram za jakiś, to chciałbym żeby było w nim wszystko co kojarzę z tym gatunkiem. W Wyjętym Spod Prawa Joseyu Walesie było wszystko co sobie zażyczyłem. Nie robiłem riserczu, lecz pisałem prosto z serca, jak zwykle 🙂 Western z 1976 roku w reżyserii Clinta Eastwooda opowiada o Josey Walesie – ojcu, mężu, farmerze.

Na tej cholernej wojnie każdy trochę zginął.

To słowa z ostatnich scen, lecz postanowiłem je przytoczyć na początku recenzji. Eastwood stworzył świetne antywojenne kino. To był główny, w moim mniemaniu, przekaz filmu i najważniejsza treść, którą powinniśmy wynieść z seansu. To film o tym, jakie wojna robi spustoszenie w ludzkich sercach. Również o tym, jak długo opada wojenna kurzawa.

Ojciec, mąż i farmer umiera w momencie, gdy do jego twierdzy włamują się oni. To ci, którzy uciekają z pierwszej linii frontu zadowalając się nękaniem przydrożnych domostw i ludzi, którzy po prostu chcą dożyć dnia następnego. Rodzinie Walesa nie udaje się schować w cieniu drążących kraj wydarzeń. Farma zostaje spalona, żona i syn zamordowani. Wales przeżył. Przeżył i narodził się na nowo. Życiorys głównego bohatera można praktycznie zacząć pisać od początku. Żołnierze Unii, pozostawiając Walesa żywego zabili ojca, męża i farmera, a stworzyli żądnego zemsty człowieka. Słowo żołnierz oznacza kogoś zdyscyplinowanego, działającego według kodeksu, rozkazu. To byli kryminaliści wciągnięci do armii tylko po to, by stanowić kolejny zdolny do oddawania strzałów oddział. Wales został mścicielem. Dołączył do wojsk południa tylko po to, by wziąć odwet za swój los. Nie jest jednak jak wściekły pies, który toczy pianę na widok wroga. Jest zimnym skurwysynem, doskonałym rewolwerowcem.

One Man Army

Wojna się jednak kończy i trzeba wybrać. Albo przystajesz do północy, albo zostajesz wyjętym spod prawa. Dla tych zmęczonych, a zmęczeni są wszyscy, wybór jest jeden. Dostając jednocześnie obietnicę amnestii za swoje wszystkie wojenne grzechy, szybko zmieniają mundury. Jednak nie Wales. Jemu wojna tak złamała psychikę, że próżno w nim szukać chęci dojścia do jakiejkolwiek ugody. Staje się więc tytułowym wyjętym spod prawa Josey Walesem. Tutaj też zaczyna się właściwa akcja.

The Outlaw Josey Wales - Wyjęty spod prawa Josey Wales - 1976
Kino zemsty, nienawiści, przebaczenia. Wales podąża w kierunku Meksyku, za nim zaś wojsko, łowcy głów, dawni wrogowie. Wieść o nim szybko rozprzestrzenia się po kraju. Od miasteczka, po kolejne miejsca kaźni, od zgliszcz, przez kolejne wymarłe farmy śledzimy losy szarego jeźdźca. Tak nazywają go Indianie…
– Jesteś Szarym Jeźdźcem.
Nie zawierasz pokoju z Niebieskimi Płaszczami. Możesz odjechać.
– Nie sądzę. Nie mam dokąd…

To tragiczny bohater. Z jednej strony mógłby przecież zakończyć to wszystko, odwiesić pas z pistoletami na kołek. Z drugiej strony ci, którzy gwałcili i zabijali, są tymi, którzy prawo chcą ustanawiać. Jak się na to godzić? Wales wcale nie szuka zemsty. Wszyscy, których szuka sami wjeżdżają mu pod lufę. On po prostu naciska spust. Wales stał się takim typem człowieka, któremu ciężko po wydarzeniach, które go dotknęły zostać w jednym miejscu. A jak znowu rozpieprzą to co zbudowałem? A jak znowu zgwałcą i zabiją kogoś kogo pokocham?

The Outlaw Josey Wales - Wyjęty spod prawa Josey Wales - 1976
Eastwood stworzył bardzo dobre kino z twardym głównym bohaterem. Nie jest jednak skałą. Potrafi się uśmiechnąć, w paru momentach my razem z nim. Miałem wrażenie, że w pewnym momencie Wales odpuścił. Gdyby nikt mu nie przeszkadzał, pewnie dojechałby spokojnie do Meksyku. No cóż, oni ZAWSZE chcą mu przeszkodzić, miast spokojnie zostać w domach. Jednak i oni w końcu muszą przeminąć jak świat Indianina, który towarzyszy Joseyowi…

The Outlaw Josey Wales - Wyjęty spod prawa Josey Wales - 1976
Eastwood w roli głównej, w roli, do której mi najbardziej pasuje. Mało mówi, z zaciętym wyrazem twarzy, z blizną na sercu. Dziki Zachód to było jednak kurewsko ciężkie do przeżycia miejsce i jako reżyser Clint dobitnie to pokazuje. W latach 60-tych XIX wieku sytuacja była praktycznie zbliżona do tej z filmów Georga Millera. Mad Max, bo o nim mowa, napotykał na swojej drodze podobne miejsca i sytuacje. Poza większymi miastami (które oazą spokoju też nie były) panowało całkowite bezprawie. Gwałty, rozboje i morderstwa dotykały każdego kto nie miał sprawnego spustu. Ciężkie czasy, świetnie zobrazowane w Wyjętym Spod Prawa… 
 

