PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Szajbus (1979)

The Jerk - Szajbus - 1979
From Jerk to Oscar. Tak napisał na swoim Twitterze Steve Martin z dumą prezentując najważniejszą nagrodę dla przemysłu filmowego. Otrzymał ją w 2014 roku za swoją pracę jako komik, producent i muzyk. Wszyscy kojarzą go jako komika. To prawda, komikiem jest świetnym. Chociaż jak każdy amerykański stand-upowiec jest po prostu wielce utalentowanym aktorem dramatycznym. Przypomnę tylko film The Spanish Prisoner z 1997 roku w reżyserii Davida Mameta. Mocny thriller, gdzie Steve Martin zagrał główną rolę. To ciekawe, że wspominając o aktorze, zawsze pisze się Steve Martin, nigdy nie wymieniając go tylko z nazwiska 🙂

The Jerk z 1979 roku to komedia w reżyserii Carl Reinera. Reżyser to legenda amerykańskiej komedii. Aktor, scenarzysta, procudent i w końcu reżyser. 
 


The Jerk rozpoczął jego długą współpracę z Martinem, no dobra, ze Stevem Martinem :). Jerk, czyli kretyn. Polski dystrybutor postanowił nadać filmowi tłumaczenie Szajbus. To dobre posunięcie, które nadało postaci odpowiedniego wydźwięku.

Historię, którą opisuje można trochę porównać do naszej Kariery Nikodema Dyzmy, albo do amerykańskiej wersji, czyli Being There z roku 1979 (tak, czytałem w paru źródłach, że Kosiński zerżnął od Mostowicza). Chociaż The Jerk i Being There miały premierę w grudniu 1979 roku, nie można ich łączyć, a tylko porównać w paru kwestiach. Nasz szajbus, to szajbus totalny. Jako dziecko został podrzucony do czarnoskórej rodziny. Dopiero w wieku dorosłym matka uświadomiła go, że jego kolor skóry taki pozostanie i nijak już się nie upodobni do swoich afroamerykańskich braci. Jest kolesiem, który cieszy się, że przejedzie stopem 5 metrów. Typ świra odważnego bynajmniej bez kompleksów. Jako że cała opowieść nawiązuje trochę do skeczy z Saturday Night Live (do skeczy, nie do gagów znanych nam z dzisiejszych komedii), ja bawiłem się przednie. Jerk, czyli Navin postanawia opuścić rodzinne gniazdo. Przybrana rodzina kocha go miłością szczerą, jednak wie, że to najlepszy moment na rozłąkę. Wspomniana scena ze stopem ma faktycznie miejsce w filmie. Czekając parę godzin na okazję (tuż obok domu), w końcu ją łapie. Kierowcą okazuje się sąsiad, który podwozi go 5 metrów dalej. Rozbawiło mnie to, jak wiele podobnych scen.

The Jerk - Szajbus - 1979
Cały film skonstruowany jest w oparciu u amerykański sen i marzenia o drodze od pucybuta do milionera. Jednak setki podobnych historii, które z pewnością się wydarzyły, były realizacją jakiś planów. Tutaj mamy zupełnie nieświadomego bohatera, który jak Peter Sellers, czyli Chance z Being There, po prostu JEST. Jest zawsze w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Mówi to co myśli, a że myśli mało, daje się najczęściej ponieść błędnemu losowi.

The Jerk - Szajbus - 1979
„From rags to riches… to rags”. Czyli „od pucybuta, przez milionera… do pucybuta”. Tak brzmi motto przewodnie filmu. Navin zdobywając niewyobrażalną fortunę, zupełnie nieświadomie ją traci. To się po prostu dzieje. To zupełnie niezły film będący satyrą na nowobogackie środowisko i milionerów, którym wystaje słoma z butów. Navin podobnie jak wielu bogoli, tych bez wykształcenia, stylu i klasy, dostał pieniądze i spełniał wszystkie swoje zachcianki. Znam osobiście przykład takiej osoby. Z fortuną i hacjendą, w której maczali palce projektanci od wszystkich architektonicznych stylów. Za willą jezioro, na brzegu plastikowe tygrysy, rower wodny, wieżyczka ze szkła, w garażu ferrari , a na balkonie armata używana przez konkwistadorów. Taka sytuacja… Z Navinem jest podobnie…

The Jerk - Szajbus - 1979
Jest tu wiele komicznych scen i żadnej niesmacznej. Ubawiłem się, gdy Navin wybiega nago przodem do kamery, zakrywając przyrodzenie swoim psem. Chcąc się odwrócić, bierze kolejnego zwierzaka i zakrywając tył biegnie dalej 🙂 Cały Steve Martin i Saturday Night Live 🙂 Zresztą oprócz niego, zobaczymy w Szajbusie wielu popularnych w tamtym okresie komików, jak M. Emmet Walsh, Bill Macy, Jackie Mason, Rob Reiner. Polecam jako niezłą komedię ubraną w trochę inny typ humoru.

6/10 - niezły
Czas trwania: 94 min
Gatunek: Komedia
Reżyseria: Carl Reiner
Scenariusz: Carl Gottlieb, Michael Elias, Steve Martin
Obsada: Steve Martin, Renn Woods
Zdjęcia: Victor J. Kemper
Muzyka: Jack Elliott

  • Z chęcią obejrzę, bo lubię Steve'a Martina, jakoś kojarzy mi się z nim moje dzieciństwo czyli lata 90. 🙂 o tym tytule w ogóle nie słyszałam, a czuję niedosyt w kwestii komedii które śmieszą, ale właśnie nie niesmaczą!

  • Specyficzna to komedia 🙂 Albo się ją polubi, albo wyłączy po pierwszych scenach gdy Steve Martin bełkocze modulując głos … 🙂

  • "Ubawiłem się, gdy Navin wybiega nago przodem do kamery, zakrywając przyrodzenie swoim psem. Chcąc się odwrócić, bierze kolejnego zwierzaka i zakrywając tył biegnie dalej :)"

    Potem najwidoczniej skorzystali z tego gagu w "Jasiu Fasoli", jak uciekał z hotelu na golasa i zakrył sobie krocze tabliczką "Nie ma wejścia" a tyłek "Wyjście".:) "The Jerk" mam chyba w planach…

  • eee masz racje Garret. Zupełnie zapomniałem o tej scenie, choć Jasia widziałem. Szajbus zdecydowanie musiał być natchnieniem dla Atkinsona.