Polecam film. Fajna muzyka, wielkie sarnie oczy Sondry Locke, zabawny Indianin – druh Walesa (Chief Dan George, z nominacją do Oscara za Little Big Man), porywająca historia, choć z kilkooooma dłużyznami (w sumie mógłby z tego wyjść niezły mini-serial). Tytuł obejrzany w ramach wyzwania „…oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda”. Czas do 31 maja 2015 roku. Dołączać, nie ziewać! 🙂

...oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda
8/10 - bardzo dobry

Czas trwania: 135 min
Gatunek: Western
Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: Forrest Carter, Philip Kaufman, Sonia Chernus
Obsada: Clint Eastwood, Chief Dan George, Sondra Locke, John Vernon
Zdjęcia: Bruce Surtees
Muzyka: Jerry Fielding

  • O, to wybiorę go na kolejny film do oglądania w ramach wyzwania. Bo póki co po opadły mi skrzydła i potrzebuję porządnego, westernowego kopa 😉

  • Zajebiście Panie kochany, zajebiście! 🙂
    Ten film nic się nie postarzał. Jak sam go oglądałem pierwszy raz to się zastanawiałem: czy to aby nie z końca lat 80'? Ale Eastwood był mi za młody 😀
    No, film absolutnie rewelacyjny.

  • Świetna jest scena jak Josey Wales spotyka się z Indianinem Dziesięć Niedźwiedzi i wygłasza "orędzie" rozpoczynające się od słów "Możemy umrzeć albo razem żyć na tej ziemi". Jak na milczącego Eastwooda to dość niezwykła scena, moim zdaniem Josey Wales to jedna z najlepszych ról Clinta. I jak już nieraz pisałem to jeden z moich ulubionych filmów tego reżysera. Dość często jest pokazywany w TVN 7 i zawsze go wtedy oglądam. Niektórych może irytować, że Eastwood tak często pluje w tym filmie (w jednej scenie to nawet na psa splunął), ale moim zdaniem to dość zabawny pomysł 😀

  • Zajebista rola. Nawiązując do plucia, to Clint nie pluł tak bez sensu. Pluł jak miał zacząć rozpierduchę, postawić kropkę nad i. Coś w tym stylu. To było potrzebne. Chociaż tu też była fajna scena, jak chciał splunąć na farmie w domku i spotkał się ze spojrzeniem starszej kobiety 🙂 Postanowił całą tą flegmę przełknąć i wyjść 🙂

  • Simply

    Clint pluje przeżutą machorą, to taka tytoniowa ciągłość z bohaterami trylogii Leone, którzy jarali cygaretki.
    ,,Josey Wales'' odniósł największy kasowy sukces wśród westernów w latach 70' i zebrał entuzjastyczne opinie krytyków. Przedsięwzięcie było dość ryzykowne , zważywszy na finansową porażkę paru ambitnych westernów świeżej podówczas daty, jak ,, Pat Garrett & Billy the Kid'' ,, Culpepper Cattle Company'' czy ,, The Great Nortfield Minnesota Raid'' – twórca tego ostatniego, Philip Kaufmann został zaangażowany, jako reżyser ,, Joseya Walesa'' . W trakcie realizacji dały o sobie znać ostre różnice zdań między Kauffmannem a Eastwoodem ( główną gwiazdą i producentem w jednym ) , który zwolnił go i zajął reżyserski stołek . Kaufmann, który włożył sporo pracy na etapie pre-produkcyjnym odwołał się do arbitrażu Gildii Reżyserów Amerykańskich . Otrzymał odszkodowanie, a Gildia ustanowiła precedens ( nazwany potocznie ,, Regułą Clinta Eastwooda '' ) – odtąd producentowi przysługiwało prawo do zwolnienia reżysera, pod warunkiem, że sam przejmie jego zadania .
    Sytuując ,, Joseya Walesa'' na westernowej mapie lat 70' łatwo dostrzec, że Eastwood postawił na rewitalizację treści pozytywnych , zwycięskich w konfrontacji z brutalnością i chaosem świata . Niejako w opozycji do romantycznych straceńców ( Peckinpah ) , wywrotowców ( Penn, Altman ) , nihilistów ( Winner ) czy cyników ( samego siebie z ,, High Plains Drifter ''

  • W sumie to cieszę się że tyle westernów Eastwooda czeka na mnie w tymże wyzwaniu. Nawet mam pewien dylemat! 🙂 Czy nie zostawić ich sobie właśnie na koniec wyzwania, a teraz przebić się przez resztę tytułów.

  • "potrzebuję porządnego, westernowego kopa" No to dawaj 🙂 Już Clint zadba o siniaki

  • Simply

    No ile, trzy ? Oglądaj teraz i recenzuj, na koniec zostaw te słabe rzeczy. Najwyżej nie sforsujesz przed terminem i będziesz chichotał i gadał sam do siebie , jak Nicholson w końcówce ,, The Pledge''.

  • Pływa po zatoce, tylko strasznie duży to wieloryb 😉

    Trzeba zapamiętać, żeby obejrzeć.

  • Pardon, pomyliłem okienka. Ten powyższy komentarz dotyczył tekstu "Young and Healthy as a Rose";

  • Simply

    Trochę Ci szkuner zniosło , Ahabie 😀 Dzięki.

  • Ja go złapałem jak ważył jedną tonę. Nie było tak źle, walczyłem z nim kilkadziesiąt minut.